Kwietniowe denko

Witam.
Dziś moje zużycia kwietnia:)
Udało się zatrzymać puste opakowania
Zdenkowani:
2 produkty Organique łagodzący żel do mycia twarzy i łagodzący tonik - oba produkty polecam, choć wg mnie żel lepszy

Podkład Rimmel Match Perfection odcień Light Porcelain( nr koloru 010 )- polecam jestem mu od jakiegoś czasu wierna, szkoda tylko, że nie udało mi się wydobyć resztki produktu na dnie

Woda toaletowa AVON Pur Blanca elegance- ładny lekki zapach, ale niezbyt trwały, wersja różowa wg mnie lepsza

Kolagenowa maseczka pod oczy PUREDERM , zawierała 30 płatków i jestem z tego produktu mega zadowolona, oprócz działania niesamowity efekt chłodzenia 

Budyń Skarb Matki- w połowie mojego syna w połowie mój:) nie kupię go ponownie ze względu na zapach, który mnie zniechęcił

Moje ulubione chusteczki do higieny intymnej z ekstraktem z płatków róży z firmy CLEANIC

FUSS WOHL krem do stóp z łoju jelenia ( wersja z olejkiem migdałowym), kupiłam już nowe opakowanie z mentolem i eukaliptusem bodajże, dla mnie fajny krem w niskiej cenie (3 zł w promocji, a bez 5 zł ) polecam

Krem do rąk i paznokci z oliwą z oliwek z polskiej firmy Anida,uwielbiam ich kremy, ten wyjątkowo działał na paznokcie, teraz kiedy używam innego następcy, moje paznokcie znów się buntują, zakupiłam już jednak kolejny krem tej firmy z woskiem pszczelim, który polecałyście:)

Marion mat express bibułki matujące z pudrem 50 sztuk- nie polecam, wolę wersję bez pudru i mam tam 100 sztuk, a nie 50

Oeparol Balance pomadka ochronna do ust- wiecie, że mam bzika na punkcie tej firmy, więc jak najbardziej pomadka zdała egzamin, jest lekka i dobrze nawilża, chociaż nadal szukam ideału na moje spierzchnięte usta

Biovax jedwab w płynie, jest w projekcie denko, zostało mi go trochę na dnie i się przeterminował, wg mnie nic nie robi z końcówkami, straszne rozczarowanie, mimo, że tyle dziewczyn chwali

Tak prezentuje się moje denko, a jak u Was, denka gotowe lub w przygotowaniu?

Znacie produkty przeze mnie zdenkowane?

Pozdrawiam


Rewelacyjny tonik antybakteryjny od Dermedic - moja opinia

Witam serdecznie w dzisiejszym poście chcę przedstawić Wam moją opinię na temat regulującego toniku antybakteryjnego
NORMACNE PREVENTI.

Tonik otrzymałam w ramach współpracy z firmą Dermedic:)
Przeznaczony jest on do skóry mieszanej i tłustej ze skłonnością do trądziku.
Buteleczka zawiera 200 ml i kosztuje około 20-25 zł.
Tonik ma za zadanie działać bakteriobójczo i przeciwzapalnie dzięki zawartości kwasu salicylowego, który dodatkowo przyspiesza odnowę komórek naskórka, poprawia koloryt i strukturę skóry, redukując widoczność przebarwień po mikrourazach.
Ma łagodzić miejscowe stany zapalne skóry, zawiera kompleks AC.NET, który m.in. zmniejsza łojotok.
Wpływa kojąco na zaczerwienienia dzięki sokowi z brzozy.
Ma też nie wysuszać skóry, a to dzięki glicerynie, która zapewnia nawilżenie.

Ten dermokosmetyk nie zawiera alkoholu, jest hypoalergiczny.

