KONTROWERSYJNY PRODUKT - PIANKA DO MYCIA TWARZY HIMALAYA HERBALS

Hej. Zapraszam na recenzję pianki do mycia twarzy Himalaya Herbals.
Przygotowując się do dzisiejszego wpisu przeglądałam różne strony i byłam zaskoczona, bo pianka ma bardzo skrajne opinie, jedne pozytywne, drugie bardzo negatywne.
Ja przedstawię Wam swoją, zacznijmy od opisu produktu:
Pianka do codziennej pielęgnacji twarzy, która nie zawiera mydła. Myje i odświeża. Preparat delikatnie myje, odżywia i nawilża skórę, usuwa nadmiar wydzielanego przez nią sebum. W przeciwieństwie do mydła nie wysusza skóry i nie powoduje nieprzyjemnego wrażenia ściągnięcia. Miodla indyjska - neem - znana ze swoich właściwości antybakteryjnych, w połączeniu z kurkumą i wetiwerią, skutecznie przeciwdziała trądzikowi i wypryskom, pozostawiając skórę czystą, miękką i świeżą.



Opakowanie mieści 150 ml produktu, pompka jest świetnym rozwiązaniem. Na zużycie mamy 12 miesięcy od otwarcia.Niestety na próżno szukać na etykiecie informacji w języku polskim.
Cena 16,50 zł ( apteka internetowa ).


Skład prezentuje się następująco. Nie zawiera SLS.


MOJA OPINIA:
Bardzo polubiłam się z tym kosmetykiem, mimo wielu obaw skradł moje serce.
Zielony płyn po naciśnięciu pompki zmienia się w puszystą piankę, która świetnie współpracuje z mieszaną cerą.
Wystarczy jedna pompka, aby oczyścić całą twarz.
Nie podrażnia, nie szczypie w oczy.
Zapach produktu jest bardzo delikatny i pobudzający.
Co więcej pianka idealnie domywa makijaż 
( maluję się bez użycia wodoodpornych kosmetyków ), bez problemu zmyje tusz, podkład, cienie. Choć wtedy musimy mieć na uwadze, że zużyjemy więcej niż jedną pompkę.
W moim przypadku główne zastosowanie ma do odświeżenia twarzy rano i wieczorem po wykonaniu demakijażu płynem micelarnym. Nie pieni się specjalnie, więc nie ma problemu z jej zmyciem.
Jej wydajność jest bardzo imponująca, mam wrażenie, że nigdy się nie skończy.
 Myślę, że pianka nie znajdzie zastosowania u każdej z nas, z prostego względu - bardzo dobrze, mocno oczyszcza co niekoniecznie może spodobać się posiadaczką cer suchych czy normalnych. Przy cerze mieszanej czy tłustej powinna się sprawdzić. Lubię efekt matu jaki daje. Potem stosuję już tylko tonik i nakładam krem nawilżający. 
Cieszę się, że mimo wielu negatywnych opinii skusiłam się i zaczęłam używać pianki.
Kolejny raz sprawdza się zdanie, że to co nie sprawdza się u innych, być może sprawdzi się u Ciebie.
I tak to właśnie jest, każda z nas ma inną skórę i inne potrzeby, grunt to testować i dopasowywać odpowiednie kosmetyki do typu naszej cery.




Znacie tę piankę do mycia twarzy?
Pozdrawiam:*

PS. Na pasku bocznym wrzuciłam nowy gadżet, jeśli chcecie mnie obserwować na instagramie wystarczy kilknąć, będzie mi bardzo miło:).

18 komentarzy:

  1. Ostatnio przekonałam się do takich pianek i je uwielbiam. Tą chętnie przetestuję na sobie jak skończę zapasy żeli :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Myślę, że dla mojej skóry mogłaby okazać się zbyt mocna :)

    OdpowiedzUsuń
  3. jeszcze nigdy nie stosowałam pianki do mycia twarzy - zawsze mam żele, muszę w końcu jakąś kupić :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Mam skórę suchą, ale po lecie pianka sprawdzała się u mnie świetnie :) Zimą niestety musiałam z niej zrezygnować, bo kaloryfery wystarczająco wysuszały moją cerę ;) Niemniej planuję do niej wrócić :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Miałam i miło ją wspominam :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Lubię pianki, ta czeka w kolejce :*

    OdpowiedzUsuń
  7. moja pianka czeka jeszcze w kolejce, ale dobrze wiedzieć, że się spisała -jestem ciekawa jak u mnie się sprawdzi :)

    OdpowiedzUsuń
  8. hmmm lubię Himalaya, ale z tą pianką się jeszcze nie poznałam , bo właśnie trochę negatywnych rzeczy się o niej naczytałam.

    OdpowiedzUsuń
  9. Uwielbiam panki do mycia. Na pewno w niedalekiej przyszłości ją zakupię

    OdpowiedzUsuń
  10. ja bardzo lubię pianki, tej jeszcze nie miałam, myślę, że mogłaby u mnie się sprawdzić :)

    zaczarowana-oczarowana.pl

    OdpowiedzUsuń
  11. "Nie pieni się za bardzo" :*
    Rzadko uzywam takich produktów, ta byłaby dla mnie z pewnością za mocna, więc poszła w inne ręce :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Kusi strasznie, ale u mnie się nie sprawdzi :(

    OdpowiedzUsuń
  13. używam już drugiego opakowania i bardzo ją lubię :) kupowałam swoje w sieci i na obu miałam naklejkę z polskimi napisami tylko za każdym razem zrywałam ją usuwając folię z opakowania :/

    OdpowiedzUsuń
  14. nie miałam jeszcze takiej pianki :P pora wypróbować

    OdpowiedzUsuń
  15. Ostatnio używam żeli do mycia twarzy, tej pianki nie znam.

    OdpowiedzUsuń
  16. lubię takie produkty do mycia :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Lubię kosmetyki w formie pianki, ten produkt jest naturalny, więc to coś dla mnie :)
    Pozdrawiam serdecznie, Juliet Monroe KLIK :))

    OdpowiedzUsuń
  18. Forma kosmetyku do mycia twarzy w piance w ogóle jest świetnym pomysłem! Używałam Pharmacerisa, teraz stosuję piankę firmy Biały Jeleń i obie sobie chwalę. Pianka, o której piszesz nie jest mi znana, podoba mi się za to brak SLS :) Świat szybkim tempem zaczyna podążać do naturalności, Ja Też!

    OdpowiedzUsuń