OLEJEK DO PIELĘGNACJI SKÓREK Z WAPNIEM, WITAMINĄ E I OLEJEM Z DRZEWA HERBACIANEGO - KOSMED

Cześć.
Zapraszam na recenzję olejku do pielęgnacji skórek, z wapniem, witaminą E i olejem z drzewa herbacianego firmy KOSMED.
Produkt ma nawilżać, zmiękczać i odżywiać skórki wokół paznokci, mają wyglądać zdrowo i estetycznie.


Szklana buteleczka o pojemności 9 ml. Koszt około 6,50 zł.
Składu na próżno szukać na opakowaniu, na szczęście znalazłam go na stronie apteki internetowej.

Mineral Oil, Isopropyl Myristate, Simmondsia Chonensis Seed Oil, Prunus Armeniach, Kornel Oil, Fragrance, isopropyl Alkohol, propylparaben, Butylparaben, Calcium pantothenate, Tocopheryl Acetate, Aloe barbadensis Lcaf Extract, Chamomillia Recutita Flower Extract, Oerthera Biennis Oil, melaleuca Alternifolia Leaf Oil, Silica Dimethyl Silylate, Jojoba Ester, Red 17, Violet 2, Red 30, Talc, Ultramarines


MOJA OPINIA:

Pierwsze o czym muszę wspomnieć to fakt, że olejek pachnie bajecznie. 
Nie jestem dobra w opisywaniu zapachów, ale wierzcie mi na słowo aplikacja tego olejku to prawdziwa przyjemność, nasz nos ma wtedy ucztę:)
Jeśli chodzi o działanie to olejek spełnia swoje podstawowe zadanie - wspomaga nasze skórki, sprawia, że są nawilżone i bardziej miękkie - jednak zaznaczam, że nie mam w tym zakresie wielkich problemów.
Wiele preparatów dawało podobne efekty, więc nie skuszę się na zakup tego olejku.
Jeśli jednak będziecie regularne to na pewno Wam doraźnie pomoże i uporacie się z problemem.
Dla mnie to taki neutralny produkt.

Stosujecie olejki do pielęgnacji skórek? Ja przyznam się, że jestem dość nieregularna...może dlatego, że nie mam z nimi większych problemów
Pozdrawiam:*

EXCLUSIVE COSMETICS HYDROŻELOWE PŁATKI POD OCZY Z EKSTRAKTEM Z KAWIORU

Cześć. Jako, że mamy Święta zaszalałam i wypróbowałam hydrożelowe, stymulujące płatki po oczy z ekstraktem z kawioru od ŚWIT PHARMA.
Płatki mają likwidować zmarszczki i wygładzać skórę pod oczami.
Trzymamy je 30 minut, następnie zdejmujemy. Ewentualny nadmiar serum wmasowujemy w skórę.


Składniki aktywne to ekstrakt z kawioru i pantenol.


Płatki są szczelnie zamknięte.
Już teraz możemy zauważyć, że znajdują się na nich srebrne drobinki.


Moja opinia:

Po wyjęciu płatków z opakowania i aplikacji ich na skórę pod oczami od razu czujemy przyjemny efekt chłodzenia.
Płatki dobrze przylegają do skóry, nie przesuwają się.
Dla mnie są średnio nawilżone i po zabiegu nic nie musiałam wmasowywać w skórę, nie było nadmiaru.
Czuć wygładzenie skóry i jej napięcie, ale jest to efekt na 2 godzinki, potem już przestajemy to odczuwać.
Zauważyłam jedynie ładne nawilżenie tej okolicy.
Nie podobało mi się również to, że drobinki widoczne na płatkach zostają na skórze.
Podsumowując,nie są to dla mnie idealne płatki pod oczy.


Znacie te płatki pod oczy?
Pozdrawiam:*

ŻYCZENIA ŚWIĄTECZNE

Witam, przychodzę z życzeniami:

Małego baranka co zadba o jajka:)
Kury piszczącej, pod niebo się wnoszącej.
Koszyka pełnego, zająca bogatego i dyngusa mokrego.

Wesołych Świąt dla Was:*




KLAPP POWER EFFECT

Cześć. Wczoraj zakończyłam kurację ampułkami dwufazowymi KLAPP COSMETICS Power Effect.
Używałam ich regularnie co drugi dzień, ponieważ mam skórę mieszaną i obawiałam się, że odpłaci mi ona zaskórnikami przy codziennym ich stosowaniu.
Standardowo, np. przy cerze suchej kuracja może trwać 7 dni z rzędu.
Ale do rzeczy czym są dwufazowe ampułki do twarzy?

Dwufazowa ampułka to taka, w której preparat ma wyraźnie widoczne dwie fazy - tłuszczową i wodną. W warstwie tłuszczowej zawieszone są przykładowo oleje roślinne lub rozpuszczalne w tłuszczach witaminy, a w warstwie wodnej substancje rozpuszczalne w wodzie np.witaminy czy roztwory roślinne.


Świetne kartonowe opakowanie, które chroni przed światłem, ampułki są dobrze chronione i żadna się nie stłucze.
Pojemność każdej to 1 ml.


Niebieska ampułka odpowiedzialna jest za nawilżenie i wypełnienie.
Ma chronić naskórek przed wysuszeniem, redukować zmarszczki i bruzdy.
Składniki aktywne to ekstrakt z drożdży, kwas hialuronowy, oligosacharydy, kwas glukuronowy,olej migdałowy, olej jojoba, Revidrat.


Ampułka z witaminą C ma rewitalizować i rozświetlać skórę, chronić ją przed szkodliwym wpływem środowiska.
Składniki aktywne to witamina C, ekstrakty komórek macierzystych z pomarańczy, ekstrakt z różowego grejpfruta. olej migdałowy i olej jojoba.


Składy:


Ampułki Bi-Phase Serum zalecane są dla skóry powyżej 30 roku życia.
Są bezpieczne dla każdego typu skóry nawet wrażliwej, bo nie zawierają parabenów, PEG i olejów mineralnych. Możecie je stosować rano lub na noc. U mnie jedynie na noc, bo zostawiały dość tłustą powłokę, ale to pewnie zależy od typu cery.

Obawiałam się, że będę miała problem z otwarciem ampułki.
Na szczęście jest to dość proste wystarczy wstrząsnąć ampułką, aby faza wodna i oleista się połączyły, otworzyć ampułkę za pomocą chusteczki odłamując szyjkę w zaznaczonym miejscu.
Potem już tylko wmasować w skórę.

MOJA OPINIA:

Czytałam wiele opinii,  u jednych dziewcząt ampułki sprawdziły się dobrze, a  u części bez rewelacji.
Ja jestem z nich naprawdę zadowolona, ale może zacznę od minusu - wg mnie ampułki nie nadają się pod makijaż ( jako baza ) jak twierdzi producent, po wmasowaniu ich w skórę na mojej twarzy i tak pozostawał tłusty film.
Lepiej przypasowały mi ampułki z witaminą C ( żółte ) - skóra po przebudzeniu wyglądała na wypoczętą, miała zdrowy koloryt, była mięciutka w dotyku.
Niebieskie ampułki na początku mnie zaniepokoiły, ponieważ po aplikacji pierwszej z nich pojawiła się u mnie drobna wysypka na policzku, jednak po godzinie lub dwóch zmiany znikały. Nie wiem, może to za sprawą substancji aktywnych. W każdym razie potem nic złego się nie działo.
Rano skóra również była dobrze nawilżona i promienna.

Po takiej kuracji widzę, że moja skóra jest nawilżona, delikatnie napięta i ma ładny koloryt, ciekawa jestem jak długo ten efekt się utrzyma.
Generalnie miło było przetestować takie dwufazowe ampułki i zapewnić swojej skórze trochę luksusu.

Słyszałyście o tych ampułkach? Pozdrawiam:*

ZDENKOWANI

Cześć, dziś pora na kolejną porcję zużyć.


CIAŁO:

Cukrowy peeling do ciała Farmona o zapachu papai i egzotycznego tamarillo - poza przyjemnym zapachem produkt kompletnie nie w moim stylu, na pierwszym miejscu w składzie parafina, ciało i wanna oblepione, nie polecam.

Eveline SOS multiregenerujące mleczko do ciała - polecam, fajny produkt o lekkiej konsystencji, a mocnym nawilżeniu.

Palmers miniaturka balsamu do ciała z witaminą E - miałam już pełnowymiarowe opakowanie i z czystym sumieniem polecam, ładny zapach i porządne nawilżenie, niestety ciężko wydobyć produkt przez fatalne opakowanie, a ja nie mam chęci go rozcinać.


DŁONIE:

Eveline Extra Soft regenerujący krem - maska do rąk i paznokci - u mnie się nie sprawdził, wręcz przesuszał dłonie.

Exclusive cosmetics ( Świt Pharma ) - pielęgnacyjne rękawiczki, poczytacie o nich tu .

Oeparol Balance krem do rąk - fajny, ale tłusty krem do rąk, dla mnie tylko i wyłącznie na noc.


RESZTA:

Sylveco brzozowa ochronna pomadka do ust - nie zachwyciła mnie, ale nie była też bublem, plus za naturalny skład.

BE BEAUTY zmywacz do paznocki bez acetonu - i pomyśleć, że go chwaliłam na blogu, no cóż spełniał swoją rolę, ale okrutnie śmierdział , teraz kiedy mam zmywacz z Isany już wiem, że do biedronkowego nie wrócę.

Szampon przeciwłupieżowy Plus dla skóry - dobry produkt, ale mało wydajny i do tego to fatalne opakowanie i długi skład, nie powrócę do niego.


I standardowo płatki Isana:)

To już wszystko, mało, bo mało, ale jest:)
A jak u Was duże zużycia?
Pozdrawiam serdecznie:*

MALUTKIE ZAKUPY, NOWOŚCI

Cześć, jak mija sobota? U mnie pechowo, mam wrażenie, że dziś trzynasty...
Ale teraz zapraszam Was na wpis poświęcony moim nowym nabytkom, te z Was, które śledzą mnie na instagramie częściowo już wiedzą jakie produkty sobie zakupiłam.


Książkę Ewy już przeczytałam, tak naprawdę jestem trochę zawiedziona, bo zbyt dużo nowej wiedzy z niej nie wyniosłam:( a może powinnam się cieszyć, że już tyle wiem.


Pisałam Wam, że sobota jest pechowa, ale w sumie dwie rzeczy mi  się dziś udały - upolowałam w Naturze puder brązujący Kobo w odcieniu Sahara Sand za 11,99 zł oraz ładną sukienkę w Tesco za 17 zł.
Mam nadzieję, że puder się sprawdzi, jutro pierwszy raz go przetestuję.


Od jakiegoś czasu testuję krem do rąk Instant Help i balsam.
Krem do rąk to nie moja bajka zostawia tłustą powłokę i długo się wchłania.
Balsam już kończę, jest super, ale jego opakowanie pozostawia dużo do życzenia, chcę już dziada skończyć, bo tyle mi nerwów napsuł :)
Tonik różany uwielbiam, wydajny, cudownie pachnie i odświeża.


Dostaję od Was pytania co ostatnio nabyłam, cóż same widzicie, że kupuję mało produktów.
Staram się zużywać swoje zapasy. Jednak od czasu do czasu coś wpadnie w moje łapki.
Ogólnie jestem zadowolona, bo wydaję coraz mniej pieniążków na swoje zachcianki.

Znacie produkty o których napisałam? Lubicie?
Pozdrawiam:*

ANTYBAKTERYJNY ŻEL DO RĄK ŚWIT PHARMA

Cześć. Wczoraj spadł śnieg, a dziś za oknem u mnie piękne słońce, ale mroźno:(
Zapraszam na recenzję antybakteryjnego żelu do rąk od Świt Pharma - żel o działaniu bakteriobójczym, przeznaczony do dezynfekcji rąk.
Usuwa 99,9 bakterii.

Opakowanie:
mała, poręczna buteleczka, pojemność 50 ml



 MOJA OPINIA:

Bardzo polubiłam ten produkt, ładnie pachnie i  nie przesusza moich dłoni.
Z początku obawiałam się zawartych w nim kuleczek, które możecie zobaczyć poniżej, na szczęście nie zostają one na dłoniach po aplikacji.
Myślę, że taki żel to świetne rozwiązanie, kiedy nie mamy dostępu do wody, by umyć ręce.
Ja trzymam jeden w torebce, a drugi w domu.
Czasami chcę szybko odświeżyć moje dłonie przed nałożeniem podkładu (w przypadku kiedy robię to palcami) taki żel zabije ewentualne bakterie.

Kosmetyk znalazł również  zastosowanie u mojego męża, u którego w pracy różnie bywa, a taka forma produktu jest bardzo wygodna i szybka.
 Mój syn, kiedy chce coś przekąsić na spacerze też sięga po ten specyfik, aplikuję mu małą porcję, wciera w rączki i gotowe.




Nie wiem jak Wy, ale ja bardzo polubiłam takie maleńkie żele antybakteryjne do rąk, są przydatne:)
Pozdrawiam serdecznie:*

EXCLUSIVE COSMETICS SPA DLA DŁONI - RĘKAWICZKI

Cześć. Z ostatniego spotkania blogerek przywiozłam dużo nowości, które zaczęłam już testować.
W paczce od ŚWIT PHARMA znalazłam zabieg do pielęgnacji dłoni w postaci rękawiczek z płatkiem fizelinowym nasączonym kwasem hialuronowym, kolagenem, masłem shea, witaminami E i F, proteinami kaszmiru.
Brzmi kusząco prawda? Maska w formie rękawiczek ma regenerować i nawilżać nasze dłonie.


Skład jest następujący:


Po wyjęciu z kartonowego opakowania widzimy saszetkę, która jest szczelnie zamknięta, a w środku rękawiczki. 



Do rękawiczek dołączony jest samoprzylepny pasek, dzięki temu ładnie przylegają one do ciała, tym bardziej, że są duże, więc fajnie, że producent pomyślał o tym, aby nam nie spadały:)
Na zdjęciu widzicie rękawiczkę już po zabiegu:) jak widzicie jest trwała, nigdzie się nie przedarła.


MOJA OPINIA:

Cały zabieg trwa 30 minut - czas na relaks dłoni... Z całą pewnością przyda się on każdej z nas.
Rękawiczki są bardzo wygodne, spokojnie można wykonywać różne czynności, ja akurat siedziałam i oglądałam tv.
Zapach jest bardzo przyjemny, co już wprowadza w dobry nastrój.
Po 30 minutach, kiedy pozbyłam się rękawiczek moje dłonie były odpowiednio nawilżone, zmiękczone.
Co prawda jedno szorstkie miejsce na palcu  i tak zostało, ale nie liczyłam na cuda, bo dotąd nic sobie z tym nie poradziło.
Pozostałą warstwę wmasowałam w dłonie, aż do wchłonięcia - zajmuje to trochę czasu, ale to dowód na to, że rękawiczki mają sporą ilość dobroczynnych składników:)
Jestem pozytywnie zaskoczona, choć nie wiem czy skusiłabym się ponownie na zakup takich rękawiczek - kosztują 14,99 zł - myślę, że podobny efekt osiągniemy kremami do rąk.

Używacie takich pielęgnacyjnych rękawiczek do dłoni?
Pozdrawiam:*

GARNIER PŁYN MICELARNY SKÓRA NORMALNA I MIESZANA

Cześć, przychodzę dziś z recenzją płynu marki Garnier, przeznaczonego do skóry normalnej i mieszanej.
Niestety musiałam się na niego zdecydować, ponieważ skończyły mi się zapasy, a wybór w sklepie był bardzo ograniczony.
Dlaczego niestety?
Jak wiecie lub nie, miałam kiedyś słynnego różowego Garniera, przy pierwszej butli byłam zadowolona, przy drugiej było już źle - płyn podrażniał moje oczy i powodował dyskomfort.
Sprawdziłam skład i cóż płyny marki Garnier nie należą do super delikatnych.
Jak wypadła wersja zielona i czy faktycznie bez problemu usuwa makijaż oraz usuwa nadmiar sebum? zapraszam dalej.


Butla o pojemności 400 ml. Cena około 15 złotych.



MOJA OPINIA:

Płyn mnie rozczarował. Jego podstawową rolą powinno być zmywanie makijażu, o ile z twarzą radzi sobie dobrze, to już ze zmyciem tuszu do rzęs radzi sobie bardzo topornie:(
Zaznaczam, że nie używam mascar wodoodpornych.
Jeśli chodzi o usuwanie i regulację nadmiaru sebum - to jakiś mit, przy mojej mieszanej cerze z pewnością bym to zauważyła.
Nie podrażnił mnie, jest bezzapachowy i wydajny - na tym koniec jego zalet.
Dla mnie micele Garniera są mocno przereklamowane.

Macie swój idealny płyn micelarny? Zwracacie uwagę na skład produktu, który ma usuwać Wasz makijaż?
Pozdrawiam:*

BLOGERSKI DZIEŃ KOBIET 5 03 2016

Cześć Moje Drogie:) 
Dzisiaj 8 marca nasze święto, ja wraz z innymi dziewczynami miałam je już wcześniej - 5 marca, a to za sprawą dwóch organizatorek Blogerskiego Dnia Kobiet - Agnieszki oraz Sandi , dzięki którym mogłam uczestniczyć w tym fantastycznym wydarzeniu.
Zdjęcia wykorzystane przeze mnie do relacji pochodzą w większości od Sandi i Renaty, natomiast zdjęcia upominków wykonałam sama.

Miejscem naszego spotkania był wspaniały lokal w centrum Katowic Cafe Kattowitz.
Bardzo interesujący wystrój, miła obsługa, pyszne dania, desery - czego chcieć więcej...

 foto by Agnieszka Wiśniewska



Fantastyczne uczestniczki spotkania:


Organizatorki zadbały byśmy aktywnie spędziły te kilka godzin, spotkanie rozpoczęło się od wykładu Pani Marty Dziekańskiej z Pharma Nord.
Nie ukrywam, że temat mnie mega zainteresował i od niedzieli zaczęłam suplementować produkt tej firmy.


Następnie Pani z Optima Plus poopowiadała nam o naturalnych olejkach eterycznych, mało tego dostałyśmy aż dwa olejki na własny użytek.


Potem Pani Agnieszka Karusiak poddała dwie uczestniczki spotkania makijażowej metamorfozie. Efekty jej pracy możecie podziwiać na jej profilu na fb.

foto by Aneta Jokisz http://www.naszadrogado.pl/

Skład naszego spotkania :

Organizatorki


Kasieńka moja imienniczka http://kasias1980.blogspot.com/

oraz ja rzecz jasna:)

Upominków cała masa, za co z tego miejsca pragnę podziękować wszystkim sponsorom, którzy włączyli się w wydarzenie.































Jeszcze raz dziękuję za upominki.

Dziewczyny mam nadzieję, że niebawem powtórzymy, dzięki za super spotkanie.




Na koniec ja z Renatką:)