REVLON COLORSTAY 150 BUFF CERA TŁUSTA I MIESZANA

Całkiem niedawno skusiłam się na podkład Revlon Colorstay, który jest bardzo sławnym i chwalonym produktem.
Akurat niedługo wielkie wyjście, potrzebuję więc krycia i trwałości i tego od podkładu Revlon wymagam.
Zdecydowałam się na produkt w starej wersji, bez pompki, z SPF 15.
Podobno nowa wersja z pompką to całkiem inny produkt, o innych właściwościach.
Za podkład zapłaciłam 29, 99 zł, a więc bardzo dobrze:)


Szklana buteleczka o pojemności 30 ml, bez pompki, otwór jest dość spory, ale podkład jest naprawdę gęsty, więc nie powinno być problemu z dozowaniem.


Dla porównania na górze krem BB Golden Rose w odcieniu 01, na dole Revlon Colorstay 150.


PLUSY I MINUSY PODKŁADU COLORSTAY 

Zalety:

bardzo dobre krycie

nienaganna trwałość makijażu ( podkład jest bardzo długotrwały, bez problemu trwa na naszej twarzy od świtu do nocy )

przez swoją konsystencję jest wydajny

matuje ( zdecydowanie mniej przetłuszcza mi się cera )

nie zapycha

nie tworzy maski

niska cena - jak za produkt wysokiej jakości, który dzielnie się trzyma przez cały dzień

nie ciemnieje ( kolor wtapia się idealnie )

Wady:

brak pompki

podkład może podkreślać suche skórki,  szczególnie lubi podkreślać drobny meszek na naszej twarzy ( ja mam z tym problem )

widać go na twarzy, ale tak jak pisałam wyżej nie jest to efekt maski 

strasznie ciężko domyć po nim pędzel ( zwykle wystarczyło mi mydło w płynie, Revlon schodzi po oleju kokosowym )


Na zdjęciu podkład pomieszany z kremem BB Golden Rose - uwielbiam to połączenie.
Na wesele mojej kuzynki z pewnością użyję tylko samego Revlona, bo zależy mi na macie.


Przyznaję, że nie doszłam jeszcze do wprawy w nakładaniu tego podkładu, dotychczas nakładałam go dłońmi lub zwilżonym pędzlem. Koniecznie muszę spróbować nałożyć go suchym pędzlem.
Dajcie znać jak Wasze wrażenia, lubicie ten podkład?
Pozdrawiam:*

GOLDEN ROSE MATOWA POMADKA W PŁYNIE 03

Skusiłam się na nowy produkt marki Golden Rose - matową pomadkę w płynie ( odcień 03 ).
Zdecydowałam się na nią, ponieważ czeka mnie wesele kuzynki, przydałby się więc produkt długotrwały i dobrze napigmentowany.
Uwielbiam kredki do ust tej marki ( słynne Crayon ), ale zostawiają ślady na szklankach itd.
Wg producenta płynna pomadka ma gwarantować perfekcyjne pełne pokrycie ust matowym kolorem, bez przesuszenia i lepkości. Po aplikacji należy chwilę odczekać, by uniknąć rozmazania.
Kolorów mamy do wyboru wiele, ja postawiłam na numerek 03, który jest bardzo żywy i świetnie prezentuje się już z opakowania.


 Pomadka zawiera witaminę E i olej z awokado.


Pierwszym rozczarowaniem jest aplikator, który nabiera stanowczo za dużo produktu.
Oczywiście można to obejść, wycierając nadmiar o opakowanie, ale zajmuje to dłuższą chwilę.
Być może osoby, które perfekcyjnie potrafią wyrysować sobie kształt ust poradzą sobie bez problemu, mnie kształt aplikatora nie pasuje.


 Cena to 19,90 zł za 5,5 ml.
Jak za matową płynną pomadkę jest atrakcyjna, jednak to najgorzej ulokowane pieniądze za produkt do ust jaki nabyłam w całym swoim życiu.

Regularnie dbam o usta, pamiętam o pomadkach nawilżających, złuszczaniu.
Po godzinie pomadka wyglądała tak ( jadłam bardzo lekki posiłek, nie tłusty ) , same zobaczcie i oceńcie efekt. Zdjęcie nie oddaje w 100 % tego co działo się na ustach, nie spodziewałam się, że produkt tak szybko zacznie się wykruszać - odpadające kawałki miałam nawet na bluzce.


Podsumowując: matowa pomadka w płynie na pewno nie jest dla mnie, jest produktem fatalnym.
Przekazałam ją mojej Mamie, ale i u niej efekt ten sam.

WYJĄTKOWO KIEPSKIE DENKO

Zapraszam na denko, wyjątkowo skromne, małe.. nie jestem zadowolona, ale przybywam:)


Jeśli szukacie balsamu, który dogłębnie nawilży skórę wybierzcie propozycję Evree Instant Help - balsam ratunek dla ciała. Mimo, że  nie zachwycił zapachem to polecam go za jego właściwości.

Plus dla skóry żel do mycia ciała i włosów dla dzieci - fajny, nie podrażniał, dodatkowa zaleta to pompka.

Nivea pielęgnujący płyn micelarny - nie należy do delikatnych produktów, radzę omijać, szczególnie jeśli macie wrażliwe oczy.

Balea Cabana Dream żel pod prysznic - b. ładny zapach, właściwości przeciętne, jako żel pod prysznic spisywał się ok.

Kneipp balsam do ciała trawa cytrynowa&oliwka - lubiłam go, dobre nawilżenie i przyjemny zapach.

Colodent Eksplozja świeżości - tania pasta do zębów, którą ciągle kupuje, jestem zadowolona:)



Płatki Cleanic - polecam, nie rozwarstwiają się.

Pianotwory - choć wolałam te w starym opakowaniu to i te były w porządku, synek bardzo je lubił - barwiły wodę i dawały pianę.

Cleanic chusteczki do higieny intymnej z ekstraktem z płatków róży - moje ulubione, dają radę w awaryjnych sytuacjach.

Sylveco próbka kremu pielęgnującego do twarzy i ciała - taka mała próbka, a takie dobre wrażenia, produkt bardzo delikatny, ładnie nawilża skórę. kupię go w większej pojemności.

Dresdner Essenz sole musujące do kąpieli - bardzo fajne, dawały odpowiednią ilość piany, barwiły wodę, zostawiały na ciele delikatną warstwę jak po użyciu olejku, ładny zapach.

Tak prezentują się zużycia, podkreślam, że wg mnie jest to fatalne denko, nie popisałam się, mam nadzieję, że w przyszłości będzie szło lepiej:)
Pozdrawiam Was ciepło:*

BIELENDA MLECZNY OLEJEK DO PIELĘGNACJI CIAŁA ALGI MORSKIE

Pogoda za oknem jest strasznie kapryśna, po upałach nastał deszczowy okres z bardzo chłodną jak na lato temperaturą... przydałoby się coś na poprawę humoru.
Uwaga przedstawiam mleczny olejek do pielęgnacji ciała, to pierwszy produkt jaki otrzymałam w paczce od marki BIELENDA.
Nowa seria ALGI MORSKIE kusi niesamowicie ładną szatą graficzną, przenosi nas nad lazurowe morze...


Ogromnym plusem jest pompka, która odpowiednio dozuje produkt, nie zacina się.
200 ml to pojemność, która wystarczy nam na długo, ponieważ olejek jest bardzo wydajny.
Zadaniem tego kosmetyku jest nawilżenie, regeneracja, wygładzenie i uelastycznienie skóry.
Obietnic jest wiele, ale jak jest w rzeczywistości ?


Na początku zmyliła mnie konsystencja , która na pierwszy rzut oka przypomina mleczko do ciała, dopiero po nałożeniu i rozsmarowaniu zamienia się w aksamitny olejek.
  Wchłania się dość dobrze, nie brudzi ubrań.
Wrażenia z używania są pozytywne - skóra jest mięciutka, dobrze nawilżona, choć muszę zaznaczyć, że na 3 miejscu w składzie mamy parafinę.
Jeśli stawiacie na lekkie, szybko wchłaniające się formuły, które dobrze nawilżają i sprawiają, że nasza skóra jest miękka wypróbujcie.
Jeśli to mało to dodam, że zapach jest delikatny i  bardzo relaksujący - jestem zaskoczona, że seria ALGI MORSKIE pachnie tak ładnie.




DRESDNER ESSENZ SÓL DO KĄPIELI MUSUJĄCA

Musująca sól do kąpieli ZMYSŁOWA BŁOGOŚĆ to połączenie zapachu figi i mandarynki.
Zapach jest obłędny, bardzo intensywny, czuć go jeszcze przed otwarciem saszetki.
Uwielbiam kiedy sole do kąpieli roztaczają intensywny aromat i pozwalają na relaks w wannie.
Do wanny wrzuciłam całą kostkę, jak szaleć to na całego.



Sól rozpuszczała się w wodzie stopniowo, musowała i dawała fajną ilość piany.
Zabarwiła wodę na różowo.
Podczas kąpieli czułam, że sól zawiera mnóstwo składników pielęgnacyjnych, na ciele czułam delikatną warstwę tak jak w przypadku kiedy nakładam olejek po kąpieli.
Co ważne warstwa zostawała na ciele, a nie na wannie, więc nie musiałam się martwić, że się poślizgnę.

Jednym słowem mam pozytywne odczucia względem tej soli. Koszt jednej sztuki to 7,50 zł, od czasu do czasu warto sobie pozwolić na taką przyjemność i delektować się egzotycznym zapachem.

Nie wiem czy Wy również dzisiaj macie taki problem - chcę wyśrodkować zdjęcia, a się nie da.
Mam nadzieję, że do jutra problem zniknie. 

