Krem pod oczy Gold Research od Murier

Krem pod oczy Gold Research od Murier

Cześć. Zapraszam Was dziś do przeczytania recenzji kremu pod oczy. Krem z wyższej półki, ale naprawdę warty uwagi. Mowa o : kremie pod oczy Gold Research od http://murier.com/
Kosmetyk został opracowany z myślą o delikatnej, wrażliwej skórze wokół oczu, która potrzebuje szczególnej troski, by zachować gładkość i świeży młodzieńczy blask. Olej z pestek winogron odbudowuje  i wzmacnia barierę ochronną skóry. Połączenie roślinnych komórek macierzystych i kwasu hialuronowego gwarantuję wysoką efektywność działania odmładzającego. Zawarte w produkcie polisacharydy tworzą na powierzchni skóry film ochronny i zapewniają długotrwałe nawilżenie. Złoto koloidalne hamuje proces powstawania zmarszczek, wygładza i spłyca zmarszczki już istniejące. Zwiększa elastyczność naskórka i zmniejsza przebarwienia. 

Opakowanie: krem dostajemy w kartoniku o dość prostej szacie graficznej. Kosmetyk w tubce:
 Konsystencja gęsta, szybko się wchłania.
Skład:
Cena 109 zł za 20 ml .
Moja opinia:
Pomimo dość długiego składu kosmetyku, który może budzić obawy krem świetnie działa.
Długotrwale nawilża skórę pod oczami. Po tygodniu stosowania można już zobaczyć pierwsze efekty - wygładzenie, lepszy koloryt ( mam wrażenie mniejszych cieni ) . Krem stosowałam jako profilaktykę zmarszczek. Komuś wyraźnie może przeszkadzać cena, jeśli jednak ktoś chce wydać więcej warto go sobie sprawić, bo nawilża zdecydowanie lepiej niż kremy drogeryjne i jest bardzo wydajny. Korektor się nie roluje, nadaje się więc pod makijaż. Nie podrażnia okolic oczu. Ma delikatny zapach, co mi akurat nie przeszkadza. Jestem jak najbardziej na plus, uważam, że jest wart swojej ceny, bo zarówno wydajność jak działanie są na wysokim poziomie. 

Dłonie i stopy latem ( mini recenzje )

Dłonie i stopy latem ( mini recenzje )

Cześć. Dziś o dwóch produktach, jeden to krem do rąk, drugi do stóp. To lato jest dla mnie wyjątkowo złe, moja skóra - szczególnie stóp jest przesuszona, nigdy takiej nie miałam. Zdałam sobie sprawę, że pielęgnacja dłoni i stóp jest konieczna przez cały rok i nie ma taryfy ulgowej.


Jak sprawdził się krem do rąk i paznokci o zapachu wiśni japońskiej Cztery pory Roku ?


Bardzo dobrze o dziwo, jak wiadomo kremy Cztery Pory Roku są tanie i nie spodziewałam się za wiele, stawiałam bardziej na zapach - jest bardzo ładny.
Krem zaskoczył mnie tym, że szybko się wchłania, nawilża dłonie i daje uczucie komfortu.
Jeśli nie przeszkadza Wam parafina w kremie do rąk to myślę, że warto wypróbować.


Ja za miniaturkę 50 ml zapłaciłam 2,50 zł , a pojemność 150 ml można dorwać na 4 zł. 
Co sądzicie o kremach z firmy Cztery Pory Roku?



Ten balsam do stóp kompletnie mnie rozczarował. Spójrzcie tylko na obietnice jakie wypisuje producent. Niestety ani jedna nie jest prawdziwa. Intensywne nawilżenie - nie zgadzam się. Wg mnie ten balsam nie robi nic. Kilka produktów z tej firmy się u mnie sprawdziło, ten okazał się kompletną porażką. Na szczęście szybko się skończył. Uff...

Polecacie jakieś fajne kremy do rąk i stóp, które faktycznie coś robią. Chętnie poczytam:)
Pozdrawiam:*
Żel peelingujący do mycia twarzy AA

Żel peelingujący do mycia twarzy AA

Hej. Dziś opowiem Wam o produkcie, który zachwycił mnie już od samego otwarcia. Żel peelingujący do mycia twarzy AA oil infusion przeznaczony jest do skóry wrażliwej i skłonnej do alergii.
Opakowanie: wygodna plastikowa tubka zamykana na klik.
Prosta szata graficzna. Z tyłu opis producenta. Pojemność :
150 ml .


W połowie składu mamy olejki avocado i babassu. Produkt testowany dermatologicznie z udziałem osób z alergicznymi chorobami skóry. Z hipoalergiczną kompozycją zapachową. Nie zawiera barwników, parabenów, pH neutralne dla skóry.

Konsystencja jest bardzo rzadka, ale mi to absolutnie nie przeszkadza, bo nie wpływa na wydajność. Mała ilość wystarczy do oczyszczenia całej twarzy. Żel zawiera liczne drobinki peelingujące, choć na zdjęciu jest to słabo widoczne. Zapach jest świetny, świeży, nienachalny, przyjemny dla nosa.
A teraz samo sedno: produkt świetnie radzi sobie z oczyszczaniem twarzy, dokładnie zmywa makijaż. Do tego stopnia, że zrezygnowałam z płynów micelarnych. Używam tylko płynu z garniera do oczu ( kupiłam w biedronce 125 ml - tylko do oczu ). Jednak samą twarz myję tylko tym żelem. Idealnie wszystko domywa. Twarz jest rzeczywiście aksamitna w dotyku, nie ma uczucia ściągnięcia ani wysuszenia. Dla mnie to połączenie żelu z peelingiem jest bardzo pozytywne. Twarz jest gładziutka, czysta i na tym mi zależy. Cena żelu to około 15 zł. Ja dostałam go kiedyś na spotkaniu blogerek. Kupię go ponownie, bo oprócz wydajności, zapachu, jego działanie jest fenomenalne! Polecam.

http://sklep.kosmetykiaa.pl/product-pol-461-AA-Oil-Infusion-ZEL-PEELINGUJACY-DO-MYCIA-TWARZY.html
Letni duet od Farmony

Letni duet od Farmony

Hej. Na spotkaniu blogerek w Katowicach otrzymałyśmy kosmetyki marki Farmona. Idealne na okres letni. Dwa produkty z linii SUN BALANCE - olejek do opalania i rozświetlający balsam utrwalający opaleniznę. Kosmetyki mają cudowną, letnią szatę graficzną. Palmy, plaża, morze - można je zabrać na wyjazd i gdzie tylko chcemy. Naprawdę opakowania są prawdziwie letnie.
 Pierwszy produkt to olejek do opalania. Buteleczka o pojemności 200ml z wygodnym atomizerem, który odpowiednio psika, SPF6, ochrona przeciwsłoneczna do każdego rodzaju skóry, szczególnie dla ciemnej karnacji.



Moja opinia:
SPF6 - dla mnie stanowczo za mała ochrona, mam jasną karnację, myślę, że dla osób z ciemną będzie ok. Po drugie to olejek, musicie lubić takie konsystencje, dla mnie jest za tłusty, nie lubię się z olejkami do opalania, nie lubię jak klei mi się ciało. Trzeci mój zarzut - na pierwszym miejscu w składzie parafina, może komuś to nie przeszkadza mi tak. Olejek arganowy w połowie składu. Na plus zapach - zarówno olejek jak balsam pachną bardzo ładnie, lekko słodko, ale nie dusząco.

Balsam rozświetlający utrwalający opaleniznę - nawilża, łagodzi podrażnienia, skutecznie regeneruje skórę po kąpielach słonecznych lub po opalaniu w solarium. Złote drobinki rozświetlają skórę i podkreślają kolor opalenizny. Opakowanie 200ml, plastikowa tubka. Małym druczkiem z przodu napisane, że balsam brązuje ( na zdjęciu możecie nie dowidzieć, mój aparat jest jaki jest, w każdym razie pod napisem GOLD TAN  ).




