BIOXSINE ZIOŁOWY SZAMPON

Witajcie jeszcze w starym roku :)
Na ostatni dzień 2016 r. zostawiłam sobie recenzję
 popularnego ziołowego szamponu BIOXSINE DermaGen.
Posiadam wersję do włosów farbowanych.
Szampon ma nie tylko działać przeciw wypadaniu włosów, 
ale także pielęgnować, wzmacniać i chronić nasze włosy.
Ma dodawać im objętości, odporności,
 grubości i połysku poprzez wnikanie w osłabione cebulki.

Szampon zapakowany jest w czarny kartonik
na którym mamy dokładnie wyszczególnione wszystkie informacje.
Sama buteleczka wykonana jest z plastiku.
Zawsze stawiam ją do góry dnem,
 by uniknąć kłopotów związanych z wydobyciem produktu.
Pojemność to 300 ml.


Nie będę oryginalna jeśli powiem, 
że szampon swoją barwą przypomina piwo.
Na szczęście piwem nie pachnie:)
Zapach jest słodki, a zarazem ziołowy.
Nie mogę wypowiedzieć się na temat wydajności,
 bo nie szczędzę go sobie.


Szampon mnie nie rozczarował,
 ale też nie oczarował swoim działaniem.
Dobrze oczyszcza włosy, sprawia,
 że całkiem dobrze się układają, 
nie podrażnia skóry głowy.
Jednak mimo regularnego stosowania
 nie zobaczyłam poprawy związanej z wypadaniem włosów.

Każda z nas ma świadomość,
 że włosy wypadają z różnych przyczyn
 i tak naprawdę bez wzmocnienia od wewnątrz
 ( polecam biotebal )
 żaden szampon nie rozwiąże tego problemu.
Ten produkt nie zaszkodził moim włosom,
 ale też gruntownie nie polepszył ich kondycji.


Korzystając z okazji życzę Wam wspaniałego 2017 roku:)


INDIGO NAILS RECENZJE

Dziś pora na recenzję czterech produktów marki INDIGO.
Wśród nich znajduje się baza, top, lakier do paznokci i oliwka do skórek.
Wszystko prezentuje się bardzo gustownie, buteleczki są szklane i solidne.



Baza w opakowaniu wydaje się być lekko różowawa, jednak na płytce tego zupełnie nie widać.
Ma fajną konsystencję, aplikuje się ją łatwo i szybko, nie zalewa skórek.



Lakier w kolorze czerwieni o nazwie Bloody Mary.
Pomalowałam nim raz paznokcie i poszedł dalej w ręce mojej Mamy.
Niestety w lakierach tej marki nie odpowiadają mi pędzelki, ciężko się nimi maluje.
Choć pewnie jest to zależne od umiejętności , jak wiecie moje są kiepskie:)
Sam kolor jest bardzo ładny i ma dobre krycie, dwie warstwy wystarczą do osiągnięcia pełnego krycia.
Jeśli chodzi o trwałość, u Mamy trzyma się ok.4 dni.





Top coat sprawdził się bardzo dobrze, polubiłam go za to, że nadaje błysku i lakier prezentuje się świetnie.


Oliwka do skórek posiada pipetę, która fajnie dozuje produkt.
Rzeczywiście sprawia, że skórki są miękkie.
Spełnia swoje zadanie, a do tego ślicznie pachnie.
Polecam ten produkt do codziennej pielęgnacji.


Jeśli jesteście zainteresowane szerszym poznaniem produktów, 
zapraszam Was tutaj KLIK.

Jestem zadowolona z produktów tej marki.
Szczególnie polecam bazę i oliwkę.
Pozdrawiam serdecznie:*

MGIEŁKA DO CIAŁA WHITE SWAN BODY MIST - EXOTIC MANGO

Dzięki spotkaniu blogerek, w którym brałam udział 
miałam okazję poznać mgiełkę do ciała o zapachu mango.
Wcześniej widziałam te mgiełki w Biedronce,
 za 200 ml trzeba było zapłacić około 15 złotych.
Ucieszyłam się, że trafiła mi się taka egzotyczna wersja 
spośród wielu wariantów do wyboru.

Sama buteleczka prezentuje się ładnie
 i wygląda dość solidnie.
Na pierwszym miejscu w składzie mamy alkohol.


MOJA OPINIA:
Zacznę od najważniejszego, czyli zapachu. 
Mgiełka ma bardzo słodki zapach,
 rzeczywiście niemal od razu wyczuć możemy mango.
Zalecam jedno psiknięcie, bo jest naprawdę słodko:)
Myślę, że dla amatorek słodkich, owocowych zapachów będzie idealna.
Jej wydajność oceniam na bardzo dobrą.
Trwałość jest kolejną zaletą, podobnie jak cena.
 Za takie pieniążki otrzymujemy dość fajny produkt.
Trzeba tylko zastanowić się na jaki zapach postawić, 
wybierać możecie od typowo słodkich
 owocowych czy też kwiatowych po orzeźwiającą zieloną herbatę.

Pozdrawiam Was serdecznie:*

NOWOŚCI KOSMETYCZNE

Ostatnio w moje ręce trafiło kilka nowości kosmetycznych.
Pierwszą z nich są nowe wody kwiatowe DAGMAR  od ŚWIT PHARMA.
Ten kto śledzi mnie na instagramie widział pewnie jak pięknie przyszły spakowane.


Dostałam trzy warianty, każda woda ma pojemność 50 ml.
Przyznam, że opakowania mają bardzo ładne, flakony też niczego sobie.


Jakie są pierwsze wrażenia?
Wody są delikatne, kwiatowe.
Niestety dla mnie zapachy są za proste, nie urzekły mnie i pewnie powędrują dalej do rodzinki.
Do tego wszystkiego trwałość jest bardzo kiepska.
Szkoda, bo dobrze się zapowiadały.



Kolejną nowością były dwie maski od EFEKTIMA.
Maska - skarpeta do stóp PEDI -SPA i maska rękawica do dłoni MANI - SPA.
Najbardziej przeszkadzał mi zapach obu masek.
Działanie było przeciętne, odrobinę bardziej przekonała mnie maska do dłoni.


Podkład Catrice udało mi się wreszcie dorwać w jednej z internetowych drogerii.
Póki co nie będę zdradzać jak się sprawdza, oczekujcie recenzji.



Ciekawa jestem czy znacie produkty, które pokazałam.
Koniecznie piszcie jakie macie zdanie na ich temat.
Pozdrawiam Was serdecznie:*

LAVERA CIENIE DO POWIEK

Grudzień w tym roku to dla mnie szczególnie intensywny miesiąc.
Niestety odbija się to na blogu.
Tymczasem  zapraszam Was na post o wegańskich cieniach do powiek marki Lavera.
Otrzymałam jeden pojedynczy cień i małą paletkę.


Błyszczący cień do powiek Precious Gold 01 ( szlachetne złoto ).
Pojemność 1.5 g.
Cena ok.42 zł.
Cień możemy stosować zarówno na sucho jak i mokro.


Pigmentacja pozostawia wiele do życzenia, 
niestety nie jest to swatch wykonany za pierwszym pociągnięciem.
Kolor na dłoni rzeczywiście może się podobać,
 wygląda subtelnie i ładnie się mieni, nie ma w sobie żadnych nachalnych drobin.
Niestety nie jest to mój kolor, na powiece wpada w rudawe tony
 i nie wygląda już tak ładnie.
Mogę tylko dodać, że zarówno aplikowany na mokro i sucho
 daje bardzo wyrazisty kolor na powiece, 
więc nie dajcie się zwieść pozorom.
Myślałam, że na oku również będzie miał słabą pigmentację, 
jednak jest odwrotnie.
Zaznaczam, że zawsze używam bazy
 obojętnie jakie cienie nakładam.
Cień nie blaknie i utrzymuje się w nienaruszonym stanie do wieczora.
Nie jest zły , ale dla mnie za intensywny, wolę delikatne barwy.

Lavera poczwórne cienie do powiek
 MULTI PURPOSE BOX Irresistible Glam


Paletka nie posiada lusterka.
Opakowanie jest solidne  i zajmuje mało miejsca w kosmetyczce.
W zestawie znajdziemy kremowy rozświetlacz, 
mineralny ( trwały ) cień do powiek i dwa cienie wypiekane
 z metalicznym wykończeniem.
Również nie ma mowy o chamskich drobinach,efekt bardzo delikatny.


Pigmentacja do najlepszych nie należy.
Kolory nie podbiły mojego serca, dodatkowo na sucho ciężko się z nimi pracuje.
Na powiece wypadają bardzo blado i co gorsza zanikają w ciągu dnia:(
Uważam, że paletka kosztuje całkiem sporo ( z tego co się orientuje ok. 52 zł ) 
i niestety moim skromnym zdaniem nie jest warta takich pieniążków.


Z tych dwóch produktów lepiej wypada pojedynczy cień.
 Na pewno ma lepszą trwałość i pigmentację.


A Wy co sądzicie o wyżej przedstawionych cieniach ?
Warte czy nie warte swojej ceny ?

W poście wyraziłam tylko i wyłącznie moje zdanie.
Fakt, że otrzymałam produkt za darmo
 nie wpłynął na moją opinię.
Pozdrawiam:*

RÓŻANY PŁYN MICELARNY EVREE

Markę Evree polubiłam za krem do twarzy MAGIC ROSE, olejek i tonik z tej samej linii.
Sięgając po płyn micelarny miałam niemal pewność, że wybór będzie zadowalający...
Mówiąc krótko - produkt całkowicie mnie rozczarował, jeśli macie ochotę przeczytać dlaczego zapraszam Was dalej:)


Opakowanie:
plastikowa butelka zamykana na klik, niestety zamknięcie nie wytrzymało próby czasu i już odpadło:)

Zapach:
rzeczywiście różany, jednak dla mnie zbyt intensywny, znacznie bardziej wyczuwalny niż w kremie do twarzy czy też toniku

Cena:
chyba troszkę wygórowana
za 300 ml zapłaciłam 15 zł

Skład:
niby ma być dobrze jak na markę Evree przystało, ale jakoś długo....


Działanie:
Płyn okazał się totalną porażką. Przede wszystkim bardzo słabo radzi sobie ze zmywaniem makijażu.
Nie wiem ile trzeba zużyć wacików, aby wreszcie naszym oczom ukazał się biały wacik bez zanieczyszczeń. Próbowałam i nic..Dobrze, że zmywam makijaż w kilku etapach, bo inaczej byłabym niedoczyszczona:(
Jeśli przypadkiem dostanie się do oka wywołuje podrażnienie, oczy szczypią niemiłosiernie.
Sam tusz zmywa słabo, nie ważne ile będziemy trzymać i dociskać wacik i tak wszystkiego nie ściągnie.
Do tego ten mocny, różany zapach - jestem na nie.
Dla mnie to zdecydowanie za drogi i kiepski produkt...

Miałyście ten płyn ? Jak sprawdził się u Was?
Pozdrawiam:*

LEE STAFFORD COCO LOCO - KOKOSOWY SZAMPON DO WŁOSÓW

Kiedy w moje ręce trafiła nowość - kokosowy szampon do włosów Lee Stafford pomyślałam, że będzie to produkt, w którym się zakocham, przecież ubóstwiam kokosowe kosmetyki do włosów.
Czy tak się stało, zapraszam dalej...


Szampon zamknięty w plastikowej tubie, która wygodnie leży w dłoniach.
Kokos kusi już od momentu zerknięcia na etykietę.
Pojemność 250 ml.
Wg producenta szampon ma nawilżać, wygładzać, dodawać blasku i miękkości naszym włosom.
Oczywiście mycie włosów ma umilać przyjemny zapach.
Składu nie wklejam, ale wierzcie mi na słowo, że nie ma się czym chwalić
 ( silne detergenty, nie brakuje PEG-ów)

Konsystencja:
szampon jest dość rzadki, ale nie spływa z dłoni

Zapach:
bardzo ładny, kokosowy


Działanie:
Zacznę od pozytywów jakie zauważyłam - faktycznie szampon bardzo ładnie pachnie i  dobrze się pieni.
Jest dość wydajny, nie potrzebuję wiele, by umyć włosy.
Nie plącze włosów, po umyciu są miękkie i miłe w dotyku.
Ma jednak poważne wady, które niestety go dyskwalifikują:
podrażnia skórę głowy, uczucie swędzenia murowane
może być sprawcą łupieżu przez swój agresywny skład
przetłuszcza włosy.
Przykro mi, ale nie jest to szampon, który mogę zarekomendować, liczyłam na lepsze efekty, a przede wszystkim na łagodniejszy skład ( entuzjazm opadł po zerknięciu na etykietę ).


Miałyście styczność z tym produktem ? 
Jakie są Wasze przemyślenia na jego temat ?
Pozdrawiam:*

NIVEA FRUITY SHINE CHERRY

Która z nas nie pamięta kultowych pomadek ochronnych Nivea ?
Tym razem (po latach przerwy) pokusiłam się na wersję wiśniową.


Pomadka sprawdzi się u osób, które lubią subtelne podkreślenie ust, 
gdyż nadaje im bardzo delikatny czerwony kolor.
Kupiłam ją, bo moje usta nie są w najlepszej kondycji,
 liczyłam na pielęgnację.
Produkt wypada całkiem dobrze - nawilża usta i sprawia, że są mięciutkie.
 Niestety działanie jest krótkotrwałe,
trzeba więc pamiętać o regularnym stosowaniu.
U mnie znika w ekspresowym tempie, 
ale pewnie to zasługa mocno przesuszonych ust.


Zapach jest fantastyczny, swoją drogą posmak również:)
Za pomadkę zapłaciłam coś około 8 zł,
 żeby było śmiesznie na drugi dzień 
spotkałam ją w sklepie za 5 zł 
 to się nazywa mieć szczęście, eh....

Następnym razem wybiorę wersję,
 która będzie barwiła usta na różowo :)
A Wy często powracacie do pomadek ochronnych Nivea ?
Pozdrawiam:*

UJĘDRNIAJĄCY OLEJEK DO CIAŁA EVELINE - JESTEM UZALEŻNIONA

Olejki do pielęgnacji ciała bardzo rzadko u mnie goszczą, co tu dużo ukrywać.. nie przepadam za tłustą warstwą jaką pozostawiają.
Kiedy otrzymałam olejek marki Eveline i to w dodatku ujędrniający olejek:) byłam pewna, że produktu użyję raz i powędruje w inne ręce.
Czy tak się stało ? Nie.. 


Produkt zawiera olejki:
Marula - redukuje cellulit
Abisyński - zapewnia głębokie nawilżenie skóry
Cytrynowy - rewitalizuje skórę
Argan -ujędrnia i uelastycznia naskórek
Pomarańczowy - zmniejsza widoczność rozstępów
Awokado- stymuluje mikrokrążenie w skórze, odżywia i regeneruje
Sojowy - nawilża
Grejpfrutowy - działa ujędrniająco


Opakowanie:
Plastikowa butelka z atomizerem. 
Pojemność 150 ml.
Prosta szata graficzna .
Cena ok. 21 - 22 zł.


Zapach:
bardzo przyjemny, cudne połączenie wszystkich olejków, niezwykle zmysłowy i relaksujący, idealny na chłodne dni.

Konsystencja :
 płynna, ale bardzo lekka, stworzona dla osób, które nie lubią długo czekać aż produkt się wchłonie.



Olejek pokochałam od pierwszego użycia.
Każdego wieczoru spryskuję nim skórę, następnie wykonuje masaż.
Forma sprayu bardzo mi odpowiada, jest szybko i wygodnie - tak jak lubię.
Konsystencja idealna, nie ma mowy o tłustej warstwie, moja skóra wypija cały olejek.
Zabiegowi towarzyszy piękny, delikatny zapach, który zostaje z nami na dłużej.

Działanie jest fenomenalne - skóra nawilżona i zdecydowanie bardziej napięta.
 Jeśli produkt będzie używany regularnie da efekty, nie liczcie, że pozbędziecie się rozstępów, bo tego
olejek nie uczyni, ale z całą pewnością będziecie cieszyć się ujędrnioną, zadbaną skórą.

Olejek to strzał w dziesiątkę, polecam każdej z Was.

RECENZJA - OLEJ Z NASION MALIN MOHANI

Swoją przygodę z olejami zaczęłam od oleju marki Fresh&Natural, potem przyszła kolej na Magic Rose od Evree,  aż w końcu przyszło mi używać oleju MOHANI z nasion malin, który testuję dzięki HELFY.


Opakowanie:
Buteleczka wykonana jest z ciemnego szkła, posiada pipetę, pojemność to 50 ml.


Zastosowanie :
olej ma bardzo szerokie spektrum działania, możemy stosować go na skórę twarzy, ciała, a nawet na włosy.
Zawiera wysoką zawartość odmładzających witamin i antyoksydantów, wyrówna koloryt naszej skóry, a także świetnie ją nawilży.
Świetnie sprawdzi się przy trądziku.


Zapach:
bardzo przyjemny, w moim odczuciu to malina przełamana orzechem.

Konsystencja : 
 jest to olej, więc jest nieco rzadka:) , wchłania się bardzo szybko, nie pozostawia tłustego filmu
 ( oczywiście kluczem jest jego odpowiednie dozowanie)



OPINIA:

Olej bardzo dobrze nawilża skórę, wbrew pozorom mimo nazwy jest bardzo lekki.
Podoba mi się, że nie zostawia żadnej nieprzyjemnej warstwy na skórze.
Świetnie zmiękcza i wygładza naskórek.
Moja cera jest bardziej napięta i promienna po przebudzeniu.
Olejek łagodzi podrażnienia, zauważyłam, że drobne wypryski goją się o wiele szybciej.

Pozostawiony na włosach również daje wspaniałe rezultaty.
Przede wszystkim sprawia, że są miękkie i dobrze się układają.

Olej kosztuje 27 zł i znajdziecie go TUTAJ KLIK, dodam tylko, że olej jest w 100% naturalny, nierafinowany, tłoczony na zimno. Nie zawiera żadnych sztucznych dodatków ani konserwantów.





BLUESKY GEL - HYBRYDY

Paznokcie nigdy nie były i raczej nie będą moją bajką.
Czasem wybiorę się do salonu, by były zadbane i miały ładny kolor, ale sama jakoś dużo przy nich nie majstruję, ograniczam się do minimum.
Dziś jednak zapraszam Was na krótki wpis dotyczący hybryd Bluesky Polska, zestaw otrzymałam na spotkaniu blogerek.



W skład zestawu, który otrzymałam wchodzi baza będąca topem - ta w czarnym opakowaniu i lakier hybrydowy.

Opakowania są bardzo solidnie wykonane.



Lakier, który sobie wybrałam ma bardzo delikatny jasnoróżowy kolor ( 80502 )
Znajdziecie go tutaj KLIK, kosztuje 29,99 zł.
Niestety jest prawie przezroczysty i na paznokciu widać tylko sam perłowy połysk, a nie różowy kolorek:(
Mimo nałożenia 3 warstw efekt taki sam.
Nie pokażę niestety jak wygląda na paznokciach.
Dlaczego?
 Niedawno miałam robione paznokcie żelowe,potem przeszłam na hybrydę, kolorek okazał się za delikatny i postawiłam na inny lakier.
Mogę tylko powiedzieć, że nie było żadnego kłopotu przy aplikacji, lakier wyposażony jest w odpowiedniej wielkości pędzelek.

