O płynach micelarnych i jednej książce:)OKIEM HUTOSI

Pokażę Wam dzisiaj płyn micelarny, którego używam aktualnie, jest to moja druga buteleczka, bo najczęściej kupuję dwa opakowania danego kosmetyku, by dobrze go ocenić i poznać .

Na wstępie zaznaczę, że nie jest to mój ulubieniec, bo to miejsce przypada

Eveline, Magia Orchidei, Płyn micelarny - który dla mnie jest absolutnym hitem 

Ale do rzeczy aktualnie używam 

Tołpa Dermo Face Rosacal łagodnego płynu micelarnego do mycia twarzy i oczu mam wersję xxl 400 ml, płyn kosztuje bez promocji 37,99


Płyn ma łagodzić zaczerwienienia, wzmacniać naczynka i koić, ponieważ dedykowany jest skórze wrażliwej skłonnej do zaczerwienień i rozszerzonych naczynek  :)

Moja opinia:płyn dobrze spełnia swoją główną rolę jaką jest oczyszczanie twarzy z makijażu, u mnie nie złagodził zaczerwienień, skóra nie była ściągnięta po zastosowaniu tego kosmetyku , na plus też oczywiście skład:

0 % :
alergenów
sztucznych barwników
PEG – ów
SLS-u
donorów formaldehydu

Jest to przyzwoity produkt, jednak za tą cenę wolę sobie kupić kilka sztuk mojego ulubieńca, który równie dobrze sobie radzi 

 

 

Drugi płyn jaki mam i którego jeszcze nie używałam, więc liczę na Wasze opinie czy warto go używać jest także produkt Tołpy 

Dermo Face Physio 

 


jeśli ktoś go używał proszę o krótką opinię

A teraz o książce, którą zdecydowałam się kupić, bo wiele osób ją polecało na swoich blogach 





Sztuka prostoty miała napędzić mnie do zmian  w swoim życiu, nauczyć prostoty i umiaru nie
tylko w sprawie kosmetyków, ale ogólnie w życiu, wg autorki należy się pozbyć rzeczy niepotrzebnych zagracających rzeczywistość np ubrań i bibelotów, w swoim domu mieć jak najmniej mebli, za to codziennie mieć świeże kwiaty w pokoju:). Poruszany jest też temat głodówki i różne inne sprawy.
Książkę dobrze mi się czytało, jednak nie spowodowała u mnie efektu wow, z niektórymi rzeczami się zgadzam z innymi nie, autorka momentami wyraża się dość kategorycznie, stanowczo zaznacza co mamy robić, mnie taki ton nie przekonuje.
Książka nie jest wg mnie tak fascynująca i nic nie dało mi jej przeczytanie.Zawiodłam się, ale może Wy macie inne odczucia, chętnie je poznam:)


Zapraszam Was do wzięcia udziału w ankiecie, którą wczoraj dodałam do bloga:)


 

 

 

Komentarze

  1. zagłosowane
    ciekawie książka się zapowiada

    OdpowiedzUsuń
  2. Płyn Tołpy bardzo lubię. O wersji Physio pisałam u siebie i możesz zerknąć jeśli masz ochotę http://kosmetycznie-ezarzi.blogspot.com/2013/12/demakijazowi-sprawcy.html

    OdpowiedzUsuń
  3. Uwielbiam produkty firmy Tołpa, nie czytałam książki i jakoś nie mama zamiaru wprowadzać w życiu uproszczeń. Ale przeczytała bym dla samego poznania

    OdpowiedzUsuń
  4. No jak wiesz, ja właśnie używam Tołpy Physio, na razie jestem zadowolona i pewnie zrecenzuję go wkrótce :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ostatnio dosyć głośno zrobiło się o produktach Tołpy :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Ostatnio zmywam makijaż mleczkiem z YRocher, a później w ruch idzie hydrolat różany. Płynów micelarnych nie używam, podobnie jak toników. Nie żebym miała coś przeciwko nim, ale zauważyłam, że w sumie niewiele znaczą w pielęgnacji, a za to zajmują cenne miejsce na mojej półce łazienkowej. To taki mój sposób na sztukę prostoty ;) Książkę przeczytałam, na pewno idea warta zapamiętania, ale w 100% nie potrafiłabym tak żyć.

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja cały czas szukam odpowiedniego płynu micelarnego ... chwilowo nie znalazłam.

    OdpowiedzUsuń
  8. Lubię micele z Tołpy, ale mogłyby być nieco tańsze, najczęściej i tak sięgam po ten z Biedronki ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Plusy płynu - iż nie ma PEG,SLSów itp, Tołpa ma dobre produkty generalnie :) Pozdrowionka gorące, bo zima trzyma mocno :)

    OdpowiedzUsuń
  10. ostatnio dosyć głośno zrobiło się o produktach Tołpy ;) pooozdrawiam! =)

    OdpowiedzUsuń
  11. ja w ogóle płynów z Tołpy nie polecam , co do sztuki prostoty to lubię kiedy w moim życiu panuje porządek , książki jeszcze nie czytałam

    OdpowiedzUsuń
  12. Słyszałam wiele pozytywnych opinii o Tołpie, zapoznałam się ze składami ich kosmetyków i musze przyznać, że robią wrażenie :)
    Na razie testowałam od nich tylko serum na naczynka i krem do rąk, ale czuję, że to dopiero początek mojej przygody z Tołpą. Szkoda, że u Ciebie nie sprawdziła się :(

    OdpowiedzUsuń
  13. nie używam płynów micelarnych :) raczej mleczko częściej

    OdpowiedzUsuń
  14. Szkoda, że zawiodłaś się na tej książce, miałam ochotę ją przeczytać, ale skoro nie warto, to dam sobie spokój ;)
    Nie miałam żadnego micela z Tołpy, jestem wierna Biodermie...

    OdpowiedzUsuń
  15. Tez używam płynu micelarnego z eveline. Jak dla mnie ten z Tolpy ma za dużą cenę :)

    OdpowiedzUsuń
  16. ja jedynie mleczka uzywam ;)
    wzięłam udział w ankiecie ;)
    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  17. Niebawem się za niego wezmę. Otrzymałam go na spotkaniu blogerek tydzień temu i jeszcze nie otworzyłam butelki.

    OdpowiedzUsuń
  18. Pierwszy raz widzę ten płyn ;)

    OdpowiedzUsuń
  19. Nie słyszałam nigdy o tej książce ;)

    OdpowiedzUsuń
  20. Ja bardzo rzadko używam miceli. Wolę tradycyjne mleczka do twarzy albo toniki.
    Pozdrawiam ;)

    OdpowiedzUsuń
  21. szkoda zawodu nad książką;) Nie martw się trafisz jeszcze na perełki... a tołpa, to jednak nie moja bajka;)

    pozdrawiam serdecznie
    :)

    OdpowiedzUsuń
  22. Nie znam żadnego płynu z Tołpy, zaciekawił mnie ten z serii Rosacal.
    Jeśli chodzi o Phyto, to ma on bardzo zbliżony skład do płynu z micelarnego BeBeauty z Biedronki, więc powinien podobnie się sprawować :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oczywiście chodziło mi o Physio, nie Phyto ;)

      Usuń
  23. bardzo chcę przeczytać tą książkę :)

    OdpowiedzUsuń
  24. Płyn micelarny to jeszcze dla mnie kosmetyk nieodkryty. Muszę go na pewno wypróbować.

    OdpowiedzUsuń
  25. dla mnie oba te żele działają tak samo tylko inaczej pachną :)

    OdpowiedzUsuń
  26. Nie miałam jeszcze niczego z tołpy, ale przymierzam się do zakupu. Ten płyn mnie nieco skusił, zwłaszcza swoim fajnym składem. ;)

    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  27. Ja stosuję Biodermę, ale jak mi się skończy to rozważę zakup Tołpy.

    OdpowiedzUsuń
  28. Miałam ten micel Tołpy (Physio) i kompletnie mi nie przypadł do gustu. Dosłownie po kilku użyciach oddałam go siostrze. Uwielbiam micela Biodermy, ale jest dosyć drogi i u mnie trudno dostępny, więc czasem w zastępstwie sięgam po Ideal Soft L'Oreala:)

    OdpowiedzUsuń
  29. nie miałam nic z Tołpy, mi sie dobrze sprawdza micel z BeBeauty i przy nim na razie zostane bo jest tani :)

    OdpowiedzUsuń
  30. wydaje mi się ze i do mnie nie trafiłaby ta książka. nie jestem typem osoby która lubi otaczać się "pustka" jeżeli zajrzysz do mnie to prosiłabym o poklikanie w reklamówki u mnie na blogu :) pozostacsoba.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  31. Planuję wypróbować ten micel ale jak na razie muszę się pozbyć zapasów. :)

    OdpowiedzUsuń
  32. Mam ten pierwszy micel, ale jeszcze go nie używałam. Czekam aż zużyje te pootwierane.

    OdpowiedzUsuń
  33. Nie miałam jeszcze nic z tej firmy ;)

    Ciekawy blog także pozwolę sobie dodać do obserwowanych.

    Pozdrawiam, dzeejlo

    OdpowiedzUsuń
  34. Chętnie wypróbuję ten płyn micelarny :)

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz