pielęgnacja ust zimą:)

Zimą nasze usta wymagają szczególnej ochrony, klimatyzacja, zmiany pogodowe często sprawiają, że nasze usta są spierzchnięte, przesuszone i nie możemy dać sobie z nimi rady.
Ja niestety jestem posiadaczką ust, na których widać suche skórki bardzo często.
Wiele słyszałam o domowych, własnoręcznie przygotowywanych peelingach, ale jakoś jeszcze nie zabrałam się za zrobienie takiego. Może znacie jakiś gotowy peeling do ust, który dostanę w drogerii i jesteście gotowe go polecić, albo jakiś fajny i prosty przepis na peeling domowej roboty oprócz wersji cukru połączonego z miodem i masowania warg szczoteczką oraz nacierania ust wazeliną- bo te sposoby już znam:)

Ja postanowiłam podzielić się z Wami dzisiaj dwoma produktami, których używam regularnie, by nawilżyć moje usta, poprawić ich kondycję.







Używam ich zawsze rano i wieczorem, a także zawsze przed naniesieniem na usta szminki.

Biała pomadka ochronna do ust to oeparol balance, zakupiłam ją, bo bardzo lubię produkty z tej serii, pisałam już Wam o kremie do twarzy. Akurat natrafiłam na promocję i znalazła się u mnie. Pojemność 3,6 g koszt 3,50, a w cenie regularnej około 5 zł. Mam wersję bez filtra ( są też pomadki z SPF20 )

Pomadka ochronna Oeparol  zawiera wysokiej jakości składniki, w tym tłoczony na zimno olej z nasion wiesiołka.

Moja opinia:
jest to świetna pomadka zarówno na lato jak i na zimę, bardzo dobrze nawilża usta, nie klei się i jest bezbarwna, na ustach utrzymuję się dość długo, jakość jest adekwatna do ceny, na pewno warto ją wypróbować

Druga rzecz jaką stosuję to popularny carmex- balsam do ust, przyznam się, że zakupiłam go pod wpływem wielu pozytywnych recenzji. Za 10 g na allegro zapłaciłam 9 zł.

Carmex Moisturizing Lip Balm wg producenta:
ma łagodzić objawy opryszczki, ma być szczególnie pomocny do suchych, spierzchniętych i popękanych ust, ma wygładzać, koić i nawilżać, a także chronić usta przed szkodliwymi czynnikami środowiska

Moja opinia:
carmex spisuje się u mnie całkiem nieźle, ale na pewno nie kupię go ponownie, jak zauważyłyście mam go w wersji klasycznej ( widziałam też owocowe ) , sposób aplikacji z tubki nawet mi odpowiada, balsam ten nawilża moje usta, ale nie zauważyłam druzgocącej poprawy ich stanu, to co mi w nim przeszkadza to z całą pewnością to, że mam wrażenie jakbym miała lepny błyszczyk na ustach co nie do końca mi odpowiada 
jest to produkt, który również warto przetestować, podobno z carmex-em tak to już jest jedni go kochają inni nienawidzą, ja jestem po środku 

W kolejce czeka produkt do ust z tołpy- odżywczy balsam- miód do ust :)

A jak wygląda Wasza pielęgnacja ust zimą? czy stosujecie pomadki ochronne? 
macie kłopoty z suchymi skórkami i spierzchniętymi ustami ? 


Komentarze

  1. U mnie balsam tudzież pomadka ochronna to obowiązek, nie tylko zimą!
    Oeparol kiedyś miałam, rzeczywiście całkiem fajna, lekka pomadka.
    Crarmexu niestety nie polubiłam go...
    Dla mnie numerem jeden jest balsam tisane :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie ma dnia żebym nie nałożyła jakiegoś balsamu na usta mimo, że moje nie wymagają jakiejś bardzo intensywnej pielęgnacji...wolę dmuchać na zimne;) nie miałam żadnego z tych produktów, obecnie używam masełka z Nivea, a moim ulubionym produktem tego typu jest balsam Tisane...

    OdpowiedzUsuń
  3. Uwielbiam pomadki do ust. :) Obecnie stosuję bebe young care intensywna pielęgnacja. :)

    OdpowiedzUsuń
  4. ja na szczęście nic nie muszę używać :P

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja wierna pomadką Sylveco jestem :)

    OdpowiedzUsuń
  6. ja używam na przemian oriflame i marizy

    OdpowiedzUsuń
  7. Oeparol jest mi nieznany, a Carmexu szczerze nie lubię. Moim ulubieńcem są ostatnio balsamy Nivei.

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja wszystkie pomadki ochronne bardzo szybko gubię i aktualnie nie mogę znaleźć żadnej :/ pozdrawiam ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Ja muszę mieć obowiązkowo takie produkty w swojej kosmetyczce, bo zwłaszcza zimą suchość ust bardzo często mnie dopada. Nie miałam ani jednego, ani drugiego, ostatnio zastanawiałam się nad Carmexem, bo raczej chwalony na blogach, może te owocowe wersje lepsze :)

    OdpowiedzUsuń
  10. O, muszę poczytać o tej Oeparol - bo brzmi bardzo ciekawie. Carmexy przyswajam tylko w słoiczkach - ale są za to mało wygodne w użyciu :(
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  11. O Carmexie słyszłam wiele dobrago ale osobiscie go nie uzywalam..
    Pozdrawiam i zapraszam do mnie :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Ja carmexa uwielbiam, ale tylko i wyłącznie klasyczną wersję w słoiczku :) Mam też tą wiśniową i oprócz ładnego zapachu nic w niej ciekawego nie ma i w dodatku ma okropny smak :P

    OdpowiedzUsuń
  13. Musze w końcu sama sprawdzić jak to jest z tymi Carmexami :)

    OdpowiedzUsuń
  14. U mnie właśnie zaszczytne miejsce ulubieńca do ust zajął Oeparol mango. Ostatnio był dostępny w sieci Fresh za 1,99 z datą ważności do 12.2014. Z tego co pamiętam w składzie jest wazelina, parafina,olej rycynowy, wosk pszczeli, wiesiołek i coś tam jeszcze. Jak dla mnie rewelacja bo produkt jest "mokry" i treściwy, czego nie ma np Nivea, Bebe czy Isana.

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz