CLEANIC PIELĘGNACYJNY ZMYWACZ DO PAZNOKCI W CHUSTECZCE

CLEANIC PIELĘGNACYJNY ZMYWACZ DO PAZNOKCI W CHUSTECZCE

Hej. Swego czasu bardzo głośno było w blogosferze o pielęgnacyjnym zmywaczu do paznokci w chusteczce marki Cleanic.
Nie zawiera on alkoholu ani acetonu, za to w składzie znajdziemy olejek migdałowy i wit.E i  F.
Jedna chusteczka ma wystarczyć do zmycia 10 paznokci pomalowanych ciemnym lakierem.
Ma pielęgnować i natłuszczać paznokcie.
Wszystkie te zapewnienia są bardzo obiecujące jak za cenę 1,29 zł - czy magiczna chusteczka naprawdę działa?





MOJA OPINIA:

Jak wiecie ostatnim czasem na moich paznokciach najczęściej gościł bordowo - brązowy lakier marki Golden Rose. Standardowo do jego zmycia używałam biedronkowego zmywacza z pompką, jednak skusiłam się na nowość dla mnie, czyli zmywacz w chusteczce.
Jakie było moje zaskoczenie kiedy zobaczyłam chusteczkę i poczułam jej zapach - nie pachnie acetonem, ale zapach jest dość dziwny, mój wrażliwy nos wyczuwa tam jednak jakieś chemiczne nuty.
Możecie przytrzymać chusteczkę na paznokciu i poczekać po czym ściągnąć warstwę lakieru. Ja jednak delikatnie pocieram i tak pozbywam się lakieru.
To naprawdę działa! taki zabieg jest bardzo przyjemny i bezproblemowy, lakier zostaje dokładnie usunięty. 
Jest to wygodna forma również ze względu na to, że możecie precyzyjnie doczyścić płytkę paznokcia i skórki - jeśli macie z nimi problem i zdarza się Wam upaćkać je lakierem.
Dodatkowo po zmywaniu taką chusteczką na paznokciach pozostaje delikatna, natłuszczona warstewka - nie ma mowy o wysuszeniu, po prostu pielęgnacja:)
Ja od czasu do czasu na pewno sobie taką przyjemność zafunduje.
Polecam.

Stosowałyście takie rozwiązania - zmywacze do paznokci w chusteczce?
GOLDEN ROSE MATTE LIPSTICK CRAYON

GOLDEN ROSE MATTE LIPSTICK CRAYON

Cześć. Ostatnio mam mało czasu i trochę zaniedbuje nasz blogowy świat, niestety zanosi się na to, że i w grudniu za wiele mnie nie będzie, wiadomo zbliżają się Święta dom ogarnąć trzeba, w przedszkolu biesiada śląska, jasełka i inne takie, w które trzeba włożyć trochę pracy, każdy Rodzic ma jakieś zadania.

Dziś post o słynnej pomadce w kredce marki Golden Rose, pewnie część z Was już ją posiada, albo zamierza kupić, czy warto wydać niecałe 12 zł na tą pomadkę? Zapraszam dalej.

Golden Rose Matte Lipstick Crayon - aksamitna, matowa pomadka w kredce. Miękko się rozprowadza zapewniając długotrwały efekt nawilżenia. Pojemność 3,5 g.



Zdecydowałam się na kolor nr 10, miałam ochotę również na 8, ale nie zaszalałam i na razie wybrałam swój pierwszy egzemplarz.
Koniecznie zaopatrzcie się w temperówkę, gdyż kredkę tą musicie ostrzyć.
Żałuję, że nie jest wykręcana.


MOJA OPINIA:

Jak wiecie nie dla mnie matowe wykończenia, dlatego zawsze pod tego rodzaju pomadkę wcześniej aplikuję pomadkę ochronną. Jednak czytałam, że Crayon i tak nie daje w pełni matowego wykończenia. No cóż ja wolę się ubezpieczyć i użyć pomadki ochronnej, gdyż moje usta nie są w stanie idealnym. Efekt, który zobaczycie poniżej na zdjęciu prezentuje kolor i wygląd pomadki na moich ustach. Widać, że efekt nie jest matowy. Kolor jest żywy, intensywny.
Usta maluje się kredką bardzo przyjemnie, aplikacja jest bajeczna, pomadka gładko sunie po ustach.
Przez wzgląd, że nakładam pod nią pomadkę ochronną niestety nie jest bardzo trwała na moich ustach - wytrzyma parę łyków picia i jakieś delikatne jedzenie. Choć moim zdaniem wżera się w usta i widać, że coś jeszcze na nich pozostało.
Pewnie gdybym aplikowała ją samodzielnie na usta trwałość byłaby lepsza.
Tak czy owak jestem zadowolona z tej pomadki, daje ładny kolor, szybko się ją aplikuje i  zostaje nieco dłużej na ustach od  innych produktów. 
Nie będę jednak używała jej codziennie, gdyż moje usta lubią kaprysić i wolą coś bardziej nawilżającego, ale na jakieś wyjścia jak najbardziej.


bez pomadki ochronnej poniżej



Znacie pomadki Golden Rose Matte Lipstick Crayon? Jakie kolory posiadacie?
GOLDEN ROSE WOW 54

GOLDEN ROSE WOW 54

Cześć. Wiele osób polecało mi lakiery marki Golden Rose, postanowiłam zakupić swój pierwszy egzemplarz, zdecydowałam się na kolor nr 54 i serię Wow.
To seria lakierów w miniaturowych opakowaniach o perłowych, matowych oraz brokatowych odcieniach.

Lakier ma pojemność 6 ml, mała i urocza buteleczka zasiliła moje skromne lakierowe zbiory.





Odcień na moich paznokciach prezentuje się następująco:


MOJA OPINIA:

Jak wiecie w temacie paznokci dopiero raczkuję i od niedawna je maluję.
Wybrałam odcień nr 54, bo kojarzy mi się jesienią i czasem przedświątecznym.
W mojej skromnej kolekcji brak było takiego nietypowego odcienia.
Lakier ma świetny pędzelek, ale zdarza mi się wjechać na skórki - niestety brak wprawy, co nie zmienia faktu, że większość z Was poradziłaby sobie bez najmniejszego problemu.
Lakier nie smuży, a już 2 warstwy wystarczają, aby uzyskać na naszych paznokciach odcień jak w buteleczce - piękny, intensywny.
 To co strasznie mi się w nim podoba, to fakt, że ten kolor to prawdziwy kameleon - w zależności od światła wygląda na bordowy lub brąz z domieszką bordo.
Jest naprawdę interesujący.
Zakupiłam go za 3,90 zł na stronie producenta, ale o dziwo w małej osiedlowej drogerii wszystkie lakiery z tej serii znalazłam w cenie 3,50 zł za sztukę.
Gama kolorystyczna oprócz ceny rzecz jasna zachęca do wypróbowania.
Ale chwila nie powiedziałam o trwałości - tutaj jestem bardzo zaskoczona, nie wiem czy mi uwierzycie, ale lakier ( 2 warstwy ) utrzymuje się na moich paznokciach bez żadnego produktu typu  top coat przez 5,6 dni co uważam jest niesamowite.
Codziennie kilka razy zmywam naczynia, piorę coś w rękach, a paznokcie wyglądają jak świeżo pomalowane.
Piękny blask, trwałość, jakość, nasycony kolor i niska cena przemawiają za tym, by spróbować i zakupić kolejne odcienie.
Szczerze polecam i dołączam się do grupy miłośniczek lakierów Wow Golden Rose.

NATURALNA KREDKA DO BRWI FELICEA

NATURALNA KREDKA DO BRWI FELICEA

Cześć. Wczoraj pisałam Wam o naturalnej konturówce do ust marki Felicea, a dziś o kredce do brwi, która okazała się trafnym wyborem.

Opis:

Idealna do podkreślania kształtu i koloru brwi. Kremowa konsystencja sprawia, że nakłada się ją lekko i równo. Zawarte w kredce naturalne pigmenty są trwałe i idealnie komponują się z różnymi rodzajami karnacji. Dostępna w 3 wariantach kolorystycznych. Skuwka z aplikatorem, szczoteczką.





WŁAŚCIWOŚCI SKŁADNIKÓW:

Olej z nasion rącznika pospolitego, odżywia i wygładza naskórek. Zawarte w olejach roślinnych Niezbędne Nienasycone Kwasy Tłuszczowe (NNKT) tworzą barierę ochronną i regenerują naskórek, przeciwdziałają utracie wody, hamując w ten sposób procesy starzenia skóry. Wosk Candelilla pielęgnuje, wygładza i natłuszcza skórę. Naturalny minerał z grupy krzemianów - talk, nadaje kosmetykom gładkości, na a skórze łagodzi podrażnienia. Wosk pszczeli znany jest ze swych właściwości regeneracyjnych i odżywczych. Witamina E, – antyutleniacz – działa kojąco i regenerująco, hamuje procesy starzenia skóry. Kredki zawierają tylko naturalne barwniki żółty, czerwony i czarny.


 Wybrałam kredkę w kolorze nr 82, spośród trzech odcieni. Brązy nie pasują do moich brwi i czuję się w nich dziwnie.



MOJA OPINIA:

Zacznę od tego, że moje brwi żyją swoim życiem, po prostu lubię je takimi jakie są, nie dla mnie szablonowe, idealne brwi. Dopiero od niedawna zaczęłam je troszkę doskonalić i zwyczajnie podkreślać. Przejdźmy jednak do produktu.

Kredka jest bardzo dobrze napigmentowana. 
Bardzo łatwo się ją aplikuje, ma kremową konsystencję.
Wyposażona jest w szczoteczkę do wyczesywania - co bardzo ułatwia jej użytkowanie.
Bardzo podoba mi się efekt jaki nią uzyskuje - brwi nie są przerysowane, jednak delikatnie podkreślone. 
Co najważniejsze tak jak umaluję brwi rano wyglądają wieczorem - trwałość jest świetna. 
Za cenę 19 zł warto wypróbować, zakupić możecie ją tutaj.

Zresztą zobaczcie same jaki subtelny efekt uzyskałam:



Polecam 
NATURALNA KONTURÓWKA DO UST FELICEA

NATURALNA KONTURÓWKA DO UST FELICEA

Cześć. Dziś recenzja naturalnej konturówki do ust marki Felicea - oferuje ona naturalne kosmetyki kolorowe takie jak: kredki do oczu, wspomniane konturówki do ust, błyszczyki, szminki, korektory, cienie do powiek w kredce, pomadki ochronne do ust.
Każdy produkt na stronie producenta posiada opis, przedstawiony jest skład.
Generalnie oferta jest dosyć bogata, do przetestowania otrzymałam konturówkę do ust oraz kredkę do brwi.

Wybrałam konturówkę w najjaśniejszym odcieniu nr 76.



 Idealnie podkreśla kształt ust, może także służyć jako baza pod szminkę, przedłużając jej trwałość. Kolory konturówek Felicea idealnie pasują do szminek z portfolio marki. Dzięki naturalnym składnikom konturówka zmiękcza, pielęgnuje i wygładza skórę ust, nie tworząc na niej tłustej warstwy. Kosmetyk równomiernie się rozprowadza, nie pozostawiając na niej smug. Dostępna w 6 wariantach kolorystycznych.





 Właściwości składników :

 Olej z nasion rącznika pospolitego, odżywia i wygładza naskórek. Zawarte w olejach roślinnych Niezbędne Nienasycone Kwasy Tłuszczowe (NNKT) tworzą barierę ochronną i regenerują naskórek, przeciwdziałają utracie wody, hamując w ten sposób procesy starzenia skóry. Wosk Candelilla pielęgnuje, wygładza i natłuszcza skórę. Naturalny minerał z grupy krzemianów - talk, nadaje kosmetykom gładkości, a na skórze łagodzi podrażnienia. Wosk pszczeli znany jest ze swych właściwości regeneracyjnych i odżywczych. Witamina E, – antyutleniacz – działa kojąco i regenerująco, hamuje procesy starzenia skóry.


MOJA OPINIA:

Konturówka jest drewniana, wobec czego trzeba ją temperować.
Kolor jest bardzo dobrze napigmentowany, choć wybrałam najbardziej stonowany z możliwych odcieni.
Jeśli chodzi o samo malowanie ust - kredka nie jest ani za twarda ani za miękka, jest w sam raz, wygodnie się nią maluje.
Na uwagę zasługuje jej naturalny skład.
Niestety nie trafiłam z odcieniem, jeśli chcę wypełnić nią całe usta to wyglądam w tym kolorze trupio, jeśli obrysuję tylko kontur jest lepiej. Oczywiście mogę również nałożyć na nią pomadkę, ale dla moich ust to jednak za dużo.
Mam mieszane uczucia niby konturówka ma dobry skład lecz na moich ustach wygląda po prostu brzydko i podkreśla wszystko co złe, suche skórki są niemiłosiernie zaznaczone, mimo, że regularnie robię peeling i staram się o nie dbać. Nie wiem, konturówka zawiera naturalne składniki, a u mnie się tak nie spisuje...
Nie dla mnie matowe wykończenie.

Konturówka kosztuje 19 zł i kupicie ją tutaj.

JESIEŃ

JESIEŃ

Cześć, dzisiaj bardzo luźny post, pokażę Wam rzeczy, kilka kosmetyków, które kojarzą mi się z jesienią.
Zaczynamy...

W naszym domu jesienią nie może zabraknąć kasztanów, te zbierał mój synek. Oczywiście z części z nich robiliśmy ludziki.


Świeczki to podstawa, jesienne wieczory umilają mi kwiatowe, owocowe zapachy - może wydawać się Wam to dziwne, bo większość osób preferuje mocniejsze zapachy, otulające, ja jednak chcę przywoływać wiosnę i stawiam na właśnie takie kompozycje. Do tego gorąca herbatka, kocyk, ciekawy film:)


Jeśli chodzi o zapachy to również wbrew stereotypom wybieram coś delikatnego z kategorii owocowo-kwiatowej. 
Nie przepadam za ciężkimi zapachami, używam ich tylko na specjalne okazje.
W tym zapachu głównie wyczuwam kiwi, za co bardzo go lubię.


Lakier do paznokci, jak wiecie to mój absolutny ulubieniec, gości u mnie najczęściej, uwielbiam jego wykończenie.

Krem do rąk - szczególnie cenię w okresie jesienno - zimowym. Niestety mam tylko miniaturkę tego wspaniałego kremu, bardzo go lubię, choć jego cena regularna jest bardzo wysoka. Świetnie nawilża dłonie i delikatnie pachnie.


Kąpiel oczywiście w moim ulubieńcu- soli o zapachu figi i koniczyny.


Stopy też wymagają regeneracji. Peeling to obowiązek, podobnie jak krem do stóp.
 Sprawdza się świetnie - stopy są miękkie, gładkie po jego użyciu. 
Jednym zdaniem - proszek do peelingu to wspaniały wynalazek, głównie używam go do stóp.


Jesienny dodatek tej jesieni, który najczęściej zakładam to chusta. Przekonałam się do tego motywu.


A z czym Wam kojarzy się jesień?
MUSTELA BEBE ŻEL DO MYCIA WŁOSÓW I CIAŁA

MUSTELA BEBE ŻEL DO MYCIA WŁOSÓW I CIAŁA

Hej. Na jednym ze spotkań blogerek w moje ręce trafił żel do mycia włosów i ciała Mustela Bebe.
Przeznaczony on jest dla dzieci już od pierwszego dnia życia za wyjątkiem wcześniaków.
Bezpiecznie oczyszcza, chroni skórę dziecka, nie zawiera mydła i nie szczypie w oczy. 
Produkt hypoalergiczny, priorytet dla składników pochodzenia naturalnego.



 Główne składniki aktywne naturalnego pochodzenia:
  • Avocado Perseose®: chroniony patentem składnik aktywny, który wzmacnia barierę skórną i chroni bogactwo komórki.
  • Gliceryna: nawilża.
  • Kokoglukozyd (łagodna substancja powierzchniowo czynna): delikatnie myje skórę.

SKŁAD:

  Aqua, Glycerin, Cocamidopropyl Betaine, Sodium Myreth Sulfate, PEG-7 Glyceryl Cocoate, Coco-Glucoside, PEG-150 Distearate, Glyceryl Caprylate, Glycol Distearate, Parfum (Fragrance), Panthenol, Citric Acid, Potassium Sorbate, Persea Gratissima (Avocado) Fruit Extract.




Pojemność jaką otrzymałam to 200 ml, cena od 23 zł do nawet 30 zł. W większych pojemnościach produkt posiada pompkę. W w moim wariancie niestety jej brak i trzeba wylewać tradycyjnie.

MOJA OPINIA:

Żel stosowałam u syna, ale ja także kilka razy umyłam nim swoje ciało. Muszę przyznać, że jak na pojemność 200 ml produkt jest bardzo wydajny. Świetnie się pieni, wobec tego mała ilość wystarczy.
Żel jest przezroczysty i ma dość dziwny zapach - niekoniecznie mi to odpowiada.
Nie wysusza skóry, nie podrażnia. Jest bardzo przyjaznym produktem dla dzieci, ponieważ rzeczywiście nie szczypie w oczy.
Jego cena jednak jak dla mnie jest za wysoka, dlatego do niego nie powrócę.
Znacie produkty Mustela?

BEAUTY CREW - TANIE PĘDZLE

BEAUTY CREW - TANIE PĘDZLE

Cześć. Dziś o pędzlach... do mojej kolekcji pędzli HAKURO dołączyły dwa egzemplarze firmy BEAUTY CREW - pędzel do korektora BCP-81 i pędzel do różu BCF-32. Zapraszam do obejrzenia zdjęć i przeczytania mojej skromnej opinii na ich temat.


Pędzel do różu BCF-32. Klasyczny, skośny pędzel do aplikacji produktów pudrowych, może być stosowany do aplikacji różu, bronzera. Wykonany z miękkiego, naturalnego włosia. Posiada błyszczący trzonek w kolorze czarnym , spłaszczoną skuwkę z wytłoczonym logo.
Długość pędzla 19cm
Długość włosia 2-3,3cm




 Pędzel  do korektora BCP-81 - przeznaczony do precyzyjnej aplikacji korektora, pudru lub rozświetlacza.
Kształt małej kulki, wykonany z włosia syntetycznego, gęstego. Idealny do rozprowadzania produktu w małe, trudno dostępne miejsca np. okolice oka. Logo wytłoczone na pędzlu.
Długość pędzla 18cm
Długość włosia 1,5cm


MOJA OPINIA:

Pędzle bardzo polubiłam, biorąc pod uwagę ich niską cenę - pędzel do różu kosztował 16 zł, a do korektora 12 zł są naprawdę bardzo dobrym wyborem. 
Zacznijmy od ich wyglądu - dla niektórych jest on tandetny, mi wizualnie pędzle odpowiadają, wiadomo nie są najlepsze, ale też nie szpecą. Są dobrze wykonane, włosie jest dobrze trzymane. To co różni je od pędzli Hakuro to na pewno ich waga - są dużo lżejsze. Niestety napisy szybko się ścierają ( ale z niektórych Hakuro również ).

Pędzel do różu nie gubi włosia, nie drapie - a wręcz przeciwnie jest bardzo mięciutki, szybko schnie. Do jego minusów możemy zaliczyć fakt, że po myciu lubi się troszkę odkształcić, jednak bardziej chodzi mi tu o pojedyncze odkształcenia kilku włosków niż całości. Pracuje się nim bardzo dobrze.

Pędzel do korektora to jednak mój faworyt - aplikacja korektora jeszcze nigdy nie była tak bajeczna - pędzel, przez swój rozmiar bez problemu dociera do kącika oka, a ja akurat mam tam spore zasinienie.
Nie gubi włosia, nie drapie, nic się z nim nie dzieje po myciu, szybko schnie. 

Podsumowując: żałuję, że tak późno skusiłam się na pędzle tej marki. Wiadomo mam tylko dwa egzemplarze, ale strasznie jestem ciekawa innych modeli. Sporo z pędzli BEAUTY CREW zbiera dobre opinie w sieci. Myślę, że są tańszą alternatywą dla drogich pędzli. Nie są pozbawione małych wad, ale biorąc pod uwagę cenę warto je mieć.

Pozdrawiam:*
COLORSENSATIONAL 132 I 715 - MOJA OPINIA NA TEMAT POMADEK

COLORSENSATIONAL 132 I 715 - MOJA OPINIA NA TEMAT POMADEK

Hej. Jakiś czas temu zaopatrzyłam się w dwie pomadki od Maybelline Colorsensational, zdecydowałam się na dwa kolory 132 - SWEET PINK i 715 - CHOCO CREAM. Każda z pomadek kosztowała mnie 11 zł w sklepie internetowym - przyznam, że to cena bardzo przyzwoita, w normalnych drogeriach za sztukę musimy zapłacić około 25-28 zł. Przejdźmy do rzeczy, tak prezentują się obie pomadki:



 SWEET PINK 132 - pomadka zawiera wiatminę E, by chronić nasze usta , bardzo łatwo się ją aplikuje, a jej wykończenie mogę uznać za perłowe, ma bardzo delikatne drobinki ( nie mylić z brokatem ) .
 CHOCO CREAM 715 - również zawiera witaminę E, dobrze się ją aplikuje, choć minimalnie nieco gorzej od poprzedniczki, wykończenie jak dla mnie bardziej w kierunku satyny niż perły.

MOJA OPINIA:

Obie pomadki różnią się opakowaniami, sweet pink przychodzi do nas w różowym opakowaniu, a choco cream w brązowym ( analogicznie róż w różowym, czekolada w brązowym ).
W tym samym stopniu nawilżają usta, ma się wrażenie, że są posmarowane jakimś balsamem, a nie pomadką. Nie ma mowy o wysuszeniu.
Zapach kojarzy mi się z budyniem - jest przyjemny. 
Szminki nie należą do problematycznych, dość łatwo suną po ustach, ale tak jak wspomniałam kolor 132 nieco lepiej.
Różnią się wykończeniem, 132 to typowa perła.
Pomadki idealnie wpisują się w szybki makijaż dzienny. Choco Cream będzie idealna przy mocniejszym oku, bowiem dla wielu jest ona idealnym odcieniem nude.
Utrzymują się na ustach całkiem nieźle, choć wiadomo, że nie są to długotrwałe, matowe formuły. Ale spokojnie przetrwają przy piciu napoju czy delikatnym jedzeniu.
Jestem bardzo zadowolona z tych kolorów.

Lubicie tą serię pomadek? Jakie kolory posiadacie?
Pozdrawiam
ŁAGODZĄCY KREM POD OCZY SYLVECO

ŁAGODZĄCY KREM POD OCZY SYLVECO

Witam. Jak już kiedyś Wam pisałam kremy pod oczy idą mi jak woda, a to dlatego, że wieczorami nakładam sporą warstwę tego typu kosmetyku pod oczy , zainwestowałam w krem marki Sylveco i cóż... trochę się zawiodłam, ale o tym poczytacie poniżej.



Łagodzący krem pod oczy marki Sylveco chroni delikatną skórę, zmniejsza cienie i poprawia sprężystość. 
Wszystko za sprawą składników aktywnych: ekstraktu z chabru bławatka, świetlika łąkowego,  kory brzozy, masła shea, oleju arganowego, skwalanu, oleju sojowego, z pestek winogron oraz witaminy E.

Produkt o pojemności 30ml kosztuje w granicach 27-30zł.

MOJA OPINIA:

Bardzo podoba mi się szata graficzna ( opakowanie ) - bardzo minimalistyczne, ale czytelne. Sam krem znajduje się w buteleczce z pompką co ogromnie sobie chwalę, bo jest to bardzo wygodne, nie lubię grzebać w słoiczku, tubka jeszcze przejdzie, ale najlepsza pompka. Produkt jest bezzapachowy i absolutnie nie podrażnia.
Ma bardzo lekką, szybko wchłaniającą się konsystencję, taka formuła średnio mi się podoba, wolę gęstsze, za wyjątkiem kremu GoCranberry - to ideał. 
Jak pisałam jestem troszkę rozczarowana, krem średnio nawilża moją skórę pod oczami, jak nałożymy na noc grubszą warstwę jest ok, ale cieniutka warstwa już nie powoduje tego efektu. 
Do tego krem w moim przypadku w ogóle nie zmniejsza cieni pod oczami, na co bardzo liczyłam.
Sprężystość skóry rzeczywiście się poprawiła, okolica oczu stała się bardziej napięta i wygładzona.
Generalnie znam tańsze kremy o takim działaniu, więc pieniążki polecam zainwestować w coś innego.


Jakie kremy pod oczy polecacie? Macie swoich ulubieńców?
Pozdrawiam:*
PERFECTA POMARAŃCZA I INDYJSKA WANILIA PEELING MYJĄCY DO CIAŁA

PERFECTA POMARAŃCZA I INDYJSKA WANILIA PEELING MYJĄCY DO CIAŁA

Cześć Kochane. Zapraszam do nowego postu, a z niego dowiecie się jaki peeling przypadł mi w ostatnim czasie do gustu i co sprawia, że tak go lubię.