Moja opinia:
Zacznę od wyglądu opakowania.
Buteleczka jest z zamknięciem typu klik, mi bardzo to odpowiada, to wygodne rozwiązanie.
Nie zdarza mi się dzięki temu wylać więcej toniku na wacik niż potrzebuję.
Tonik ma lekko zielonkawy kolor, a jego zapach jest delikatny i orzeźwiający.
Stosowałam go regularnie rano i wieczorem.
Czy obietnice producenta zostały spełnione?
Śmiało mogę stwierdzić, że w 90 % tak.
Tonik jest bardzo łagodny dla skóry, nie powoduje jej zaczerwienienia, podrażnienia, trochę się bałam, bo produkt zawiera kwas salicylowy, na który moja skóra różnie reagowała.
Przede wszystkim duży plus za to, że nie wysusza skóry.
Nie zauważyłam poprawy kolorytu mojej skóry, ale zaczerwienia zostały zmniejszone.
Tonik zmniejszył wydzielanie sebum, ale nie jakoś piorunująco, jednak ja widzę różnicę.
Główna rola została spełniona, twarz została porządnie oczyszczona.
Odkąd używam tego produktu nie wyskakują mi żadne nowe niechciane niespodzianki.
Jestem bardzo zadowolona, a tonik wpisał się na listę moich ulubieńców do twarzy.

Zainteresowanych zapraszam na stronę

Czy używałyście już tego toniku, jakie są Wasze odczucia względem niego ?

KeraBond

Witam w ramach współpracy z Chenice System Polska otrzymałam do testów szampon nawilżający KeraBond Moistruizing Wash  oraz ziołową maseczkę Moist Control.
 Kilka słów o produktach:

Szampon nawilżający o właściwościach leczniczych.
Przeznaczony do mycia włosów suchych, osłabionych i obciążonych zabiegami chemicznymi i termicznymi o obniżonej hydrogospodarce.
Zapewnia nawilżenie i elastyczność.
Pielęgnuje włosy farbowane, optycznie zwiększa ich objętość.
 Poprawia także skręt i jakość loków po trwałej ondulacji , przywraca nawilżenie po rozjaśnianiach i balejażach.


Maseczka ziołowa odżywcza i intensywnie nawilżająca do włosów normalnych i suchych, to środek rekomendowany do włosów po farbowaniu, trwałej ondulacji i balejażach.
Zapobiega łamliwości i elektryzowaniu włosów.
Nadaje włosom połysk i wytrzymałość, utrzymuje dłużej żywy kolor:)
Zawiera filtry UV chroniące przed promieniami słonecznymi.
Przeznaczona do codziennego użytku.

Szampon otrzymałam w wersji 250 ml, a odżywkę 150 ml.
Produkty nie należą do najtańszych, musimy liczyć się z wydatkiem około 40-50 zł za jeden produkt.
Czy warto?
Poznajcie moją opinię.

Zacznę od szamponu, butelka wykonana jest z plastiku, dozownik nie sprawia problemów, otwór jest dobrze skonstruowany i nie ma problemu z wylaniem za dużej ilości szamponu.
Sama konsystencja jest perłowa i lejąca.
Zapach jest bardzo ładny, delikatny i podobny do kosmetyków stosowanych u fryzjera.
Samo działanie bardzo mnie zaskoczyło, przede wszystkim szampon bardzo ładnie  nawilża i do moich farbowanych przez wiele lat włosów na czarno sprawdza się świetnie, pielęgnuje je i wygładza, mają ładny połysk i co ważne nie plączą się nawet jeśli nie zastosuję maski czy odżywki.
Produkt radzi sobie także znakomicie z oczyszczaniem i dokładnie zmywa lakier, pianki z włosów.

Ziołowa maseczka KeraBond również zaskoczyła mnie pozytywnie, znajduję się w plastikowej tubce zamykanej na klik.
Konsystencja dość gęsta
Trzymałam ją 10 minut na włosach.
W połączeniu z szamponem efekt był świetny, tak wygładzonych włosów dawno nie miałam.
Zminimalizowała elektryzowanie się włosów, chociaż może liczyłam na ciut więcej:).
Maseczka wydajna i tak jak w przypadku szamponu ma przyjemny zapach.

Gdybym miała zainwestować w jeden z tych produktów chyba byłby to szampon:)
Z tymi przemyśleniami Was zostawiam.

Pozdrawiam

Peeling enzymatyczny

Witam serdecznie:)
Dziś przygotowałam recenzję peelingu, którego używam regularnie,a mowa o Lirene 
Peeling enzymatyczny delikatnie złuszczający:)
 Najpierw kilka słów o nim:
peeling delikatnie złuszczający, przeznaczony do skóry wrażliwej, skłonnej do podrażnień, naczynkowej lub bardzo suchej, która wymaga oczyszczenia i wygładzenia.
Formuła bez tarcia, nie podrażnia, zawiera aktywny kompleks 3 ziół-arniki, kokoryczki, cyprysu.
Nadaje skórze promienny  i młodszy wygląd .
Dla zainteresowanych na 3 miejscu w składzie parafina.

Jak stosować?
Dwa razy w tygodniu nanieś peeling na skórę twarzy i pozostaw na kilka minut.
Zmyj ciepłą wodą, potem zastosuj tonik i krem.

Moja opinia:
Peeling jest przyzwoity, nie podrażnia skóry, 
lubię go aplikować na twarz, bo nakłada się go jak krem, ma dobrą nie lejącą konsystencję, która nie spływa z rąk
Nie wiem jednak czy kiedyś do niego wrócę, wypadł przyzwoicie, ale do ideału mu daleko.
Rzeczywiście wygładza skórę, łagodzi i odświeża.
Nie zauważyłam wysuszania.
Zapach jest delikatny i spodobał mi się.
Na pewno nad wyrost są obietnice o promiennym i młodszym wyglądzie.
Denerwuje mnie skład, który jest jak niekończąca się opowieść, a ja ostatnio zaczęłam zwracać na to uwagę.
Peeling kupiłam w promocji za niecałe 12 zł, jego pojemność to 75 ml i mam wrażenie, że nigdy się nie skończy, jest tak wydajny.
Mimo, że aplikuję grubszą warstwę na twarz, bo nakładam dwie warstwy.
Nie zauważyłam spektakularnych, oszałamiających efektów, ale w tej cenie wydaje się być przyzwoity
Poszukam czegoś innego, jakieś propozycje?

POZDRAWIAM

Black soap traditional :)

Witajcie.
Dziś zachęcam Was do przeczytania recenzji na temat 
pierwszego produktu, który otrzymałam w ramach
współpracy z CosmoSPA.
 Testowałam czarne mydło na bazie czarnych oliwek
i oleju oliwnego, jest to produkt tradycyjnej receptury.
Nie posiada konserwantów ani sztucznych dodatków, za co
duży plus ode mnie :)
Opakowanie prezentuje się tak:
 Mi podoba się takie skromne, proste opakowanie, u góry mamy podany skład, który jest minimalny:
Olea Europea, Aqua, Potassium Hydroxide , Olive Oil.
Mydło ma pojemność 100 g 
znajdziecie je tutaj:

Mydło ma za zadanie oczyścić skórę z toksyn i zanieczyszczeń, skóra ma stać się wygładzona i wolna od toksyn, dodatkowo
wysoka zawartość witaminy E w oliwkach ma intensywnie odżywiać skórę i działać przeciwzmarszczkowo.
Przeznaczone jest do peelingu enzymatycznego twarzy i ciała ( ja używałam tylko na ciało ).

Przejdę do konsystencji:
Po otwarciu byłam lekko przerażona,
mydło jak dla mnie miało dziwną konsystencję
( może dlatego, że do tej pory nie miałam okazji używać produktów tego typu)
zniechęcił mnie również zapach 
( bo jestem przyzwyczajona do pięknych zapachów).
Pomyślałam, że tylko działanie może ten 
produkt ocalić w moich oczach.
Postanowiłam dać mu szansę.

Wrażenia:
Strasznie ciężko rozprowadzało mi się mydło na  wilgotnym ciele, długo musiałam je wcierać, 
po całym zabiegu producent zaleca zastosowanie naturalnego
oleju np. arganowego ( taki też miałam, bo dostałam do testów).
Efekty po jednorazowym zastosowaniu pozytywnie mnie zaskoczyły, skóra była napięta i gładka, o wiele
przyjemniejsza w dotyku niż po użyciu zwykłych peelingów do ciała.
Mydło nie podrażniło mnie, a skóra była aksamitna, 
do tego prosty skład- fajny produkt :)

A Wy miałyście okazję używać czarnego mydła od CosmoSPA?
Jeśli nie to polecam przetestować taki naturalny produkt:)

KoSZyK

Witam.
Ostatnio do mojego koszyka wpadło kilka nowych łupów:)
Prezentują się tak:
Zajączek to tylko dekoracja:)
1. Żel kojący zaczerwienienia Pharmaceris N
2. Krem do stóp Lirene z 30% mocznikiem
3.Lakier do włosów 
Schwarzkopf, Got2b Volumania

A jak u Was? coś ostatnio wpadło przypadkiem 
do koszyka ?
A może znacie kosmetyki, które goszczą u mnie?

Cykl:dziecko

Witam zapraszam dziś na post z serii dziecko, zdecydowałam się cyklicznie dodawać posty
na temat kosmetyków, których używa mój syn i ja czasem do nich zaglądam:):)
Mam nadzieję, że ta seria spotka się z Waszym zainteresowaniem.
Na pierwszy ogień pójdzie kosmetyk, który przykuł moją uwagę na blogach wielu mam:)
Postanowiłam zakupić ten kosmetyk o pięknej nazwie Budyniu do ciała i zapachu pomarańczy z czekoladą.
Pomyślałam, że będzie to wspaniały zakup, mimo, że nie jakiś super tani za 140 ml zapłaciłam niecałe 15 zł w aptece internetowej, bo w sklepach go nie znalazłam.
Firma Skarb Matki była mi wcześniej znana, miałam od nich szampon i olejuszkę na ciemieniuchę.
Pomyślałam, że warto zainwestować w ten piękny z nazwy produkt.

Kosmetyk ma za zadanie:
doskonale nawilżać i natłuszczać delikatną skórę dzieci
sprawiać, że skóra jest miękka i aksamitna w dotyku
bardzo dobrze się rozprowadzać i natychmiastowo wchłaniać
oprócz tego jest hipoalergiczny, a jego zapachowa kompozycja nie zawiera alergenów
stosować go także mogą osoby dorosłe o wrażliwej skórze

Wrażenia:
Po otwarciu nie mogłam uwierzyć jak bardzo nie spodobał mi się zapach, tyle osób go chwaliło, 
a mnie nie powalił na kolana, a wręcz denerwował chemiczną, słodką nutą.
Konsystencja przyjemna, nie za gęsta, ani nie lejąca, w sam raz 

Balsam średnio wydajny, jednak całkowicie zgadzam się z tym, że skóra
jest dobrze nawilżona, mięciutka i do tego produkt naprawdę szybko się wchłania.
Nie wywołał podrażnień u syna i u mnie.

Jednak z całą pewnością nie kupię go ponownie, za tę cenę wolę inne produkty nawilżające, ostatnio chyba udało mi się odkryć perełkę o zapachu lawendy, ale o tym więcej w kolejnych postach z cyklu dziecko.

Smacznego jaja!

Witam

Chcę dzisiaj złożyć Wam życzenia:

Mazurka pysznego

Słodziutkich baranków

Wiosennej euforii

Radości bez liku

Pisanek w koszyku

Zająca hojnego

Wszystkiego dobrego












Dermedic płyn micelarny ANGIO PREVENTI

Witam serdecznie.
Dziś recenzja płynu micelarnego.
Płyn otrzymałam w ramach współpracy.
Przyznam się szczerze, że są to moje pierwsze produkty z firmy Dermedic.
Cieszę się, że nawiązałam współpracę i mam okazję testować ich produkty.
Przede wszystkim chciałam podziękować za możliwość wyboru dermokosmetyków odpowiednich do mojej cery.
Płyn ANGIO PREVENTI dedykowany jest skórze wrażliwej, naczyniowej.


W składzie znajdziemy wodę termalną, ekstrakty z melisy i aloesu.
Produkt jest hypoalergiczny, przeznaczony również dla osób nietolerujących tradycyjnych preparatów do demakijażu.
Buteleczka o pojemności 200 ml bardzo dobrze leży w ręce, opakowanie jest przezroczyste więc nie ma obaw, że nie zauważymy ile zużyłyśmy.
Płyn nadaje się zarówno do oczyszczania twarzy jak i wrażliwych okolic oczu.

A teraz chciałabym podzielić się z Wami moimi wrażeniami i sprawdzić czy obietnice producenta zostały spełnione.

Płyn ma za swoje zadanie skutecznie usuwać makijaż i wszelkie zanieczyszczenia pozostawiając uczucie świeżości na skórze.
Dla mnie w 100 % tak jest, produkt świetnie radzi sobie z makijażem ( zaznaczam, że nie używam kosmetyków wodoodpornych ) , największym zaskoczeniem jest to jak radzi sobie on z demakijażem oczu, po przyłożeniu wacika do oka nie ma potrzeby tarcia, tusz ładnie schodzi z oka i zostaje na płatku, jest to dla mnie ważne, bo zawsze chcę uniknąć efektu pandy, twarz po użyciu jest ładnie odświeżona i porządnie oczyszczona

Ma wzmacniać naczynia włosowate i wykazywać właściwości kojące oraz łagodzące.
Póki co również w tej kwestii jestem zadowolona, moja naczynkowa skóra ma tendencje do pieczenia i swędzenia, odkąd używam tego  płynu dolegliwości ustały, a twarz jest mniej zaczerwieniona, chociaż nie oczekuję cudów od płynu w tej kwestii:)

Produkt ma nie zapychać porów, być neutralnym dla oczu i nie pozostawiać tłustego filmu na skórze.
Powiem szczerze, że po otwarciu płynu miałam wątpliwości, pachnie on bardzo ładnie i przez to myślałam, że będzie podrażniał moje wrażliwe oczy, nic podobnego, produkt jest bardzo delikatny, również na twarzy nie pozostawia tłustego filmu.

PODSUMOWANIE 
Ten dermokosmetyk stał się moim must have, mimo ogromnego wyboru na rynku z całą pewnością  często będę wybierała ten produkt, zależy mi na dokładnie oczyszczonej skórze bez efektu wysuszenia, a przy tym łagodzeniu mojej problemowej cery.

Całą linię kosmetyków z tej serii znajdziecie tutaj:
http://www.dermedic.pl/pl/produkt/8/Angio

Miałyście okazję używać dermokosmetyków Laboratorium Dermedic? chętnie poznam Wasze zdanie na ten temat





Doskonały prezent na Dzień Matki od CrystalCiTY

Witam.
Trzecia statuetka od CrystalCiTY  zagościła w moim domu.
Tym razem będzie ona prezentem z okazji Dnia Matki.
Wybrałam model kwiatu róży, który znajdziecie tutaj http://www.crystalcity.pl/produkt/roza_3d_namietnosci_prezent_dla_kobiety

Paczka była bardzo dobrze zabezpieczona, sama statuetka znajduje się w ekskluzywnym pudełku, które prezentuje się tak:
Do zamówienia standardowo dołączona była ściereczka w kolorze bordowym, którą bez problemu usuniecie zabrudzenia ze statuetki.
Czas realizacji zamówienia również za tym razem był błyskawiczny, za 2 dni mogłam  cieszyć się statuetką.
Po otwarciu pudełka byłam zachwycona, moim oczom ukazała się śliczna statuetka z pięknym trójwymiarowym motywem róży, wykonana z niezwykłą precyzją.

Dedykacja, którą wybrałam:
Z okazji Dnia Matki stu lat życia w uśmiechu

Kwiat zamknięty w szkle urzekł mnie od pierwszego wejrzenia, wygląda zupełnie jak prawdziwy.
Statuetka ma 15 cm wysokości i doskonale prezentuję się na meblach i na półce ściennej.
Koszt takiej statuetki to 144 zł.
Myślę, że warto wydać taką sumę, jeśli chcemy podarować prezent, który na długo zostanie w pamięci obdarowanego, spełni jego oczekiwania i zagości w jego domu.
Nie musimy martwić się czy statuetka dojdzie na czas i co najważniejsze nawet jeśli wybierzemy mniejszą ( tańszą ) statuetkę możemy ją spersonalizować tym samym nadając jej indywidualny charakter.

http://www.crystalcity.pl/

Rozdanie u Hutosi:)

Witam zapraszam Was do rozdania.
Do wygrania nagrody ze zdjęcia, których fundatorem jestem ja.
Rozdanie trwa od dziś tj. 2014 04 12 do 2014 05 06 
Wyniki podam 8 maja w osobnym poście.
Wysyłkę pokrywam tylko i wyłącznie na terenie Polski.
Zwycięzca zostanie wyłoniony losowo.
Ze zwycięzcą skontaktuje się drogą mailową w celu ustalenia wysyłki, jeśli zwycięzca nie odpowie na maila w ciągu 72h losuję nową osobę.

Zasady rozdania:
obowiązkowo:
musisz być publicznym obserwatorem mojego bloga
musisz zostawić pod tym postem komentarz

wzór komentarza:
obserwuję jako:
e-mail:
baner tak lub nie
notka tak lub nie ( link)
lubię na facebook tak lub nie ( nazwa)

dodatkowe losy:
baner 1 los
notka 2 losy
facebook 1 los

zdjęcie jest banerem

życzę powodzenia i zapraszam do udziału w zabawie
 

Nawilżający balsam do ciała PALMER'S

Witajcie.
Dziś napiszę Wam kilka słów o balsamie PALMER'S COCOA BUTTER FORMULA.
Mam go w wersji 250 ml, skusiłam się na niego, bo w promocji kosztował niecałe 15 zł , a nigdy nie miałam żadnego PALMER'SA:):)
Kilka słów od producenta:
nawilżający balsam do ciała o unikalnej formule na bazie masła kakaowego wzbogaconej witaminą E o wyjątkowym działaniu nawilżającym i natłuszczającym, dzięki czemu skóra staje się gładka i miękka, formuła balsamu stworzona do wyjątkowo wrażliwej skóry eliminuje objawy suchości, przywraca odpowiednią gładkość i miękkość zapobiegając podrażnieniom i rozstępom skóry, idealny do stosowania po opalaniu, może być stosowany w okresie ciąży i laktacji


Zacznę od opakowania, które jest niestety katastrofalne, my słabe kobiety ciężko radzimy sobie z takimi buteleczkami, nie wiem jak mam  je nazwać może gruby plastik:) po paru użyciach balsam ciężko wychodzi i musimy użyć dwóch rąk lub poprosić o pomoc kogoś bliskiego ( ja najczęściej wyciskam balsam na nogę, bo jedną ręką nie daję rady ) a potem nabieram na rękę i smaruję ciało.

Balsam jest bardzo wydajny, chyba z racji konsystencji:

Ma żółtawy kolor, jego główną zaletą jest piękny kakaowy zapach, nie jest przykry ani duszący, ale moim zdaniem nie utrzymuje się długo na skórze niestety.

Teraz najważniejsze działanie:
balsam nie podrażnia, szybko się wchłania, nawilża ładnie, ale dla mnie nie jest to efekt wow:)
po prostu przyzwoity balsam
nie rozumiem zachwytów, chyba, że zapach

ogólnie produkt zadowalający, ale raczej nie zagości u mnie ponownie, jestem już w połowie opakowania:)

a jakie są Wasze odczucia? lubicie balsamy PALMER'S?

skorzystam z tego wpisu i chcę ogłosić, że akcja Bloger Blogerowi na Święta nie powiodła się zgłosiły się tylko dwie dziewczyny, więc jedna z nas byłaby bez pary dlatego rezygnuję z niej

pozdrawiam
HUTOSIA

Bubel, czyli o płatkach do demakijażu

Witam.
Dzisiaj chciałam Wam pokazać na jakie płatki do demakijażu zdecydowałam się przy okazji zakupów w kauflandzie i napisać jak się sprawują.
Za 40 sztuk płatków zapłaciłam 2,19, na opakowaniu mamy informację, że są to płatki maxi i mają wysoką zdolność absorpcyjną.



Po użyciu pierwszego płatka z paczki miałam całkiem fajne odczucia, jedną sztuką potrafiłam zdemakijażować całą twarz, spodobało się to, bo zwykłych płatków zużywałam około 3 sztuk.
W przeliczeniu na cenę wychodzi to samo.

Jednak później zaczął się dramat, zobaczyłam jak płatki się rozwarstwiają, zobaczcie:







Nie kupię ich ponownie.

Jak zwykle u mnie notka nie za długa, bo i po co:):)
Pozdrawiam serdecznie
HUTOSIA

Duet idealny Organique?

Witajcie.
Grudniowy shinybox zaskoczył mnie pozytywnie, w pudełeczku znalazłam łagodzący żel do mycia twarzy Organique Basic Cleaner o pojemności 200 ml, bardzo mnie to ucieszyło, bo Organique dotąd było dla mnie marką niedostępną i luksusową.
Normalnie ten żel kosztuje około 70 zł.
Chciałam mieć komplet i dokupiłam ( na allegro ) tonik łagodzący.
Kilka słów o produktach z ich etykiet:

Delikatny żel do mycia twarzy do każdego typu cery, nawet do alergicznej i wrażliwej.
Myje i pielęgnuje.
Tradycyjne detergenty zostały zastąpione kompleksem Proteol APL pozyskiwanym z jabłek.
Posiada on wyjątkowe właściwości myjące, doskonale się pieni nawet przy twardej wodzie.
Równocześnie jest delikatny, zmywa makijaż oczu, nie narusza bariery hydrolipidowej skóry.
Ekstrakt z mącznicy lekarskiej, bogaty w naturalną arbutynę odświeża i rozświetla cerę, łagodzi, działa antyoksydacyjnie. Polecany do codziennego stosowania.

Tonik łagodzący przywracający naturalne pH skóry, zawiera koktajl ekstraktów roślinnych  o synergistycznym działaniu, szczególnie rekomendowanych  dla skóry odwodnionej, wrażliwej, skłonnej do podrażnień.
Aloes nawilża i koi, pantenol wzmacnia barierę lipidową, zmiękcza naskórek  i przyspiesza regenerację.
Lukrecja gładka łagodzi podrażnienia, zmniejsza zaczerwienienia, działa antyoksydacyjnie.
Po użyciu toniku skóra  odzyskuje blask, jest doskonale napięta i przygotowana na aplikację  kolejnych kosmetyków.

Moja opinia:
gdybym miała wybrać lepszy produkt z całą pewnością wybrałabym żel, dlaczego?
codziennie wieczorem myłam twarz żelem, najpierw stosowałam płyn micelarny do zmycia pierwszej warstwy makijażu, a pozostałości zmywałam żelem, zdarzyło mi się też parę razy nie skorzystać z płynu micelarnego i żel radził sobie ze zmyciem cieni i tuszu do rzęs, jedynie ciężko mi było dobrze zmyć wodą pozostałości żelu właśnie z okolic oczu, może używałam za dużo kosmetyku
żel absolutnie nie ściąga skóry, nie wywołuje podrażnień, a po umyciu twarz jest bardzo gładka i za to go ubóstwiam, bo nawet mój mąż dotykając mojej twarzy jest zdziwiony jak żel zmiękcza skórę
preparat nie szczypie w oczy, jest bardzo wydajny, używałam go od otrzymania pudełka a teraz zostało mi jeszcze trochę ( używałam tylko wieczorem )
kosmetyk wart swojej ceny

