Letni duet od Farmony

Hej. Na spotkaniu blogerek w Katowicach otrzymałyśmy kosmetyki marki Farmona. Idealne na okres letni. Dwa produkty z linii SUN BALANCE - olejek do opalania i rozświetlający balsam utrwalający opaleniznę. Kosmetyki mają cudowną, letnią szatę graficzną. Palmy, plaża, morze - można je zabrać na wyjazd i gdzie tylko chcemy. Naprawdę opakowania są prawdziwie letnie.
 Pierwszy produkt to olejek do opalania. Buteleczka o pojemności 200ml z wygodnym atomizerem, który odpowiednio psika, SPF6, ochrona przeciwsłoneczna do każdego rodzaju skóry, szczególnie dla ciemnej karnacji.



Moja opinia:
SPF6 - dla mnie stanowczo za mała ochrona, mam jasną karnację, myślę, że dla osób z ciemną będzie ok. Po drugie to olejek, musicie lubić takie konsystencje, dla mnie jest za tłusty, nie lubię się z olejkami do opalania, nie lubię jak klei mi się ciało. Trzeci mój zarzut - na pierwszym miejscu w składzie parafina, może komuś to nie przeszkadza mi tak. Olejek arganowy w połowie składu. Na plus zapach - zarówno olejek jak balsam pachną bardzo ładnie, lekko słodko, ale nie dusząco.

Balsam rozświetlający utrwalający opaleniznę - nawilża, łagodzi podrażnienia, skutecznie regeneruje skórę po kąpielach słonecznych lub po opalaniu w solarium. Złote drobinki rozświetlają skórę i podkreślają kolor opalenizny. Opakowanie 200ml, plastikowa tubka. Małym druczkiem z przodu napisane, że balsam brązuje ( na zdjęciu możecie nie dowidzieć, mój aparat jest jaki jest, w każdym razie pod napisem GOLD TAN  ).




Moja opinia:
Myślałam, że to balsam rozświetlający, po nałożeniu przeczytałam, że jednak brązujący. Na początku przy nakładaniu czuć bardzo ładny zapach, niestety po jakimś czasie pachnie samoopalaczem. Kolor żółtawy, choć na zdjęciu wyszedł mi bardziej na biało. Aplikacja nie sprawia problemów, choć trzeba uważać, bo ja źle nałożyłam na nogach i wyszły małe plamy. Ku mojemu zaskoczeniu albo niedowidzeniu he he balsam nie ma żadnych widocznych drobinek. Brązuje skórę, ale jest to fajny efekt, nie przesadzony, aplikowany kilka dni z rzędu pozwala cieszyć się opalenizną. Skład jest średni, choć na 2 miejscu masło shea i za to plus, bo skóra nie jest wysuszona, jak to często bywa przy produktach brązujących. Zdecydowanie bardziej polecam balsam niż olejek.

Dziękuję za możliwość przetestowania.



17 komentarzy:

  1. Pierwszy raz spotykam się z tą serią kosmetyków od Farmony

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie wiedziałam, że Farmona ma w ofercie te produkty :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Pierwszy raz spotykam się z tymi produktami :)

    OdpowiedzUsuń
  4. nie znam jeszcze tego duetu :)
    ale nie przepadam za balsami brązującymi, bo zawsze się boję, że źle je rozprowadzę ;P

    OdpowiedzUsuń
  5. Produkty mają śliczne opakowania. Również pierwszy raz je widzę :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Nie widziałam ich nigdzie. Bardzo fajne opakowania :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Nie wiedziałam że Farmona ma w swojej ofercie produkty do opalania.

    OdpowiedzUsuń
  8. Bardzo przyjemny dla oka duecik. Ja jeszcze nie miałam okazji stosować tych produktów.

    OdpowiedzUsuń
  9. Bardzo lubię rozświetlające balsamiki :)

    OdpowiedzUsuń
  10. pierwszy raz widzę, ale bardzo ładne mają opakowanie :)

    OdpowiedzUsuń
  11. ja ten balsam bardzo polubiła, a drobinek mam aż za dużo :) może efekt zależy od karnacji...mnie słońce bardzo lubi więc szybko się opalam

    OdpowiedzUsuń
  12. Za marką nie przepadamy, wiele produktów się u nas nie sprawdziło..

    OdpowiedzUsuń
  13. Ja jeszcze nie testowałam tych produktów, zaczęłam od pianki z Bielendy i jestem z niej zadowolona. Balsam, skoro nie ma drobin (dla mnie to akurat plus) z przyjemnościa przetestuję jako kolejny.

    OdpowiedzUsuń
  14. zaciekawiłaś mnie balsamem ;))

    OdpowiedzUsuń
  15. pierwszy raz widzę tą serię całkiem ciekawa :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Nie lubię tego typu produktów, ale to dlatego, że się nie opalam i nie zależy mi specjalnie na opaleniźnie :P na co dzień stosuję filtr 30 i moja skóra jest wystarczająco chroniona ;) kiedyś używałam balsamu brązującego, bo zależało mi, żeby mieć opalone nogi, ale później miałam plamy w okolicach kostek i więcej się nawkurzałam przy tym niż miałam pożytku :P teraz daruję sobie tego typu produkty :P

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2014 Kobiece Fascynacje , Blogger