Moja opinia:
Myślałam, że to balsam rozświetlający, po nałożeniu przeczytałam, że jednak brązujący. Na początku przy nakładaniu czuć bardzo ładny zapach, niestety po jakimś czasie pachnie samoopalaczem. Kolor żółtawy, choć na zdjęciu wyszedł mi bardziej na biało. Aplikacja nie sprawia problemów, choć trzeba uważać, bo ja źle nałożyłam na nogach i wyszły małe plamy. Ku mojemu zaskoczeniu albo niedowidzeniu he he balsam nie ma żadnych widocznych drobinek. Brązuje skórę, ale jest to fajny efekt, nie przesadzony, aplikowany kilka dni z rzędu pozwala cieszyć się opalenizną. Skład jest średni, choć na 2 miejscu masło shea i za to plus, bo skóra nie jest wysuszona, jak to często bywa przy produktach brązujących. Zdecydowanie bardziej polecam balsam niż olejek.

Dziękuję za możliwość przetestowania.



ZAP-IT komar mi nie straszny

ZAP-IT komar mi nie straszny

Cześć. Latem naszą zmorą są komary. W zeszłym roku na spotkaniu blogerek otrzymałam ZAP-IT - produkt pomocny w walce z ukąszeniami komarów. Czekałam na sezon komarów- czyli lato, testuję go już jakieś pół miesiąca. Zapraszam Was do poznania mojej opinii na temat tego urządzenia.
 Wszystko ładnie napisane na opakowaniu.






ZAP-IT mogą używać dzieci powyżej 2 roku życia - jako Mama ucieszyłam się  z tego powodu, często mój synek rozdrapuje rany po ukąszeniu, drapie się. Doceniłam to urządzenie. Wystarczy przyłożyć i kliknąć parę razy, nie ma żadnego bólu, uczucie podobne jest do chwilowego przejścia prądu, nie wiem jak to opisać, w każdym razie bólu nie sprawia na 100%. Rzeczywiście swędzenie ustępuje i już się nie drapiemy.
Używam go ja, mój mąż i syn. W zestawie otrzymujemy smycz co możecie zobaczyć na zdjęciu, można więc mieć urządzenie zawsze pod ręką np. w lesie lub na spacerze. Polecam ten produkt.

Dziękuję za możliwość przetestowania.
Cream Glam pomadka nr 105 Delia

Cream Glam pomadka nr 105 Delia


Cześć. Dziś o pięknej, czerwonej pomadce marki Delia, Cream Glam - jak wskazuje nazwa ma być kremowo i z błyskiem. Nr 105 to przepiękna żywa czerwień, nie wpada w pomarańcz ani róż.  Odcień idealny...
 Opakowanie jest naprawdę cudowne, robi wrażenie i ślicznie prezentuje się w kosmetyczce czy toaletce. Wygląda bardzo solidnie i luksusowo. Złoty kolor dodaje uroku i w sklepie z pewnością po nią sięgniemy.

 Na stronie internetowej kupimy ją za 15 zł. Producent pisze, że jest to kryjąca pomadka, która nadaje intensywny, głęboki kolor naszych ustom. Zawiera witaminę E.
Pomadka w kolorze 105 jest bardzo kremowa, uwielbiam takie formuły. Z łatwością sunie po ustach. Nie wysusza, mam nawet wrażenie, że lekko nawilża usta. Bez jedzenia i picia wytrzymuje ładnych kilka godzin, z jedzeniem i piciem nieco gorzej. Ale nie musicie się przejmować schodzi dość równomiernie. Warto wspomnieć o zapachu pomadki - delikatny, subtelny, zmysłowy, kobiecy - musicie powąchać koniecznie.

Kolor jest naprawdę piękny, choć nie dla mnie, źle się czuję z czerwonymi ustami, zdarza się, że przy  jakieś większej okazji zagości u mnie czerwień, ale jak ja to mówię od wielkiego dzwonu. Pomadka znalazła nową właścicielkę i usłyszałam na jej temat mnóstwo pochlebnych opinii.
Pomadki Cream Glam są godne uwagi. Na stronie możecie zobaczyć odcienie.
Dziękuję za możliwość przetestowania.

