Jesteś z Katowic lub okolic? propozycja

Witam Was serdecznie.
Wpadłam na dziki pomysł.
Pod koniec przyszłego tygodnia wybieram się do Katowic na zakupy kosmetyczne ( generalnie chcę odwiedzić kilka sklepów w Galerii Katowickiej ) pomyślałam, że fajnie na zakupy wybrać się z kimś, kto doradzi i również interesuje się kosmetykami.
Przy okazji jest okazja do poznania się.
Możemy usiąść gdzieś na kawie.
Może uda mi się wciągnąć w to nie tylko jedną osobę, a jakąś małą grupkę.
Kto ma chwilę wolnego czasu i chęci do spotkania  w czwartek lub piątek w następnym tygodniu poproszony o zgłoszenie się tutaj.Szczegóły umówimy mailowo- koniecznie podaj emaila, a napiszę do Ciebie.

Denko lipiec 2014 + ulubieńcy

Denko lipiec 2014 + ulubieńcy

Witam.
Dziś pora na denko lipca.
Przedstawię co udało mi się zużyć, będzie również coś dla Mam- pokażę kilka pustych opakowań po artykułach dla dzieci.
Zapraszam.


Miniaturka 75 ml żelu pod prysznic CLEAN ON ME SOAP&GLORY- zapach typowy dla produktów tej firmy, dobra wydajność, konsystencja nie jest kremowa, ani lejąca, coś pomiędzy, produkt nie przypadł mi do gustu nie kupiłabym pełnowymiarowego opakowania,nie pienił się, jakoś  nie polubiłam się z nim, drażnił mnie ten zapach, do mycia ciała mi nie pasował,wolę żele typu Luksja (  mleczko pod prysznic wersja z dynią )

Balsam do ciała VIP, dobra wydajność, piękny zapach, po więcej odsyłam tutaj:



Woda termalna Uriage- znana, była w moich ulubieńcach, nic dodać nic ująć:)

Peeling enzymatyczny Lirene z aktywnym kompleksem 3 ziół- wylądował w denku choć jeszcze trochę tam go zostało, ale wyrzucam bo ważny był 12 miesięcy od otwarcia, a minęło już kilka więcej i zmienił zapach, dodatkowo te upały- choć trzymam kosmetyki z dala od światła słonecznego w łazience, tam też jest duszno.
Nie ma co ryzykować, twarz to twarz:)
Generalnie byłam z niego zadowolona, choć nie jest to peeling zdzierak to ładnie wygładzał twarz, przyjemnie się go aplikowało jednak odczuwam niedosyt i poszukam czegoś lepszego, no i ta parafina na 3 miejscu w składzie bleee.


To zdjęcie prezentuje moich ulubieńców, trójca wspaniałych.

Lakier got2b Schwarzkopf volumania - piękny malinowy zapach, świetna wydajność-kilka miesięcy przy codziennym używaniu, dobre utrwalenie, dodaje objętości, jednym słowem cud, miód, malina, ulubieniec totalny.Kupiłam kolejną butlę.

Nivea diamond gloss odżywka nadająca blask- znana, przez niektórych lubiana, przez innych nienawidzona, uwielbiam ją za to jak wygładza włosy już w trakcie jej zmywania, do tego ten zapach, nie obciąża, tania i idealna.

Żel spray do stylizacji włosów Joanna mocny, niech recenzją będzie to, że nabyłam kolejne opakowanie, idealny do ujarzmiania małych kosmyków, które odstają.


Little red dress-woda perfumowana od Avon, latem już ją męczyłam, jakaś taka ciężka na lato, nie jest to zapach, który ze mną zostanie, ale nie był zły.

Tusz the COLOSSAL VOLUM EXPRESS MASCARA MAYBELLINE - robiłam Wam test jak wypadł w porównaniu z wersją Smoky Eyes i wygrał to starcie, jednak moim zdaniem szału nie robi, tusz jak tusz, nie powrócę narazie, testuję inne.

Baza pod makijaż DERMIKA OLŚNIENIE, zawierała drobinki, na początku podobał mi się ten efekt, bo drobinki były delikatne, a skóra ładnie wygładzona, niestety w lato dla mojej tłustej skóry ( a raczej mieszanej w kierunku do tłustej ) kompletnie się nie sprawdzała, drażniła mnie, drobinką mówię nie, została mi jej mniejsza połowa, ale przeterminowała się, więc ją żegnam.


Carea płatki biedronkowe najlepsze ever!

Cleanic chusteczki do higieny intymnej z ekstraktem z płatków róży odświeżające, moi ulubieńcy!!!
polecam każdej z Was, ta wersja u mnie sprawdza się super.
 To kolejne opakowanie.
Za 3,99 warto spróbować.

Próbka Blistex - produkt do ust, dostałam u dentysty, niby ma doskonale regenerować, nawilżać, faktycznie usta ładne po nim, ale przez zapach mówię nie, dla mnie pachnie zapachem gabinetu stomatologicznego.
A zawsze twierdziłam, że z próbki niczego się nie dowiem o produkcie- teraz wiem przez zapach nie kupię mimo, że działa, ma fajną konsystencję, ładnie się wtapia w usta.


Moje dziecko zużyło:

Johnson's baby kojący krem na dobranoc bedtime- to właśnie moje odkrycie, pamiętacie jak w poście oznaczonym cykl dziecko wspominałam, że odkryłam lawendową perełkę to właśnie ten krem, ładnie się wchłania, porządnie nawilża, nie podrażnia, ma ładną wydajność.
Polecam, myślałam, że zapach będzie koszmarny, a jest przeciwnie, najważniejsze, że syn go lubił.
Dokupiłam żel  pod prysznic z tej serii.

Biedronkowe PIANOTWORY DO KĄPIELI, jeśli jeszcze nie miałyście kupcie koniecznie, ja następną paczkę dorwałam teraz na przecenie za 6, 30, wcześniejsza cena 7,99.
Ile radości przy kąpieli, ile zapachu, ile koloru.
Kochamy je, cudne potwory wodne.



Jedyne i niezastąpione chusteczki Pampers Sensitive, delikatne, delikatnie pachną,świetnie nawilżone.


Jak moje denko?używałyście czegoś, coś Was zainteresowało?
Czekam na komentarze gdzie polecicie mi peeling do twarzy wart uwagi.
Dajcie też znać czy chciałybyście zobaczyć jakiś niekosmetycznych ulubieńców?
Dzięki

POZDRAWIAM:*:*:*
Czy popularny krem do rąk od Anidy mnie zachwycił?

Czy popularny krem do rąk od Anidy mnie zachwycił?

Witam.
Przygotowałam dla Was dzisiaj notatkę na temat słynnego w blogosferze odżywczego  kremu do rąk i paznokci ANIDA WOSK PSZCZELI I OLEJ MAKADAMIA.

 Krem jest przeznaczony do skóry bardzo suchej i szorstkiej.
Opakowanie to zwykła plastikowa tubka zamykana na klik o pojemności 100 ml cena kremu przyzwoita- jest to krem bardzo tani, kosztuje do 5 zł.

Generalnie krem zbiera same dobre opinie.
Wg producenta krem ma:
odbudować zniszczoną i popękaną skórę rąk 
zapobiegać tworzeniu się suchego naskórka
natłuszczać, działać ochronnie
regenerować
zmiękczać i wygładzać skórę
przyspieszać odbudowę uszkodzeń skóry
skutecznie łagodzić podrażnienia

Producent zaleca stosowanie kremu klika razy dziennie, a na noc nanosić grubą warstwę  i pozostawić do wchłonięcia.

Moja opinia:
podchodziłam do tego kremu z wielkim entuzjazmem, szeroko reklamowany na blogach zbierał same pozytywne opinie
swoje dłonie traktowałam nim codziennie, stosowałam go po każdym myciu rąk, a na noc nakładałam grubszą warstwę
szału nie zrobił:(
na plus wydajność, chyba wszystkie kremy Anida to do siebie mają 
konsystencja :


pachnie słodko miodkiem ( nie urzekł mnie zapach )
krem na rękach zostawia tłusty film i trzeba odczekać kilka minut aż się porządnie wchłonie
ogromnym minusem jest dla mnie właśnie to uczucie tłustości, rozumiem, że ma zostawić lekki film ochronny na skórze, ale dla mnie to przesada
od kremu oczekuję lekkości
tym bardziej w lato
moich dłoni jakoś nie zregenerował, nawilżać - nawilżał, ale nie jakoś spektakularnie.
Zdecydowanie działaniem i zapachem wolałam jego brata krem z oliwą z oliwek:).

Dajcie znać jaki jest Wasz ulubiony krem do rąk, czy lubicie takie treściwe kremy na lato?

POZDRAWIAM
Znów listonosz zawitał:*

Znów listonosz zawitał:*

Witam serdecznie.
Pokażę Wam co dostałam w ostatnich dniach, ostanie 2 tygodnie były dla mnie wyjątkowo łaskawe i dostałam całą masę wspaniałości, z przyjemnością je przetestuję.

Pierwsza rzecz, chyba już bardzo nagłośniona w blogosferze to fakt, że jako jedna z wielu dostałam się do testu masełka The Body Shop :


 


Kolejną współpracą jaką nawiązałam w mojej małej blogowej karierze jest współpraca z firmą Luxure.
Paczuszka zawierała dwa pełnowymiarowe produkty:

 
Po otwarciu kartoników wyglądają tak:


 




 Ostatnie dobrodziejstwo to współpraca z Full Mellow, czyli przesyłka z Glasgow.
Dostałam sierpniową wersję pudełka Just Relax.
Zawierała same dobroci, pokażę Wam je, ale wypowiem się o nich konkretnie przy okazji recenzji pudełeczka.




















W paczce znalazły się:
kostka do masażu
peeling do ust
balsam do ciała
mini perfumy
3 woski do kominka
opaska na oczy


U mnie dzisiaj deszczowo, czekam na poprawę pogody, która niby od jutra ma się zmieniać na lepsze, z jednej strony może to i dobrze, że było parę chłodniejszych dni, bo upały, które nam towarzyszyły były momentami nie do zniesienia.
Pozdrawiam Was:)
Odżywienie i oczyszczenie z peelingiem cukrowym Fresh&Natural - zapraszam na recenzję

Odżywienie i oczyszczenie z peelingiem cukrowym Fresh&Natural - zapraszam na recenzję

Witajcie.
Pokazywałam Wam jakiś czas temu moje zamówienie ze sklepu Fresh&Natural i obiecałam zrecenzować produkty.
Dziś pora na peeling cukrowy malinowy.


OBIETNICE PRODUCENTA:

 Peeling zawiera suszone kwiaty i owoce jagodowe, które swoim słodkim zapachem działają na zmysły. Kryształki cukru i kompozycja olei roślinnych idealnie wygładzają, zmiękczają oraz odżywiają skórę. Peeling malinowy oczyszcza i rozświetla, nadając skórze zdrowy i promienny wygląd. Pachnie słodkimi malinami.

Produkt zawiera aktywne składniki:

owoce jagodowe, hibiskus, cukier, olej z pestek winogron, olej arganowy Bio, olej ze słodkich migdałów i witaminę E.

Sposób użycia:

 Niewielką ilość peelingu nanieść na zwilżoną skórę, a następnie masować ciało, lekkimi, okrężnymi ruchami przez około 2-3 minuty. Po zabiegu wystarczy ciało spłukać wodą-wzmocni to efekt nawilżenia i natłuszczenia skóry. Stosować 1-3 razy w tygodniu.

MOJA OPINIA:

zacznę od opakowania:

w zakręcanym słoiczku znajdziemy 250 g produktu, szata graficzna prosta z nazwą firmy, etykieta różowa- zawartość rzekłabym malinowa:) etykieta więc nawiązuje do zawartości, nie bardzo podoba mi się opakowanie ze względu na to, że ciężko mi je zakręcać zwilżonymi dłońmi

wydajność:

produkt wystarczył mi na 5 aplikacji na całe ciało, dla jednych prawie 35 zł na 5 razy będzie stanowiło dużą kwotę, dla mnie nie, ponieważ peeling odbiega działaniem od typowo drogeryjnych produktów o czym wspomnę za chwilę, a przede wszystkim ma naturalny skład

konsystencja:

na dłoń musimy nabrać zarówno olej i cukier, peeling nie ma jednolitej struktury tak jak zwykłe produkty drogeryjne tego typu


teraz zdjęcie zbliżone, zobaczcie na strukturę tego peelingu



zapach:

pachnie malinami i jagodami, po prostu bajecznie, bosko, mogłabym wąchać godzinami, przez ten zapach chcemy go używać non stop:)

działanie:

peeling malinowy Fresh&Natural to mocny zdzierak, kryształki cukru są dość spore, po zabiegu skóra nie wymaga dodatkowo nakładania balsamu, olejki zawarte w peelingu tworzą na skórze delikatnie natłuszczający film, skóra po użyciu kosmetyku jest wygładzona, delikatna, dobrze nawilżona i mięciutka, chce się jej dotykać non stop, przy zabiegu towarzyszą nam jak już wcześniej wspomniałam niezapomniane wrażenia zapachowe, peeling daje uczucie odprężenia i zrelaksowania
niestety wanna po jego użyciu ma się gorzej, nawet jeśli dokładnie ją spłuczę, muszę ją doszorować niestety i czasem osad nie schodzi za 1 razem, ale cóż to mała wada według jego cudownych zasług i mogę się poświęcić

Dajcie mi znać jaką jeszcze recenzję mam dla Was przygotować dotyczącą tamtego zamówienia, może coś Was interesuje, było już serum odżywcze i sole, teraz peeling cukrowy, jeśli nie pamiętacie co było w zamówieniu, odsyłam do mojego postu :

Napiszcie też koniecznie jakie Wy peelingi do ciała polecacie i czy testowałyście już naturalne peelingi, a może właśnie Was tym zainteresowałam.

POZDRAWIAM CIEPŁO!:*

serdeczne dzięki za wczorajsze wypowiedzi pod notatką, dziękuję za pomoc, fajnie, że mogę na Was liczyć

Zdjęcia na bloga, możesz mi pomóc?

Witam od jakiegoś czasu borykam się z pewnym problemem i postanowiłam zapytać Was o zdanie.
Chodzi oczywiście o coś związanego z blogiem.
Z góry dziękuję za wszystkie komentarze, które okażą się mi przydatne i zostaną zamieszczone pod tym postem.
Mój blog cały czas się rozwija, staram się go doskonalić, jednak jak możecie zobaczyć w moich wpisach moje zdjęcia są niezbyt doskonałej jakości, wychodzą małe itd.
Nie dysponuje dobrym sprzętem, bo zwykłym aparatem cyfrowym, kupionym za około 270 zł.
Nie wiem czy to wina kiepskiego sprzętu, czy też moich słabych umiejętności.
Jednak postanowiłam zadać Wam kilka pytań.
Jeśli macie ochotę podzielcie się ze mną w komentarzu jaki macie model aparatu ( planuję w niedalekiej przyszłości wymianę mojego ).
Wpiszcie wszelkiego rodzaju wskazówki dotyczące zdjęć, jakiej powinny być rozdzielczości itd.,
jak zadbać o ich jakość.
Wszystko to co chcecie mi przekazać.
Jeszcze raz dziękuję za pomoc i z niecierpliwością czekam na Wasze komentarze, które pozwolą mi udoskonalić moją pracę na blogu.

Pozdrawiam Was ciepło:*
 
Nowe współprace, czyli przesyłki

Nowe współprace, czyli przesyłki

Hej do pokazania mam Wam dwie przesyłki, które dotarły do mnie w ostatnim czasie.

Jedną i drugą otrzymałam w ramach współpracy.

Pierwsza dotarła szybko, była to paczka od firmy Marion


Drugą otrzymałam od firmy URODA, ale szczerze mówiąc myślałam, że już nie dotrze, czekałam przeszło 2 miesiące



Jutro ma dojść paczka od LUXURE, a także masełko do ciała  z The Body Shop - udało mi się zostać jedną z 300 testerek, szkoda jednak, że masełko będzie miniaturką w formie 50 ml.
Pozostaje tylko wierzyć, że zapach nowej arganowej linii przypadnie mi do gustu.

A jak u Was? nawiązałyście nowe współprace?jakieś nowe przesyłki?

POZDRAWIAM
Coś dla dzieci, czyli balsam  DERMEDIC baby - LINUM EMOLIENT

Coś dla dzieci, czyli balsam DERMEDIC baby - LINUM EMOLIENT

Witam.
Przygotowałam recenzję lekkiego balsamu do ciała dla dzieci  DERMEDIC baby - LINUM EMOLIENT.


Balsam możemy stosować na skórę dzieci od 1 miesiąca życia, jest to produkt hypoalergiczny.
Przeznaczony jest do skóry bardzo suchej i atopowej.
Polecany do codziennej pielęgnacji skóry.

Balsam ma się lekko rozprowadzać, wygładzać i zmiękczać skórę, usuwać spękania i przyspieszać regenerację uszkodzonej tkanki, eliminować dyskomfort suchej skóry, poprawiać jej elastyczność , intensywnie nawilżać oraz ograniczać swędzenie skóry.

Postaram się przybliżyć Wam etykietę:


MOJA OPINIA I WRAŻENIA:

zacznę od opakowania

na plus oceniam butelkę z pompką, która nie zacina się, wystarczy przekręcić, nacisnąć i produkt wylatuje

zapomniałam Wam dodać, że balsam ma 205 g pojemności

mojemu synkowi strasznie podoba się hipcio na przedniej stronie etykiety i sam z chęcią sięga po balsam, potem już tylko Mamo masuj plecki:) i wąchanie

zapach produktu: dla mnie  pachnie gumą balonową z okresu dzieciństwa-cudo

konsystencja:naprawdę lekka, troszkę płynna, świetnie i szybko się wsmarowuje-doceniam to szczególnie latem, bo dzieci nie lubią się smarować


działanie:
po regularnej aplikacji co każdy wieczór po kąpaniu skóra mojego synka jest jeszcze bardziej miękka, wygładzona, suche placki, które miał w niektórych miejscach całkowicie się zlikwidowały

wydajność:
żeby nie było tak różowo:):) do czegoś się doczepie
balsam jest mało wydajny, wydaje mi się, że to przez wzgląd na konsystencję, a może my tak dużo go używamy


Balsam nie zawiera parabenów i barwników.


Generalnie chciałam Wam ten produkt polec, polecam go od serducha, bo sama jestem Mamą i wiem jak to jest zostać nabitym w butelkę, kiedy producent obiecuje wiele i na tym się kończy.

Jeśli macie ochotę wypróbować taką alternatywę to po więcej odsyłam tutaj:


znajdziecie tam całą serię emolientowych nowości


 jak sprawdziła się pomadka do ust Lovely  z formułą długotrwałą o intensywnym kolorze?

jak sprawdziła się pomadka do ust Lovely z formułą długotrwałą o intensywnym kolorze?

Cześć.
Kiedyś w poście zakupowym pokazywałam Wam mój nabytek- pomadkę do ust od firmy Lovely z formułą długotrwałą o intensywnym kolorze.
Nazwa COLOR WEAR LONG LASTING LIPSTICK.
Wybrałam odcień nr 3  .
Skusiła mnie cena 7,49 i piękny odcień.
Opakowanie zawiera 2g produktu.

Pomadka prezentuje się tak:


Na ustach wygląda tak:


Kolor wg mnie jest idealny.

PLUSY:

KOLOR
NIE WYSUSZA UST
ŁATWO SIĘ APLIKUJE

MINUSY:

PODKREŚLA SUCHE SKÓRKI
NIE SCHODZI RÓWNOMIERNIE
BARDZO SZYBKO SIĘ ŚCIERA

PODSUMOWANIE:

Dla mnie ta pomadka na pewno nie zdała egzaminu, bo po prostu nie jest długotrwała, wystarczy, że się napijecie lub co gorsza coś zjecie i katastrofa na ustach gotowa ( ja uratowałam się chusteczką, starłam resztki tej pomadki), musiałam tak zrobić, bo schodzi w sposób straszny, plackami co wygląda tragicznie.
Zachwyca mnie kolor i uważam, że ta pomadka nada się np. na krótkie wyskoczenie do sklepu lub wtedy kiedy wiecie, że nie będziecie pić ( wiem brzmi to śmiesznie ).
Kolor rzeczywiście jest intensywny, ale na pewno nie długotrwały.
No cóż cena zachwycała, sam produkt już nie tak bardzo.

A Wy miałyście już styczność z takim nowoczesnymi pomadkami?
co polecacie?
lubicie takie odcienie różu jakie daje ta pomadka na moich ustach?

POZDRAWIAM
Moja recenzja zapachów od Carlo Bossi

Moja recenzja zapachów od Carlo Bossi

Witam serdecznie.
Dziś recenzja zapachów od CARLO BOSSI PARFUMES.
Myślę, że większość z Was doskonale zna tą firmę, ponieważ widzę, że często pojawiają się na Waszych blogach recenzje ich produktów.
Jak wypadły w moich oczach.
Zapraszam do dalszej części.

Zapach, który testowałam w wersji pełnowymiarowej, a więc flakon 50 ml to She XX, jest to typ owocowo-kwiatowy.

Nuta głowy: mandarynka, czarna porzeczka, melon
Nuta serca: magnolia, morska bryza, kapryfolium 
Nuta bazy: heliotrop. bursztyn, piżmowo- pudrowe nuty.
Moja opinia:
Przede wszystkim byłam zaskoczona pięknym pudełkiem, w którym znajdował się flakon, jest ono  moim zdaniem niezwykle ekskluzywne i nadaje się na prezent, podoba mi się połączenie żółtego ze złotem ( szczególnie motyle)
Żółto- złote opakowanie, a w środku niespodzianka, też żółto:


Sam flakon jest bardzo poręczny, również ozdobny:)
Dyfuzor (aplikator) w pełni sprawny, dozuje odpowiednią ilość, w niektórych produktach innych firm psikało na mnie taką mgłą, że musiałam bardzo uważać :)
Sam zapach intensywny, ale nie duszący, o dziwo trwały, na mojej skórze trzyma się ładnych parę godzin.
Dla mnie jest bardziej kwiatowy niż owocowy.
Testowałam również dwie miniaturki, po 2 ml każda.


 J'asalli Femme
to zapach dla kobiet
typ kwiatowo-owocowy

Nuta głowy: cytryna, czarna porzeczka, hiacynt
Nuta serca: jaśmin, konwalia, ylang-ylang, róża
Nuta bazy: drzewo sandałowe, piżmo, wanilia, bursztyn
 Vertigo Blue Homme
to tester męski
typ leśno-cytrusowy

