NOWY ROK

Witajcie Kochane. Już za kilka godzin powitamy 2016 rok, życzę Wam, aby przyniósł wszystko to co najlepsze - zdrowie, spełnienie marzeń i realizację planów.
Żegnamy 2015 rok - jaki był dla mnie?
Z całą pewnością nie należał do najbardziej udanych, ale na szczęście nie był również tragiczny.
Jeśli chodzi o bloga - współpracowałam z kilkoma firmami, uczestniczyłam w kilku spotkaniach blogerskich i dzięki temu miałam okazję poznać nowe kosmetyki i odkryć kilka perełek. Ale przede wszystkim mogłam nawiązać nowe znajomości.
Jeśli chodzi o posty było ich trochę mniej niż w 2014 roku, chociaż niewiele, bo tylko 18 mniej.
Dziękuję Wam za cały rok, za wszystkie komentarze.
Bawcie się i witajcie Nowy Rok:*
Wszystkiego Dobrego raz jeszcze!

ULUBIEŃCY ROKU 2015

Cześć. Dzisiaj post z ulubieńcami i to jakimi... czas przestawić ulubieńców roku, oczywiście kosmetycznych.
Niektórych produktów już nie mam, ale większość tak, zresztą  wrzucę jakieś zdjęcia lub podlinkuję recenzje.

TWARZ:

Krem do twarzy EVREE MAGIC ROSE
może powinnam bardziej napisać odkrycie końca roku.. ale nie ma to znaczenia, krem jest świetny i na jednym opakowaniu się nie skończy




Krem pod oczy -  GoCranberry Odżywczo-wygładzający krem pod oczy http://hutosia.blogspot.com/2015/01/gocranberry-odzywczo-wygadzajacy-krem.html

Tonik nawilżający do skóry suchej i wrażliwej Fitomed

MAKIJAŻ:

Bronzer MR Medium Matte

Rozświetlacz Diamond Illuminator

Pomadka w kredce Golden Rose Nr 10

Pomadka ochronna z peelingiem Sylveco

Baza pod cienie Cashmere 
to również odkrycie końca roku, baza idealna, podbija cienie i sprawia, że się nie rolują, mam bardzo tłuste powieki, więc to prawdziwy hit



Paleta cieni Catrice Absolute Rose 

Puder Stay Matte transparentny - w zeszłym roku jak i w tym

Korektor Collection w kolorze 1 fair - świetny pod oczy, mocno kryje

Kredka do brwi Felicea - rewelacja, bardzo łatwa w użyciu i długotrwała

Tusz do rzęs Oriflame The One Eyes Wide Open




PIELĘGNACJA, ZAPACHY, LAKIERY

Lakier do paznokci ASTOR HOT CHOCOLATE SEASON

Krem do rąk Cztery Pory Roku Wiśnia Japońska - super stosunek ceny do jakości

Szampon do włosów  Monpler Vida Shock 

Peeling do ciała Perfecta Pomarańcza i Indyjska Wanilia

Zapach Cute - absolutny hit, do złudzenia przypomina Chloe,a można kupić ją w biedronce




Dajcie znać czy używałyście tych produktów i czy wyłoniłyście swoje kosmetyczne odkrycia roku 2015? Pozdrawiam:*



PLUS DLA SKÓRY KREM NA PRZEBARWIENIA

Cześć, Święta bardzo szybko przeleciały, za chwilę Nowy Rok... Ostatnim produktem od PLUS DLA SKÓRY jakim chcę Wam przedstawić jeszcze w starym roku jest krem na przebarwienia.
Zmniejsza on intensywność przebarwień skóry na twarzy, dekolcie i plecach.
Otrzymujemy go w kartonowym pudełku:


Działanie:

Krem rozjaśnia plamy pigmentacyjne na skórze i wyrównuje koloryt skóry.
Kompleks Etioline zmniejsza i łagodzi intensywność przebarwień skóry. Masło Shea delikatnie natłuszcza i nawilża.
Dokładny skład znajdziecie na opakowaniu:


Preparat stosujemy regularnie dwa razy dziennie co najmniej przez 4 tygodnie. Nie używamy go jako kremu pielęgnacyjnego na nieprzebarwione partie skóry!


 OPINIA:

Krem w plastikowej tubce o pojemności 50 ml, konsystencja bardzo przyjemna, leciutka, produkt bardzo wydajny.
Posiada przyjemny, delikatny, świeży zapach.
Na plus prosta szata graficzna.

Podarowałam go mojej Mamie, gdyż sama nie mam takich problemów skórnych.
Mama ma wobec kremu mieszane uczucia...
Wystarczy spojrzeć na skład .. kremu możemy używać na przebarwienia na twarzy, jednak na 2 miejscu ma parafinę, która potrafi zapchać. Inaczej jest w przypadku stosowania preparatu na inne partie ciała.
Używając go na przebarwienia na policzkach po kilku dniach pojawili się  nieprzyjaciele i Mama musiała krem odstawić. 
Na dekolt możemy go spokojnie używać, efekty są bardzo delikatne, stopniowe. Skóra po 2 tygodniach zaczyna wyglądać lepiej, plamy są mniej zaczerwienione, złagodzone.
W przypadku mocniejszych przebarwień efekt jest niewielki, ale skóra rzeczywiście nabiera lepszego kolorytu.
Jeśli borykacie się z podobnymi problemami możecie spróbować i używać tego kremu, jednak nastawcie się na to, że efekty będą stopniowe i będą wymagały długiej, regularnej kuracji.
Jeśli nie macie cery skłonnej do zapychania to preparat powinien być idealny.

Zostawiam Wam linka:





ŻYCZENIA ŚWIĄTECZNE

Witam. Życzę Wam Wszystkim Zdrowych i Radosnych Świąt, niech będzie to magiczny czas ..
Wszystkiego dobrego!

PLUS DLA SKÓRY ŻEL DO MYCIA CIAŁA I WŁOSÓW DLA DZIECI

Hej. Dziś opowiem Wam o moich wrażeniach na temat żelu do mycia ciała i włosów dla dzieci od PLUS DLA SKÓRY.


CERA PLUS BABY Solution

Kosmetyki do kompleksowej pielęgnacji delikatnej i cienkiej skóry dzieci i niemowląt. Można je stosować już od 1 dnia życia. Nie zawierają składników mogących powodować podrażnienia, takich, jak parabeny czy olej parafinowy. Wzmacniają barierę ochronną skóry.

Żel zawiera ekstrakt z rumianku, olej sojowy, panthenol, witaminę PP.

Co ciekawe badania wykonane w niezależnym laboratorium badawczym - samoocena właściwości działania żelu w grupie 19 osób po 3 tygodniach stosowania wykazały, że aż 94 % z badanych stwierdziło, że żel nie wysusza skóry ciała, a 100 % , że działa delikatnie na włosy i skórę głowy.


Produkt otrzymujemy w kartonowym opakowaniu, z boku podany skład.


Ładna szata graficzna, plastikowa butelka z pompką, pojemność 400 ml.

Żel ma za zadanie delikatnie myć i oczyszczać skórę ciała i włosy, nawilżać, natłuszczać i  pielęgnować skórę zapobiegając jej przesuszaniu. Ma także regenerować i koić oraz co ważne dla dzieci - nie szczypać w oczy.



Konsystencja jest dosyć rzadka.


OPINIA:
Zacznę od faktu, że nie ma nic wygodniejszego niż kosmetyki dla dzieci, które mają pompkę.Bardzo ułatwia to życie, wystarczy przekręcić, nacisnąć i produkt znajduje się na naszej dłoni.
Żel zaskoczył mnie swoją wydajnością, już jedna pompka starcza na umycie ciała dziecka. Jest bardzo delikatny i nie podrażnia skóry, jeśli dostanie się do oka nie szczypie.
 Podoba mi się, że jest to żel wielofunkcyjny - możemy umyć nim zarówno ciało jak i włosy. Przyznam się, że używam go od czasu do czasu i podkradam synkowi, ponieważ jest to fajny, delikatny produkt. Śmiało mogę powiedzieć, że zarówno dzieci jak i dorośli będą z niego zadowoleni.
 Nie przesusza skóry, po jego zastosowaniu nie jest ściągnięta. Wręcz przeciwnie jest w lepszej kondycji. Potem już tylko lekki balsam i jesteśmy gotowi. 
Stosowałam go na włosy u synka i było bardzo miękkie , kto wie może i ja użyję go kiedyś do włosów. To bardzo przyjazny, uniwersalny, dobry i wydajny żel - polecam.

ZIAJA ZIMOWY KREM DO RĄK OCHRONNY PIERNIK, IMBIR I CYNAMON

Hej. Jak wiecie nie przepadam za produktami marki Ziaja, bardzo często ich kosmetyki się u mnie nie sprawdzały. Kiedy usłyszałam o edycji świątecznej postanowiłam wypróbować krem do rąk, który kusi samym opakowaniem. Do tego zapach świątecznych aromatów - piernik, imbir i cynamon - jak to brzmi.


Krem ma przynosić ulgę wysuszonym dłoniom, nawilżać oraz zmiękczać naskórek, wygładzać skórę dłoni, nadawać korzenny zapach.


Zakupiłam go na jarmarku świątecznym, za kwotę 5,50 zł - pojemność to 80 ml.
Skład jest kiepski, ale nie jest to dla mnie zaskoczeniem, Ziaja często mnie negatywnie zaskakiwała.


Produkt ma przyjemną, lekką konsystencję i bardzo szybko się wchłania.
Nie musimy się martwić, że ubrudzimy sobie klawiaturę.



OPINIA:

Krem bardzo słabo nawilża dłonie, żeby odczuć jakieś nawilżenie muszę go aplikować kilka razy , dobrze, że chociaż ładnie i szybko się wchłania.
Nie sprawdzi się więc dla osób, które mają bardzo suchą skórę dłoni lub takich, które często są narażone na kontakt z detergentami - choć na opakowaniu producent zapewnia, że u takich się sprawdzi.
Jeśli chodzi o zapach wiem, że część osób narzeka, że nie wyczuwa obiecanych nut zapachowych.
Dla mnie jednak pod tym względem jest fenomenalnie - krem pachnie świątecznie - dla mnie to połączenie imbiru z delikatną nutą piernika, niestety cynamonu nie wyczuwam.
Używam go głównie dla zapachu, który niesamowicie mi się podoba.

Lubicie kosmetyki o świątecznych zapachach?

PŁYN MICELARNY PLUS DLA SKÓRY - RECENZJA

Cześć. W paczce jaką wybrałam sobie do testów od PLUS DLA SKÓRY znalazł się płyn micelarny.
Przeznaczony do codziennego usuwania makijażu, zmywania delikatnej skóry twarzy, okolic oczu i szyi.
Produkt zawiera: panthenol, ekstrakt z czerwonych alg koralowychi aloes - co brzmi bardzo ciekawie.
Skóra ma być czysta, nawilżona i świeża po jego zastosowaniu.


OPAKOWANIE:

Produkt znajduje się w plastikowej butelce, jednak nie jest to tandetny plastik, który się odkształca, butelka trzyma fason. 
Zamykanie typu klik, dziurka idealna - nie wylewamy za dużo płynu na wacik.
Szata graficzna prosta i czytelna.
Pojemność 200 ml.



Skład:

Aqua, Sodium Cocoamphoacetate, Propylene Glycol, Polysorbate 20, PEG-7 Glyceryl Cocoate, Hydrolyzed Corallina Officinalis Extract, Aloe Barbadensis Leaf Juice, Panthenol, Saponaria Officinalis Root Extract, Quartz, Diazolidinyl Urea, Iodopropynyl Butylcarbamate, Disodium EDTA, Lactic Acid.


DZIAŁANIE:

Płyn jest dla mnie idealny. Dokładnie usuwa makijaż ( mowa o zwykłym, dziennym delikatnym makijażu, nie używam wodoodpornych kosmetyków ) . Potrzebuję mniej płatków, by oczyścić twarz i oczy. Płyn nie podrażnia oczu, jest bardzo łagodny, a do tego tusz nie stanowi dla niego problemu, wystarczy, że potrzymacie na oku wacik nasączony płynem i wszystko zejdzie, bez efektu pandy pod oczami. Zmywa rewelacyjnie. Ale wiele płynów tak robi. Skąd więc mój zachwyt... ?
Produkt pozostawia twarz bez żadnego filmu, nie lepi się, a do tego jest gładka i nawilżona  jakbyśmy użyły przed chwilą toniku.
Wydajność poprawna, 200 ml to nie 400, ale jest dobrze.
Po płynie micelarnym marki Apis moja twarz się kleiła, co mi nie odpowiadało i mimo, że płyn sprawdzał się dobrze, to nie kupiłabym go ponownie , tutaj jest zupełnie inaczej - nic się nie lepi.
Ten płyn z pewnością trafia w mój gust i jest warty polecenia, nie dlatego, że dostałam go do testów, jest po prostu świetny, musicie wypróbować.
 Kupiłam już drugą butelkę.

Link:


LIRENE BŁYSKAWICZNA MASKA ROZŚWIETLAJĄCO - UPIĘKSZAJĄCA

Cześć Moje Drogie:)
Dzisiejszy wpis będzie dotyczył maseczki rozświetlająco - upiększającej od Lirene, zobaczyłam ją u Karoliny ( Do połowy pełna ) i zapragnęłam mieć.
Maseczka nakładana w odpowiedniej ilości wystarczy na kilka użyć, kosztowała 2,39 zł.
Zapraszam do zobaczenia zdjęć i przeczytania opinii o dzisiejszej bohaterce.



Maseczka na twarz, szyję i dekolt. Zawiera ekstrakt z białej perły , poprawia jędrność i sprężystość skóry. Perłowe drobinki wypełniają nierówności skóry i zmniejszają widoczność niedoskonałości, gwarantując efekt optycznego retuszu zmarszczek. Skóra nabiera wyjątkowego perłowego blasku. Maska dogłębnie nawilża i wygładza.
Sposób użycia: kilka razy w tygodniu nałożyć maseczkę, po około 10 min usunąć nadmiar wacikiem kosmetycznym.Producent rekomenduje używać maseczki tuż przed  wieczornym wyjściem jako bazę pod makijaż. Ma dawać efekt promiennej i wypoczętej cery.


Pojemność 8 ml.
Konsystencja: gęsta, świetna, bez problemu się ją nakłada.
Zapach bardzo przyjemny, delikatny.

MOJA OPINIA:

Zacznę od tego, iż maseczka rozświetlająca jest kompletnie nie w moim stylu, ja zawsze stawiam na mat, do tej pory wydawało mi się, że takie maseczki i inne specyfiki rozświetlające nie są dla mnie.
Jednak skusiłam się, bo spodobała mi się obietnica, że maska sprawdzi się jako baza pod makijaż.
Po pierwszym użyciu miałam mieszane uczucia, po usunięciu nadmiaru maseczki z twarzy i zrobieniu makijażu moja twarz nie wyglądała estetycznie, maseczka stworzyła ciastko w okolicach nosa, brzydko się rolowała. Pomyślałam, że nie jest dla mnie...
Zrobiłam eksperyment i użyłam jej na mężu, który ma suchą skórę.
I od razu widziałam efekt, maska się wchłonęła, a twarz rzeczywiście wyglądała promiennie i była rozświetlona - skóra była pełna blasku, wygładzona.
Zrobiłam do niej drugie podejście. Nałożyłam ją, a potem dopiero po 40 min nałożyłam makijaż.
Zaskoczenie było ogromne, maska się wchłonęła, dała efekt wypoczętej skóry, a przede wszystkim rzeczywiście przedłużyła trwałość makijażu. Wcale nie spowodowała nadmiernego błysku, czego się obawiałam, wręcz przeciwnie trzymała go w ryzach.
Przyznam, że jestem nią bardzo mile zaskoczona. Do tego jest wydajna, niby tylko 8 ml, ale nałożona cieniutką warstwą starczy na 6-7 użyć.
Polecam.

PLUS DLA SKÓRY SZAMPON PRZECIWŁUPIEŻOWY

Witam serdecznie, ostatnio mimo moich planów jest mnie tu coraz mniej:( . Po okresie świątecznym na pewno się to unormuje obiecuję.
Dziś przychodzę z recenzją szamponu przeciwłupieżowego od PLUS DLA SKÓRY
Jak się sprawdził dowiecie się dalej zapraszam...

Opakowanie:

Produkt zapakowany w kartonik, po wyjęciu widzimy małą, poręczną, plastikową butelkę.
Szata graficzna bardzo prosta, skromna - lubię to.
Skład z boku opakowania.




Włosy Plus Solutions to linia specjalistycznych kosmetyków przeznaczonych do pielęgnacji włosów i skóry głowy. W jej skład wchodzą produkty uwzględniające najczęściej występujące problemy skóry głowy oraz pomagające zachować zdrowy i świeży wygląd włosów.



Produkt nie zawiera  SLS/SLES ani soli kuchennej która często znajduje się w szamponach .







Pojemność to jedynie 100 ml - przyznam, że trochę się tym rozczarowałam.
Dostępność wybrane apteki zarówno stacjonarne jak i internetowe.

Kolor i konsystencja szamponu:

zielony, gęsty i nie spływający z dłoni



ZAPACH:

świeży, bardzo delikatny, przyjemny

PLUSY PRODUKTU:

- spełnia swoje główne zadanie i walczy z łupieżem
- nie przesusza skóry głowy
- nie robi siana na głowie
- ładnie pachnie
- możemy go dostać także w saszetkach
- dobrze oczyszcza włosy
- włosy są dłużej świeże 
- nie zawiera  SLS/SLES ani soli kuchennej która często znajduje się w szamponach

MINUSY PRODUKTU:

- słaba wydajność
- ciężka dostępność
- bardzo długi skład
- opakowanie ciężko wydobyć tak gęsty produkt
- bez odżywki plącze włosy

Jest to bardzo dobry szampon, który niestety nie jest pozbawiony wad, spełnia swoje główne zadanie i radzi sobie z  łupieżem, nie pogarsza stanu naszych włosów - nie obciąża ich.
Decyzja należy do Was.

Link do produktu:



ŚWIĄTECZNE OZDOBY ITP.

Cześć. Dzisiaj chcę Wam pokazać kilka nowych rzeczy, które kupiłam z okazji zbliżających się Świąt Bożego Narodzenia, może coś podpatrzycie.

Świeczki z Biedronki, sztuka kosztuje 4,99 zł, co śmieszne wersja z jabłkiem ma palić się 22h, a z pomarańczą 30h. 


 Ozdoby na choinkę z Pepco, każda po 3,99 zł.
Gwiazdki, jeleń i ptaszek.




Żel do kąpieli o zapachu dzikiej róży, Auchan 2,49 zł - powędruje jako dodatek do prezentu.


Biedronka 4,99 zł piękna, czerwona serwetka z filcu, która ujęła mnie swoim wzorkiem z bałwankiem.



Biedronka ozdoby żelowe 2,99 zł - świetne, wystarczy nalepić np. na okno.


Biedronkowe mydełka po 1,99 zł - na zdjęciu widzicie akurat wersję o zapachu piernika, ale tych mydełek kupiłam więcej, część już spakowałam do prezentów. Uważam, że cena jest rewelacyjna i jako dodatek do prezentu są idealne.


Nie wiem czy jeszcze zdecyduje się na jakieś świąteczne ozdoby, w planach mam jeszcze zakupić gwiazdę betlejemską w malutkiej doniczce, widziałam takie w Kauflandzie za 3,99 zł.

A Wy kupiłyście jakieś ozdoby, gadżety na Święta?
Pozdrawiam:*

ZAKUPY KOSMETYCZNE, NOWOŚCI

Hej. Zapraszam na krótki post o moich ostatnich zakupach, kosmetyków nie jest dużo - bo staram się ograniczać i kupować tylko to co niezbędne i akurat mi się skończyło.



Sole z Isany były akurat w promocji, saszetka kosztowała tylko 1,79 zł, miałam już je i  polubiłam dlatego kupiłam ponownie moją ulubioną wersję zapachową figa i koniczyna.