Baza jest produktem godnym polecenia, wpływa na stan paznokci utwardzając je, a do tego przedłuża trwałość lakieru.
Obecną hybrydę mam już 2 tygodnie.

Myślę, że sama sobie jestem winna, bo wybrałam taki jasny kolorek.
Pewnie decydując się na inny odcień nie byłoby problemu i mogłabym pokazać lakier na paznokciach. 
Oglądając kolor na stronie wydawał się bardziej kryjący.
Być może kiedyś będę miała okazję wybrać inny odcień i pokazać go na blogu.

A Wy co macie aktualnie na paznokciach ?
Pozdrawiam ciepło:*







NATURALNY PUDER FELICEA nr 101 CHŁODNY PIASEK

Pierwszą polską marką kolorowych kosmetyków naturalnych jest Felicea.
Nie jest to moje pierwsze spotkanie z marką, wcześniej testowałam fenomenalną kredkę do brwi, a także konturówkę do ust.
Teraz przyszła pora na naturalny puder w odcieniu nr 101 ( chłodny piasek ) - jest to produkt nie testowany na zwierzętach, bez parabenów, wegański i bezglutenowy. 
Zawiera same naturalne i mineralne składniki.

Producent pisze:
Dzięki zastosowaniu kaolinu, krzemionki i ekstraktu z bambusa doskonale wchłania sebum i posiada właściwości matujące.
Rozprasza światło, w efekcie czego optycznie zmniejsza zmarszczki i drobne defekty skóry, daje efekt soft focus.
 Oprócz działania wygładzająco-matującego posiada także właściwości pielęgnujące skórę, działa antybakteryjnie, łagodząco, wspomaga gojenie i reguluje aktywność gruczołów łojowych. 


Puder zamknięty w plastikowym opakowaniu z lusterkiem.
Szata graficzna bardzo minimalistyczna, rzeczywiście już po wyglądzie możemy podejrzewać, że produkt jest naturalny.
W środku nie znajdziemy gąbeczki, dla mnie to akurat plus, bo nie korzystam z takich rozwiązań, wolę nakładać puder pędzlem.

Odcień jest chłodny ( do wyboru jest jeszcze ciepły nr 102  ), konsystencja bardzo dobrze zmielona, jedwabista.
Puder sprawdza się świetnie, daje naturalny efekt, nie ma ciastka na twarzy co sobie cenię, bo nie lubię maski.
Jedynym małym minusem, który dostrzegam jest pylenie, ale da się to wybaczyć za tak fantastyczny produkt.
Uważam, że puder dobrze matuje skórę i rzeczywiście daje efekt zdrowej, ładnej cery.


Polecam ten kosmetyk fankom kosmetyków naturalnych, ale także tym osobom, które poszukują dobrego pudru.
Koszt to 39 zł.

Odsyłam Was na stronę marki Felicea .

Pozdrawiam:*

CHRIS COSMETICS PALETA CIENI PURPLE RAIN

Na ostatnim spotkaniu blogerek, w moje ręce wpadła paletka Purple Rain od Chris Cosmetics.
W paletce królują odcienie fioletu, różu, nie zabraknie też klasycznego brązu i cienia bazowego.
Jeśli szukacie małej, zgrabnej i dobrej jakościowo paletki czytajcie dalej.


Paleta profesjonalnych cieni do powiek z lusterkiem Perfect Harmony Palette E style bardzo mi się spodobała.
Już po pierwszym użyciu stwierdziłam, że cienie mają mocną pigmentację i możemy wyczarować nimi piękne makijaże oka.
Największym zaskoczeniem był brak pylenia, nakładając cienie absolutnie nie muszę się martwić czy coś się osypie.
Nie spodziewałam się tak wysokiej jakości...

Opakowanie wykonane jest z plastiku. W środku znajdziemy lusterko.
Koszt paletki to 42,90 zł ( w przeliczeniu jak za 5 dobrych jakościowo cieni nie wychodzi drogo, choć wiadomo co kto lubi - za tą cenę kupimy już paletki z większą ilością cieni jak np. czekoladki MUR )


Cienie bardzo dobrze się utrzymują, są na moich powiekach aż do wieczora w nienaruszonym stanie.
Nie zbierają się w załamaniach, nie blakną, rewelacja...



