Fresh&Natural - recenzja odżywczego serum do twarzy

Witam przygotowałam dzisiaj dla Was recenzję niezwykle naturalnego serum do twarzy.
Podejrzewam, że część z Was nie zna firmy Fresh&Natural.
Ich kosmetyki oparte są na naturalnych składnikach.

Serum używam od połowy maja.
Jego zużycie określam jako bardzo małe.

Serum prezentuje się tak:


To serum odżywcze z dziką różą i maliną.
Jego zadanie to odżywianie i regeneracja skóry.
W składzie znajdziecie olejek z róży, olejek z pestek malin, olej ze słodkich migdałów, olej arganowy, olej z pestek moreli i witaminę E.

MOJA OPINIA:
Mi na całą twarz wystarczy 5 kropel serum.
Początkowo stosowałam go raz w tygodniu, bo obawiałam się częstszej aplikacji przy mojej mieszanej cerze.
Jednak po trzech tygodniach postanowiłam używać każdego dnia wieczorem.
Skóra twarzy po tym serum następnego dnia jest mięciutka, nawilżona, wygładzona, rozjaśniona.
Jednak mnie urzekło coś innego, fakt, że wspaniale działa na niedoskonałości, wszelkiego rodzaju podrażnienia, ratuje mnie w awaryjnych sytuacjach- to chyba dzięki zawartości oleju z pestek malin, który działa przeciwzapalnie.
Niestety coś co mnie drażni zaraz po nałożeniu to ten efekt natłuszczenia, tak jak po zastosowaniu olejków na twarz.
Dlatego ja to serum nakładam zawsze na około 3 godzinki przed spaniem, ponieważ wtedy wiem, że nie wytrę go w poduszkę.
Dodatkowo serum hamuje powstawanie pierwszych zmarszczek:).
Jego zapach jest troszeczkę orzechowy za sprawą tego, że nie posiada sztucznych zapachów, mi się podoba, bo nie jest nachalny i szybko znika:).
Generalnie jestem bardzo zadowolona, że wprowadziłam do pielęgnacji to serum.
Mimo, że jego regularna cena jest troszkę przerażająca, bo 15 ml kosztuje w cenie regularnej prawie 50 zł to przecież są promocje i ja właśnie na nie czekam:)
Buteleczka z pipetką jest bardzo wygodna, do tego jest przeźroczysta więc widzimy ile produktu zostało.
Porównując to serum do innych- jest rewelacyjne i ma piękny skład.
Nie zapycha skóry, a genialnie spełnia swoją rolę.

Pozdrawiam Was serdecznie.
Czekam na informację jakie serum Wy stosujecie, jakie daje efekty i czy ma równie naturalny skład jak zaprezentowane przeze mnie.:)

17 komentarzy:

  1. ja bardzo się boje takich produktów, zawsze mam wrażenie że zapchają mi cerę..

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja testuję zupełnie nienaturalne serum z Bielendy i jestem nim zachwycona :)

    OdpowiedzUsuń
  3. To serum mi się podoba, przekonałam się do naturalnych kosmetyków, sam olej z czarnuszki, który stosowałam dobre kilka miesięcy był świetny, teraz kupiłam z kolei olej z owoców dzikiej róży - farmaceutka przekonująco opowiadała o doświadczeniach z nim, że podobno nawet zmiany naczynkowe się cofają...

    OdpowiedzUsuń
  4. nie widziałam go wcześniej, ale zaciekawiłaś mnie nim, ale myślę, że ten efekt natłuszczenia przeszkadzałby mi i zniechęcił szybko.

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja żadnego serum nie używam, niestety. Czasami nakładam na twarz oliwkę Babydream i mam po niej wygładzoną i miękką skórę.

    OdpowiedzUsuń
  6. na twarz mam póki co tylko kremy :)
    na olejek ciężko mi się zdecydować właśnie na długość wchłaniania

    OdpowiedzUsuń
  7. Nie miałam nigdy żadnego serum :)

    OdpowiedzUsuń
  8. rzeczywiście firmy nie znam, ale chetnie poczytam o nich :)

    OdpowiedzUsuń
  9. akurat jestem na etapie szukania idealnego serum...ciekawa recenzja, może kiedyś skusze się na jego zakup

    OdpowiedzUsuń
  10. Pierwszy raz widzę tę markę kosmetyczną...

    OdpowiedzUsuń
  11. Nie słyszałam nigdy o tej firmie... Zainteresowałaś mnie :-)

    OdpowiedzUsuń
  12. ja słyszłąm o tej marce, ale tylko o ich peelingach do ciała :)
    to serum zapowiada się bardzo ciekawie, może się na nie kiedyś skuszę :P póki co staram się wykończyć moje zapasiki

    OdpowiedzUsuń
  13. Nie widziałam go jeszcze nigdzie, ale działa super z tego co widzę!

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2014 Kobiece Fascynacje , Blogger