Peeling Perfecta Pomarańcza i Indyjska Wanilia zakupiłam w Biedronce, za pojemność 200 g zapłaciłam 7,99 zł. Już sama cena zachęcała mnie do wypróbowania tego produktu. 

Pikantny zapach słodkiej pomarańczy i wanilii, peeling złuszcza obumarłe komórki i poprawia ukrwienie skóry. Ujędrnia skórę pozostawiając ją gładką i delikatną w dotyku. Zawiera L-karnitynę, która wspomaga walkę z cellulitem.




MOJA OPINIA:

Po fazie mocnych peelingów chciałam kupić coś delikatniejszego, wybór padł na wygładzający peeling z drobinkami orzechów i migdałów firmy Perfecta. Tak jak wspomniałam cena była bardzo atrakcyjna. Do tego podejrzewałam, że wariant zapachowy pomarańcza z wanilią może być strzałem w dziesiątkę. I tak było..zapach jest cudowny, świeży, orzeźwiający. Masaż ciała tym peelingiem to prawdziwa frajda, drobinki są delikatne, ale skutecznie zdzierają martwy naskórek. Skóra po zabiegu jest gładka i ładnie pachnie. Co prawda musimy zastosować balsam, ale dla mnie to nie problem. Jest to fajny, drogeryjny peeling do ciała, jeśli szukacie czegoś taniego, co ładnie pachnie, a do tego działa to polecam. Wydajność jest średnia, biorąc pod uwagę cenę, mi opakowanie starczyło na 4 zabiegi, ale ja naprawdę go sobie nie żałuję. Peeling nie podrażnił mojej skóry, nie wysuszył jej, jego zapach szczególnie warto wypróbować na zbliżające się Święta, pachnie pomarańczkami, ale świątecznie się zrobiło. To mój ulubieniec października/listopada.

Znacie/lubicie peelingi do ciała z Perfecty?
ISANA SOLE DO KĄPIELI

ISANA SOLE DO KĄPIELI

Hej. Sole do kąpieli to fajna sprawa, która pomaga zrelaksować się po ciężkim dniu. Wiele dziewczyn polecało sole z Isany, które możecie zakupić w Rossmannie. Skusiłam się i ja, a że nie wiedziałam, którą zabrać kupiłam wszystkie trzy:
fiołek i koniczyna
lawenda z wanilią
mandarynka i maślanka

Niestety saszetki już wyrzuciłam, a zdjęcie usunęłam z komputera, na szczęście pokazywałam opakowania na instagramie https://instagram.com/p/8kyeu3pfVV/?taken-by=hutosiablog

Za jedną saszetkę zapłaciłam 2,19zł - cena bardzo przystępna.

Sole mają relaksować i uspokajać. Ja jedną saszetkę 80 gram dzielę na dwie kąpiele. Moje oczekiwania to piana i ładny zapach. 

WERSJA LAWENDOWA Z WANILIĄ PONIŻEJ



 MANDARYNKA I MAŚLANKA



 FIOŁEK I KONICZYNA




Jak możecie zobaczyć każda wersja barwi wodę na inny kolor. Saszetka podzielona na pół daje ładną pianę i kąpiel rzeczywiście nas relaksuje. Zapachy są wyczuwalne i choć nic nie przebije moich ulubionych soli z Fresh&Natural o których pisałam tu: http://hutosia.blogspot.com/2014/06/cudowna-sol-do-kapieli-z-atrakcjami.html to sole z Isany są naprawdę bardzo dobre, tanie i spełniają swoją rolę -  odprężają. 

Jeśli chodzi o moją ulubioną wersję zapachową to zdecydowanie fiołek i koniczyna, lawenda - przyjemna, ale jednak nie mój klimat, a mandarynka i maślanka najmniej przypadła mi do gustu. Ale na dobrą sprawę żadna nie śmierdzi i każdy zapach nie jest zły. Ja zaopatrzę się w zapas wersji fiołek i koniczyna.

Polecam ten produkt, bo jego cena zachęca do wypróbowania, a piana i zapach jaki dają z całą pewnością umilą Wam wieczorną kąpiel.

Znacie sole Isany? Którą wersję najbardziej lubicie?
Copyright © 2014 Kobiece Fascynacje , Blogger