Jak Wam się podoba ?

IWOSTIN SENSITIA KREM DO TWARZY

Krem do twarzy, który mieści w sobie aż 3 kremy ? Tak to możliwe, krem nawilżający Iwostin Sensitia w wydaniu o pojemności 150 ml.
Produkt przeznaczony dla skóry wrażliwej, skłonnej do podrażnień, alergicznej.
Zapakowany w kartonik z prostą szatą graficzną, z przodu wypisane są najważniejsze składniki aktywne : hialuronian sodu, olej z pestek winogron i witamina E.


Po odpakowaniu naszym oczom ukazuję się sporych rozmiarów tubka.
Bardzo lubię takie rozwiązania, są o wiele bardziej higieniczne od kosmetyków zamkniętych w słoiczkach, gdzie musimy grzebać palcem. 



 Plusy i minusy kremu.
Zacznijmy od zalet:
- bardzo lekka i szybko wchłaniająca się formuła
- brak podrażnień
- brak zapachu ( moim zdaniem to zaleta )
- brak tłustej powłoki 
- miękka i elastyczna skóra
- dobre nawilżenie 
- wydajność
- atrakcyjna cena ( w promocji krem kupimy już od 30 zł )
- nie roluje się, stworzony pod makijaż

Minusy:
- parafina na 2 miejscu w składzie ( o dziwo krem nie spowodował wysypu nieprzyjaciół )



Jak widzicie polubiłam się z tym kremem, stosuję go pod makijaż, bo jest bardzo lekki i nie pozostawia tłustej warstwy.
Na noc łączę go z olejkiem malinowym, by jeszcze bardziej nawilżyć skórę.

Znacie produkty marki Iwostin ?
Co polecacie ?

INDIGO KREM DO RĄK

Dziś chciałam Wam przedstawić kosmetyk, który skradł moje serce od samego początku.
Krem do rąk INDIGO ma piękne, bardzo dziewczęce opakowanie i na tym się nie kończy, to dopiero początek.


Szata graficzna przykuwa uwagę i wywołuje uśmiech.
 Zanim przeczytałam, że jest to krem do rąk nie wiedziałam co jest w środku.
Niespodzianka.. małe, zgrabne opakowanie z pompką i krem do rąk w wersji idealnej do torebki.


Krem pachnie obłędnie, zapach bardzo długo utrzymuje się na dłoniach.
Mój mąż śmieje się, że nie trzeba już używać perfum.
Ma głęboką, intensywną nutę zapachową.
Piękna woń towarzyszy nam przez kilka godzin.
Dodatkowo rewelacyjnie nawilża dłonie i błyskawicznie się wchłania.


Z przyjemnością noszę go w torebce, ale także używam w domu, ponieważ zapach jest uzależniający.
Producent zadbał o detale - piękne opakowanie, wygodne dozowanie za pomocą pompki i sam produkt, który doskonale nawilża dłonie i błyskawicznie się wchłania.
O zapachu mówić już nie trzeba...:)

Znacie ten krem ? Jak Wam się podoba ?
Pozdrawiam ciepło:*

UPOMINKI ZE SPOTKANIA BLOGEREK W KATOWICACH

Dzisiaj chciałabym przedstawić upominki, jakie otrzymałam na spotkaniu blogerek w Katowicach.
Na wstępie pragnę podziękować wszystkim sponsorom, którzy postanowili wesprzeć nasze spotkanie i obdarować każdą z nas swoimi produktami.






























Jeśli ktoś z Was chciałby otrzymać próbkę suplementu może napisać maila na adres saszetki@mlodyjeczmienslim.pl ze swoim adresem zwrotnym i wówczas od producenta otrzyma próbkę do przetestowania.




























Dziękuję raz jeszcze za wspaniałe upominki:)