WIOSENNY NIEZBĘDNIK - BALSAM IDEALNY NA CIEPŁE DNI

Cześć. Moim absolutnym, ostatnim odkryciem pielęgnacyjnym jest produkt marki Eveline Cosmetics. Firmę bardzo lubię, mają w ofercie dużo tanich, a naprawdę godnych uwagi kosmetyków. Balsam, o którym spieszę Wam donieść to produkt nawilżająco - energetyzujący z maksymalnie skoncentrowaną formułą ujędrniającą. Kiedy zobaczyłam etykietę, a na niej duży napis ZIELONA HERBATA, myślałam, że produkt mi się nie spodoba,  z góry wydawało mi się, że nie pachnie ładnie,a ja zapachy sobie cenię.
W moim odczuciu już sama etykieta  jest dobrze przemyślana, widząc produkt na półce w sklepie zaintrygowałyby mnie hasła: aktywna kuracja anti - age, neutralizacja wolnych rodników.
 Jasno - zielona kolorystyka opakowania kojarzy się z naturą. 
Postanowiłam wykończyć kosmetyk prawie do samego końca i dopiero przedstawić opinię na jego temat, bowiem na rynku dużo balsamów obiecujących cuda.


Składniki aktywne to m.in: wyciąg z zielonej herbaty, witamina E, mocznik, d-panthenol i alantoina.
Oprócz tego  składnik odpowiedzialny  za uzupełnianie niedoborów kolagenu w skórze,zwiększający jej sprężystość.


Niestety opakowanie pod koniec sprawia małe problemy i trzeba je nieźle gnieść, aby wydobyć produkt.


Konsystencja jest idealna wiosnę czy lato, balsam niesamowicie szybko się wchłania, nasze ciało się nie klei i już po minucie możemy założyć ubranie. Minusem jest kiepska wydajność, bo przy takiej lekkiej konsystencji wyciskam go bardzo dużo. Jeszcze nigdy balsamowanie nie było tak szybkie i przyjemne.


  Zapach jest bardzo delikatny, słabo wyczuwalny, nie utrzymuje się na skórze. Jest przyjemny, nie drażni nosa, więc jeśli macie z tym problem to on przez swą delikatną woń będzie idealny.


Działanie na mojej skórze jest fantastyczne. Ciało jest nawilżone i gładkie, a skóra na udach znacznie bardziej napięta, na co szczerze mówiąc absolutnie nie liczyłam. Balsam bardzo mi odpowiada, jego przyjemna  konsystencja,  bezproblemowa aplikacja i efekty powodują, że skuszę się na niego ponownie. 200 ml balsamu w cenie 16,99 zł to naprawdę jest luksus, produkt znajdziecie np. TU.

Ciekawi Was ten produkt, a może już go znacie?
Pozdrawiam:*

Komentarze

  1. Lubię tę markę, najbardziej serię Slim Extreme. Tego balsamu jeszcze nie stosowałam, bo wiosną raczej stawiam na kosmetyki antycellulitowe.

    OdpowiedzUsuń
  2. OO ten balsam chętnie poznam ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. faktycznie w konsystencji jest lekki i świetnie będzie się sprawdzał na ciepłe miesiące ;)

    zaczarowana-oczarowana.pl

    OdpowiedzUsuń
  4. nie znam, ale brzmi nieźle :) też lubię eveline :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja obecnie używam balsamu Venus, ale Eveline też czasem kupuję :)

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

OBSERWATORZY

FB

INSTAGRAM