Błyskawiczna maseczka rozświetlająco - upiększająca z Lirene 2,39 zł - przetestowałam ją i niedługo pojawi się post na jej temat.

Alterra krem pod prysznic  o zapachu bio pomarańczy i bio wanilii - 5,99 zł za 250 ml , zapach jest wspaniały - wanilia przełamana pomarańczą.

Isana żel pod prysznic - nie miałam w planach go kupić, ale kiedy na półce zobaczyłam zapach marakuja i kokos wiedziałam, że wyląduje z koszyku. W dodatku stał sobie tylko jeden biedak.
Cena za 300 ml to 2,99 zł - używałam go i niestety jest bardzo rzadki:(.


Ziaja zimowy krem do rąk ochronny piernik, imbir i cynamon - 5,50 zł za 80 ml, użyłam go dziś pierwszy raz i ciągle musiałam dokładać, nie nawilża suchych dłoni, ale zapach i tak kupuję.

Evree magic rose krem do twarzy - byłam bardzo zadowolona z olejku, więc postawiłam na krem, jeszcze czeka na swoją kolej. Kosztował nieco ponad 20 zł.

Podkład Rimmel Lasting Finish 25h w kolorze 010 light porcelain - miałam już ten podkład, ale w odcieniu ciemniejszym i byłam zadowolona, upolowałam go za 18 zł, więc myślę, że na zimę będzie idealny i nie będzie za różowy.

I to na tyle, kilka nowości... A jak u Was? Zostałyście skuszone na nowe produkty w grudniu?
Pozdrawiam:*

CERA PLUS SOLUTIONS KREM POD OCZY 30+

Cześć. Dzisiaj post dotyczący kosmetyku, którego chyba nadużywam, bo jak wiecie kremy pod oczy idą u mnie bardzo szybko.
Po ostatnim niezbyt udanym romansie z kremem marki Sylveco przyszła pora na krem pod oczy 30+ od http://plusdlaskory.pl/produkty/cera-plus-solutions/.


Wg opisu jest to delikatny, ochronny krem do pielęgnacji okolic oczu po 30 roku życia.
Jego zadanie to zwiększenie nawilżenia, elastyczności i jędrności skóry okolic oczu.
W jego składzie znajdziemy kwas hialuronowy, olej arganowy i tripeptide-3 - na opakowaniu mamy to wszystko napisane, zresztą zobaczcie same:



OPAKOWANIE:

Krem ma pojemność 15ml i przychodzi do nas w kartonowym opakowaniu. Po jego otworzeniu ukazuje się nam plastikowa, mała tubka.
Krem ważny jest 12 miesięcy od otwarcia.

KONSYSTENCJA:

Bardzo przyjemna, lekka, szybko się wchłania, idealna pod makijaż.



ZAPACH:

O dziwo nie wyczuwam żadnego zapachu, mam również krem do twarzy z tej serii i tam zapach jest dziwny - pisałam Wam o zapachu spalenizny.
Więc tutaj jest zdecydowanie lepiej.

DZIAŁANIE:

Od kremu pod oczy oczekuję efektu nawilżenia i wygładzenia mojej skóry pod oczami, idealnie jeśli będzie się szybko wchłaniał, a nałożony na niego korektor nie będzie się rolował.
Muszę przyznać, że krem bardzo dobrze mi służy. Wstaję o 6:30 i nie mam za wiele czasu na szykowanie się, bowiem muszę wyjść z synem do przedszkola, a tu moment i krem się wchłania.
Ani razu nie zdarzyło mi się mieć przesuszonej okolicy pod oczami odkąd go stosuję.
Co ważne moim zdaniem ma działanie kojące, moje oczy po wielu kremach reagowały zaczerwieniem, tutaj nic takiego nie ma miejsca i już się tak nie dzieje.
Skóra pod oczami jest elastyczna, czy bardziej jędrna - nie wiem czas pokaże.
Szkoda tylko, że żaden krem nie zamaskuje nam cieni pod oczami.
Jestem zadowolona i mogę Wam go polecić, razem z kremem do twarzy tworzą naprawdę zgrany duet. Koszt takiego kremu to zaledwie kwota 13 - 17 zł, znajdziecie go w aptekach.