Szampony, które się u mnie nie sprawdziły? Dlaczego?

Cześć. Dziś nieco inny post niż zawsze, bowiem mam pytanie do Was, a w zasadzie dla tych które znają się na składach lub siedzą w temacie włosów. Przedstawię Wam dwa szampony, które zaskoczyły mnie bardzo negatywnie swoim działaniem na moich włosach. Szampon Garniera był szeroko polecany przez blogerki i dziewczyny z you tube. Skusiłam się. Szampon przeciwłupieżowy H&S również był polecany i często widziałam go w projektach denko u dziewczyn z blogosfery. Kupiłam go, bo kiedyś używałam podstawowej wersji H&S i nie działo się nic złego.



 Tutaj macie skład Garniera. Moje włosy po nim bardzo szybko traciły świeżość, były delikatnie uniesione. Ale to co najgorsze to pojawienie się łupieżu po jego użyciu. Wcześniej nie miałam z tym problemu.

Tutaj skład H&S. Miał być przeciwłupieżowy, niestety łupież po nim jeszcze gorzej się nasilił. 

Dodam, że teraz jestem na szamponie Farmony i nie mam już łupieżu. Coś więc musi być na rzeczy. Dziewczyny z góry dziękuję Wam za pomoc, mam nadzieję, że napiszecie jakie są te składy i co może powodować taki stan na mojej głowie.

Udanego dnia Kochane:*

16 komentarzy:

  1. nie za bardzo lubię drogeryjne ;<

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie znam żadnego z tych szamponów. Też nie mam problemu z łupieżem ale jakiś czas temu pojawił się on u mnie przez szampon z Dove, tragedia.

    OdpowiedzUsuń
  3. Fructisa już bardzo dawno nie miałam a H&S bardzoblubię, ale wersja zielone jabłuszko mi nie przypasowała :(

    OdpowiedzUsuń
  4. Tego Fructisa jeszcze nie miałam, ale inne owszem i bardzo je lubię :)

    OdpowiedzUsuń
  5. ostatnio po HS też łupież pojawił mi sie

    OdpowiedzUsuń
  6. Jak na razie nie wracam do drogeryjnych szamponów...

    OdpowiedzUsuń
  7. szampon z Garniera równiez u mnie się nie sprawdził, miałam dokładnie to samo.

    OdpowiedzUsuń
  8. Chyba miałam H&S. Ale używałam ze względu na swędzącą głowę. Na szczęście nie pojawił się łupież.

    OdpowiedzUsuń
  9. Na składach nie specjanie się znam, ale mogę powiedzieć, że mam bardzo wrażliwą skórę głowy. Czymś podrażnie, najpierw swędzi, a potem pojawia się łupież. Na ten łupież zawsze kupuję H&S (różne rodzaje), bo żaden inny tego typu szampon mi nie pomaga, a H&S wycisza skórę głowy i likwiduje łupież. To chyba dowód na to, ze każdy człowiek reaguje mimo wszystko na swój sposób i nie istnieją szablony dla wszystkich...

    OdpowiedzUsuń
  10. na mnie też produkty z Garniera nie działają :P

    OdpowiedzUsuń
  11. Nic dziwnego, że pojawił Ci się łupież- tak spora dawka mocnych detergentów zwyczajnie podrażniła skórę. Ja mam to samo- całe życie borykałam się z łupieżem i myślałam, że taka moja uroda, zawsze musiałam mieć Nizoral w łazience a odkąd przeszłam na szampony bez SLS problem znikł! Sama nie mogłam w to uwierzyć :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. problem jest tego typu, że niektóre szampony bez SLS również powodowały łupież:(:(

      Usuń
  12. miałam H&S i u mnie też się nie sprawdził :(

    OdpowiedzUsuń
  13. u mnie tez pewnie by się nie sprawdziły ;

    OdpowiedzUsuń
  14. A mnie ciekawi ta nowa seria Garniera :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Mi się wydawało dawniej, że fructis przetłuszczał mi włosy ale teraz wróciłam i próbuje godbye domage...zobaczymy.

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2014 Kobiece Fascynacje , Blogger