Nuta głowy: cytryna, limonka, kiwi
Nuta serca: gałka muszkatołowa, gruszka, jaśmin
Nuta bazy: drzewo cedrowe, piżmo, suche drewno
 J'asalli Femme
to zapach niezwykle delikatny, ekskluzywny, jak dla mnie nieco tajemniczy, idealny na wieczorne wyjście, trwałość świetna rano jeszcze go czuć  , dla mnie to bardzo zmysłowy zapach


Vertigo Blue Homme
testowałam na mężu:)
to bardzo świeży, dosłownie leśny zapach, nazwałabym go zapachem dla aktywnych facetów, tutaj jednak gorzej z trwałością i szału nie ma, po 3 h zapach trzeba ponownie zaaplikować, jednak testowany był w ciężkich warunkach, tzn. przed meczem.
Generalnie jestem bardzo zadowolna z produktów, nowe doznania, piękne zapachy, po więcej zapraszam Was tu :
Fresh&Natural - recenzja odżywczego serum do twarzy

Fresh&Natural - recenzja odżywczego serum do twarzy

Witam przygotowałam dzisiaj dla Was recenzję niezwykle naturalnego serum do twarzy.
Podejrzewam, że część z Was nie zna firmy Fresh&Natural.
Ich kosmetyki oparte są na naturalnych składnikach.

Serum używam od połowy maja.
Jego zużycie określam jako bardzo małe.

Serum prezentuje się tak:


To serum odżywcze z dziką różą i maliną.
Jego zadanie to odżywianie i regeneracja skóry.
W składzie znajdziecie olejek z róży, olejek z pestek malin, olej ze słodkich migdałów, olej arganowy, olej z pestek moreli i witaminę E.

MOJA OPINIA:
Mi na całą twarz wystarczy 5 kropel serum.
Początkowo stosowałam go raz w tygodniu, bo obawiałam się częstszej aplikacji przy mojej mieszanej cerze.
Jednak po trzech tygodniach postanowiłam używać każdego dnia wieczorem.
Skóra twarzy po tym serum następnego dnia jest mięciutka, nawilżona, wygładzona, rozjaśniona.
Jednak mnie urzekło coś innego, fakt, że wspaniale działa na niedoskonałości, wszelkiego rodzaju podrażnienia, ratuje mnie w awaryjnych sytuacjach- to chyba dzięki zawartości oleju z pestek malin, który działa przeciwzapalnie.
Niestety coś co mnie drażni zaraz po nałożeniu to ten efekt natłuszczenia, tak jak po zastosowaniu olejków na twarz.
Dlatego ja to serum nakładam zawsze na około 3 godzinki przed spaniem, ponieważ wtedy wiem, że nie wytrę go w poduszkę.
Dodatkowo serum hamuje powstawanie pierwszych zmarszczek:).
Jego zapach jest troszeczkę orzechowy za sprawą tego, że nie posiada sztucznych zapachów, mi się podoba, bo nie jest nachalny i szybko znika:).
Generalnie jestem bardzo zadowolona, że wprowadziłam do pielęgnacji to serum.
Mimo, że jego regularna cena jest troszkę przerażająca, bo 15 ml kosztuje w cenie regularnej prawie 50 zł to przecież są promocje i ja właśnie na nie czekam:)
Buteleczka z pipetką jest bardzo wygodna, do tego jest przeźroczysta więc widzimy ile produktu zostało.
Porównując to serum do innych- jest rewelacyjne i ma piękny skład.
Nie zapycha skóry, a genialnie spełnia swoją rolę.

Pozdrawiam Was serdecznie.
Czekam na informację jakie serum Wy stosujecie, jakie daje efekty i czy ma równie naturalny skład jak zaprezentowane przeze mnie.:)
Trochę prywaty i mali ulubieńcy:)

Trochę prywaty i mali ulubieńcy:)

Witam Was serdecznie dziś bardzo luźny post.
Pokażę Wam moich małych ulubieńców.