BABYDREAM ŻEL DO MYCIA

Żel do mycia BABYDREAM delikatnie myje skórę i włosy, zawiera pantenol i wyciąg z rumianku.
Przeznaczony jest dla niemowląt, małych dzieci i osób dorosłych z wrażliwą skórą.
Żałuję, że tak późno go odkryłam.
Dla mnie jest absolutnie fenomenalny!


Butelka o pojemności 500 ml kosztowała 12,99 zł co jest bardzo atrakcyjną ceną.
Dodatkowym atutem jest fakt, iż posiada pompkę, która ułatwia dozowanie, działa bez zarzutu i nie zacina się.

Konsystencja : żel jest przezroczysty, bardzo dobrze się pieni.


Skład jest bardzo dobry, bez zbędnej chemii.
Żel nie podrażnia mojej skóry ani mojego synka, jest wyjątkowy delikatny.
Ma subtelny zapach, typowo dla bobasków:) - akurat mi to odpowiada.
Nie przesusza skóry za co kolejny plus.


Nie sądziłam, że zauroczę się w tak zwykłym produkcie jakim jest żel...
Piękno tkwi w prostocie.
Od dziś trafia na listę moich ulubieńców. 
W tak dobrej cenie nic tylko brać.
Jeśli szukacie uniwersalnego produktu do mycia dla całej rodzinki koniecznie wypróbujcie.

Jakie kosmetyki polecacie z linii BABYDREAM?
Pozdrawiam:*

AVON SENSUELLE

Woda perfumowana Avon Sensuelle to zapach z kategorii orientalno - kwiatowo - świeżych, niezwykle delikatny i zmysłowy zamknięty w pięknym flakonie.
Krem do ciała o tym samym, cudownym zapachu był dołączony do zestawu.


Woda perfumowana, flakon 50 ml.
Smukła, fantazyjna buteleczka wspaniale prezentuje się na łazienkowej półeczce.
Zapach bardzo subtelny, jestem przekonana, że większości z Was przypadnie do gustu.
Jest trochę słodki, ale niesamowicie kobiecy, delikatny i romantyczny.
Uważam, że to zapach na co dzień, ale i  na wieczór będzie wyjątkowy, ponieważ nie jest nachalny dla nosa, z całą  pewnością Wasz wybranek nie poczuje się zdominowany i przytłoczony perfumami.
Utrzymuje się bardzo długo, na ubraniach, spokojnie będziemy wyczuwać go do końca dnia.


Krem do ciała 150 ml.
Cóż można powiedzieć? Krem do ciała i woda perfumowana tworzą idealny duet.
Krem jest bardzo lekki, szybko się wchłania, zapach jest wyczuwalny na skórze.
Jak na taki perfumowany krem dość dobrze nawilża skórę, pozostawia ją miękką w dotyku.
Jest średnio wydajny.


Jestem  bardzo pozytywnie zaskoczona, zapach okazał się strzałem w dziesiątkę, niestety pomalutku się kończy, kupię go ponownie i będę z przyjemnością używała.


Znacie ten zapach od Avon?
Pozdrawiam:*

VIANEK NAWILŻAJĄCY PŁYN MICELARNY

Płyny micelarne idą u mnie jak woda... mam swoich ulubieńców w tej dziedzinie, ale wciąż testuję płyny różnych marek, szukam perełek.
Nawilżający płyn micelarny z ekstraktem z robinii akacjowej Vianek ma być wyjątkowo delikatny, skuteczny, a skóra nawilżona i ukojona.
W składzie znajdziemy mocznik, proteiny pszenicy, mleczan sodu, kwas hialuronowy i panthenol, który łagodzi podrażnienia.



Szata graficzna bardzo mi się podoba, jest prosta i czytelna.
Sama butelka jest poręczna, a otwór tak skonstruowany, że nie zmarnujemy płynu i nie wylejemy go za dużo na wacik.
Pojemność to 200 ml.

Działanie:

Płyn zachwycił mnie od pierwszego użycia. Błyskawicznie poradził sobie z makijażem, nie straszny mu tusz do rzęs - zmywa go bardzo szybko, bez pocierania i szczypania.
Produkt jest bardzo delikatny i absolutnie nie powoduje dyskomfortu.
Zostawia twarz nawilżoną do tego stopnia, że tonik nie jest konieczny.
Nie jest to tłusta, oblepiająca twarz warstwa, a naprawdę delikatna i przyjemna mgiełka nawilżenia.
Cudownie odświeża twarz w upalne dni.
Dodatkowym atutem jest świeży, pobudzający zapach, który sprawia, że po kosmetyk chcemy sięgać jak najczęściej.
Płyn bardzo mnie do siebie przekonał, jest fenomenalny i wiem, że jeszcze nie raz u mnie zagości.
Uwielbiam odkrywać produkty, które działają szybko i skutecznie, mają ładny zapach, a do tego nie podrażniają .
Ze swojej strony polecam.

Znacie ten płyn micelarny? Jaki jest Wasz ulubiony?