tonik sprawdził się średnio, na pewno nie kupiłabym go ponownie za 70 zł, nie mogę mu niby nic zarzucić, ale strasznie przeszkadza mi fakt, że na skórze po przemyciu wacikiem odczuwam dziwny film, twarz jest troszkę lepka i nie podoba mi się to, likwiduje efekt żelu po którym skóra jest mięciutka, te dwa kosmetyki nie idą ze sobą w parze, podrażnienia, które miałam również szybciej się nie goiły, nic takiego nie zauważyłam
dla mnie to zwykły tonik, nic nadzwyczajnego 
wydajność ma świetną, stosuję go rano i wieczorem, a jeszcze trochę zostało:)

bardzo podoba mi się zapach obu produktów, jest świeży i odpowiednio intensywny, na plus ocenię również opakowania, wystarczy tylko przekręcić ( nowoczesne rozwiązanie)
 Produkty pewnie znajdą się w następnym denku :)

Czy spotkałyście się z tymi produktami, co o nich myślicie?
Jeśli nie to co możecie polecić?

Paczka świąteczna, czyli bloger blogerowi zbieram chętnych !

Witam.
Przychodzę do Was z pomysłem na paczkę świąteczną:)
Do 10 kwietnia zbieram zapisy pod tym postem tylko i wyłącznie.
Mam nadzieję, że sprawę potraktujecie poważnie.
Nie odpowiadam za to, że ktoś nie wyśle komuś paczki, z góry to podkreślam.
Pomyślałam, że fajnie będzie jeśli my blogerki zrobimy sobie prezentowe paczuszki na święta.
Ja zgłaszam się jako pierwsza tutaj, nie będę pisała komentarza pod spodem.
Osoby połączę na zasadzie losowania w pary i opublikuję listę 11 kwietnia.
Skontaktujecie się ze sobą indywidualnie ( proponuję email ) wymienicie się adresami.
Paczkę  należy wysłać do 15 kwietnia, tak by była pewność, że dotrze:)
Myślę, że najrozsądniej będzie ustalić kwotę proponuję by wartość paczki wynosiła 20 zł - jest to kwota wydaje mi się dla każdego przystępna, nie wygórowana.
Wiadomo dochodzi do tego jeszcze koszt wysyłki.
Jeśli nikt się nie zgłosi trudno, ale może komuś inicjatywa się spodoba, ja lubię niespodzianki.
Liczę na Waszą uczciwość i podejście do sprawy pozytywnie.

Wzór zgłoszenia:
Biorę udział - adres bloga
email:

Możecie też zamieścić informację na swoim blogu i przekierować do mojego posta

Dajcie znać jak się zapatrujecie.
Pozdrawiam
HUTOSIA

Co u mnie?

Witam serdecznie.
Dzisiaj luźny post nazwałam go co u mnie:)
Wczoraj dostałam kartkę pocztową od mojej przyjaciółki, bardzo mnie ucieszyła i mam nadzieję, że czas do naszego spotkania szybko zleci

W zeszłym tygodniu kupiłam synkowi dwie pary bucików ( coś dla Mamusiek)
Wykończyłam też płatki z kauflanda, byłyście ciekawe jak wypadły.
Nie rozwarstwiają się, przypadły mi do gustu i nie wiem może nawet zdradze swoje biedronkowe płatki na rzecz tych właśnie )
I ostatnia rzecz jaką odkryłam wczoraj to strona internetowa, może już ją znacie? nie wiem, napiszcie, bardzo mi się podoba, bo mogę sprawdzić składniki kosmetyków, poczytać o parabenach itd., ciekawa jest rubryka FAKTY I MITY
http://www.kosmopedia.org/


Pozdrawiam serdecznie
HUTOSIA