Delia Dairy fun żel pod prysznic o zapachu jagody

Delia Dairy fun żel pod prysznic o zapachu jagody

Cześć. Zapraszam Was dzisiaj do recenzji żelu pod prysznic firmy Delia  o ciekawym zapachu - jagody , produkt dostałam w paczce przy okazji czerwcowego spotkania blogerek.
Od samego początku moje zainteresowanie wzbudziły piękne, ciekawe opakowania tych produktów, otrzymałam również jagodowy peeling do ciała z tej samej serii. Żel ma świetne opakowanie, z pewnością ozdobi naszą łazienkę. Co o nim sądzę,  jak się sprawdził, zapraszam dalej.

 Butelka o pojemności 400 ml, żel ważny 6 miesięcy od otwarcia.


 Wygodne zamknięcie typu klik.
 Producent pisze:
Kremowy żel do kąpieli o zapachu aromatycznej jagody, delikatnie myje i nawilża, cudowny zapach i kremowa piana to wyjątkowa przyjemność dla ciała i zmysłów.

Moja opinia:
Tak jak wspomniałam powyżej na uwagę zasługuje ciekawa szata graficzna. Sama butelka wykonana jest z twardszego plastiku, co mi osobiście nie za bardzo pasuje, bo podczas kąpieli mam problem, by wydobyć żel. Pachnie pięknie, rzeczywiście jagodowo, jednak zapach nie utrzymuje się na skórze po kąpieli czy prysznicu. Konsystencja moim zdaniem nie jest kremowa, możecie zobaczyć na zdjęciu. 
Co ciekawe żel barwi wodę w mojej wannie, może tego nie widać na zdjęciu, ale ma delikatny odcień jagód. Nie pieni się jakoś specjalnie. Dodatkowo mam wrażenie, że przesusza moją skórę. Nie jest to żel po który sięgnę ponownie. Jestem ciekawa co o nim sądzicie?

Dziękuję za możliwość przetestowania.

Pozdrawiam:*
Letni ulubieńcy

Letni ulubieńcy

Cześć. Za oknem piękna pogoda, sama nie przepadam za takimi upałami, uwielbiam lato, ale temperatury tropikalne mi nie leżą. Latem jeśli chodzi o makijaż, pielęgnację stawiam na szybkość. Ma być ładnie, ale szybko, nie chce mi się spędzać dużo czasu na malowaniu, pielęgnacji. Wolę korzystać ze słonecznych dni. Dziś pragnę Wam przedstawić złotą piątkę idealną na lato. 

 
Łagodzący płyn do demakijażu oczu Garnier Essentials, zakupiłam go w biedronce, był dość drogi, bo mała buteleczka kosztowała prawie 8 zł, ale bardzo szybko zmywa makijażu oczu, powiedziałabym, że błyskawicznie sobie z tym radzi, do tego nie podrażnia.
Woda termalna Uriage - jak bez niej żyć w okresie letnim, nie wiem, doskonale sprawdza się do schłodzenia twarzy, ciała, eliminuje też pudrowość na naszej twarzy.
Podkład Max Factor  FACE FINITY w kolorze nude, ma SPF 20 - na początku myślałam, że to totalna porażka, podkreślał mi suche skórki na twarzy, ale odkąd zaczęłam częściej nakładać na twarz wieczorem maseczki nawilżające problem zniknął. Podkład dobrze kryje, matuje, jest trwały. Mała ilość wystarczy, by uzyskać subtelny efekt.

Jedne z najlepszych i najtańszych róży jakie znam, Catrice Defining Blush, postawiłam na kolor Think Pink - cudowny, trwały i mocno napigmentowany róż, idealny na lato. 



Catrice pure shine colour lip balm w kolorze don't think just pink - jeśli lubicie delikatne, subtelne podkreślenie ust na lato to coś dla Was, delikatny kolor na ustach zawsze mile widziany, szybko się aplikuje, coś fajnego:)




I to na tyle, tak prezentują się moi ulubieńcy, mam nadzieję, że Was zaciekawiłam i być może coś wypróbujecie, a może już znacie te produkty?

Pozdrawiam:*
Copyright © 2014 Kobiece Fascynacje , Blogger