Nr 1 to :


Chusteczki z płynem antybakteryjnym CLEANIC , pięknie pachną, kiedy używałam ich podczas podróży każdy z pasażerów pytał co tak intensywnie i pięknie pachnie.
Kupiłam je w kauflandzie za 1,99.
Doskonale sprawdzają się do odświeżenia w ciągu dnia, ja przecieram nimi dłonie i szyję kiedy temperatura daje o sobie znać, ale na opakowaniu mamy napisane, że mogą być stosowane na powierzchnię całego ciała.
Gorąco polecam ten wynalazek.
Spróbujcie, a może uzależnicie się jak ja.

Nr 2 :

Uriage woda termalna, już kiedyś wspominałam, że lubię ją, bo jest izotoniczna i nie wymaga osuszenia.
Doskonale sprawdzi się w letnim okresie, ale np.UWAGA kiedy braknie wody - tak tak ostatnio taka awaria i nas dopadła, niby tylko 1 dzień, ale akurat był straszny upał, twarz więc mogłam spryskać tą wodą termalną.
Polecam, kupiłam kolejne opakowanie w mojej ulubionej aptece internetowej była  akurat promocja.

Nr 3 :

 
Przepyszne biedronkowe kruche herbatniki.
Niestety minusem jest cena za 90 gram zapłacimy 2,49.

Nr 4:



Też kupione w biedronce za niecałe 9 zł jeśli dobrze pamiętam- dekoracyjny odświeżacz powietrza o zapachu kwiatowym, ja wybrałam różę, a moja Mama kwiat lotosu.
Zapach długo unosi się w pokoju i jest intensywny.
Do tego piękna dekoracja.

To już wszyscy ulubieńcy.

Ostatnio zaliczyłam z rodziną 3 wycieczki.
Byłam w Cieszynie, Ogrodzieńcu i Żywcu.
Z dwóch ostatnich  miast przywiozłam sobie magnesy na lodówkę, które zbieram.
Prezentują się tak:



POZDRAWIAM
Małe biedronkowe zakupy, przesyłka i coś dla miłośniczek lawendy...

Małe biedronkowe zakupy, przesyłka i coś dla miłośniczek lawendy...

Hej.
Dziś przygotowałam dla Was post na temat zakupów jakie poczyniłam w Biedronce, wg. mnie szaleństwa nie było, ale pokazać i tak wypada:).

A więc:

skusiłam się na słynną złuszczającą maskę do stóp PUREDERM, uważam, że kupiłam ją w świetnej cenie 13,99, normalnie cena kształtuje się między 19-21 zł


postanowiłam również zaopatrzyć się w coś z kolorówki, a że produkty firmy Celia są tanie lecz trudno je dostać wpadły do mojego koszyka

i tak matujący fluid korygujący w kolorze 01 ECRU kupiłam za 4,99- pojemność 30 ml
a cienie z serii WOMAN w kolorze 02 ( dokładna nazwa:Cień do powiek Duo- High Pigment ) za 4,49



a że na zakupy zabrałam synka to oczywiście musiałam zakupić coś do kąpieli, tym razem nie było ukochanych pianotworów:):) i wybrał sobie jajeczko- cena 3,99 zapach żółte kwiaty, czyż nie jest urocze? ciekawe czy jest jakiś bajer w środku ( kiedyś pokazywałam Wam kulę do kąpieli i tam synek znalazł małą gumową zabawkę ), jeśli ktoś już miał takie jajo dajcie znać:)



 Już dawno temu dostałam od mojej przyjaciółki mydło z lawendą i figą, zapomniałam Wam o tym wspomnieć, niby to zwykłe mydełko, ale dla mnie nie takie zwykłe, bo przywiezione prosto ze źródła ( moja przyjaciółka bardzo wiele podróżuje ).
Mydełko ma 100 g i pięknie pachnie, ale nie ma nic wspólnego z zapachem używanym do środków na mole:):)


Dostałam także przesyłkę jakże słynną  w blogosferze, ale co z tego mam i Ja:):):)


POZDRAWIAM
Copyright © 2014 Kobiece Fascynacje , Blogger