INDIGO KREM DO RĄK

INDIGO KREM DO RĄK

Dziś chciałam Wam przedstawić kosmetyk, który skradł moje serce od samego początku.
Krem do rąk INDIGO ma piękne, bardzo dziewczęce opakowanie i na tym się nie kończy, to dopiero początek.


Szata graficzna przykuwa uwagę i wywołuje uśmiech.
 Zanim przeczytałam, że jest to krem do rąk nie wiedziałam co jest w środku.
Niespodzianka.. małe, zgrabne opakowanie z pompką i krem do rąk w wersji idealnej do torebki.


Krem pachnie obłędnie, zapach bardzo długo utrzymuje się na dłoniach.
Mój mąż śmieje się, że nie trzeba już używać perfum.
Ma głęboką, intensywną nutę zapachową.
Piękna woń towarzyszy nam przez kilka godzin.
Dodatkowo rewelacyjnie nawilża dłonie i błyskawicznie się wchłania.


Z przyjemnością noszę go w torebce, ale także używam w domu, ponieważ zapach jest uzależniający.
Producent zadbał o detale - piękne opakowanie, wygodne dozowanie za pomocą pompki i sam produkt, który doskonale nawilża dłonie i błyskawicznie się wchłania.
O zapachu mówić już nie trzeba...:)

Znacie ten krem ? Jak Wam się podoba ?
Pozdrawiam ciepło:*
UPOMINKI ZE SPOTKANIA BLOGEREK W KATOWICACH

UPOMINKI ZE SPOTKANIA BLOGEREK W KATOWICACH

Dzisiaj chciałabym przedstawić upominki, jakie otrzymałam na spotkaniu blogerek w Katowicach.
Na wstępie pragnę podziękować wszystkim sponsorom, którzy postanowili wesprzeć nasze spotkanie i obdarować każdą z nas swoimi produktami.






























Jeśli ktoś z Was chciałby otrzymać próbkę suplementu może napisać maila na adres saszetki@mlodyjeczmienslim.pl ze swoim adresem zwrotnym i wówczas od producenta otrzyma próbkę do przetestowania.




























Dziękuję raz jeszcze za wspaniałe upominki:)
RELACJA ZE SPOTKANIA BLOGEREK W KATOWICACH - 15 10 2016

RELACJA ZE SPOTKANIA BLOGEREK W KATOWICACH - 15 10 2016

15 października dzięki Agnieszce mogłam uczestniczyć w niezwykłym spotkaniu blogerek.
Wydarzenie miało miejsce w samym sercu Śląska - Katowicach, w lokalu dobrze mi znanym - Cafe Kattowitz, gdzie można posmakować pysznych deserów i napić się atrakcyjnych drinków bezalkoholowych:)
Miejsce mogę Wam z całego serca polecić, ceny nie są wygórowane, a kawiarnia ma fajny, przytulny klimat.


Spotkanie rozpocząć się miało o godzinie 14 stej, ale ja na miejscu pojawiłam się trochę wcześniej, gdzie czekała na mnie Kasia.


Potem dołączyła Agnieszka i reszta kobietek:)
O 14 stej odwiedzili nas przedstawiciele Bluesky Shellac Nails Polska , którzy wpadli na chwilę zrobić sobie z nami zdjęcie i wręczyć wybrane przez nas upominki.


Następnie nasza koleżanka Gabrysia z bloga http://www.gabi-net.eu/  opowiedziała nam o pielęgnacji skóry po lecie.


15:30 Pani Monika z TianDe rozpoczyna prezentację kolorówki tej marki.
Mało tego możemy skorzystać z wspaniałego zabiegu na dłonie.



Na końcu Beatka wprowadziła nas w świat marki Conte, dla każdej z nas przygotowane były upominki.

Pragnę podziękować Agnieszce za możliwość udziału w tym spotkaniu.
Kochana jesteś wielka, dodatkowo zaskoczyłaś nas wspaniałymi upominkami. O nich opowiem w następnym poście.



Dziękuję każdej z uczestniczek spotkania:

Wszystkie zdjęcia, które zamieściłam pochodzą od uczestniczek spotkania, dziękuję za możliwość wykorzystania ich w relacji:)



Do następnego DZIEWCZYNY !

AKTUALNA PIELĘGNACJA WŁOSÓW

AKTUALNA PIELĘGNACJA WŁOSÓW

Przygotowałam post, w którym co nieco opowiem o aktualnej pielęgnacji moich włosów.
Po wielkim rozczarowaniu szamponem Aqua Light Pantene zaczęłam poszukiwania nowego szamponu.
Moje relacje z marką Dove nie należą do najlepszych, ale nigdy nie miałam żadnego szamponu tej marki.
Wybór padł więc na Dove Colour Care - szampon do włosów farbowanych.


Szampon ma piękny zapach, który bardzo przypadł mi do gustu.
Dobrze się pieni, ma gęstą, kremową konsystencję.
Niestety nie jest wydajny:(
Nie podrażnił mojej skóry głowy, nie wywołał łupieżu.
Jego jedynym minusem poza kiepską wydajnością jest fakt, że plącze włosy i beż odżywki ani rusz.

Pomyślałam, że maseczka Grecka Figa z Organic Shop rozwiąże problem i bez trudu rozczeszę swoje włosy.
Nic bardziej mylnego...
Producent na opakowaniu zapewnia, iż maseczka ułatwi nam rozczesywanie włosów.
Przykro mi, ale nie działa i żałuję jej zakupu.



Zmuszona zostałam do zakupienia odżywki w sprayu, która szybko miała problem rozwiązać.
Przy okazji zakupów w Biedronce zauważyłam, że za niecałe 9 zł dostępna jest ekspresowa odżywka regeneracyjna Gliss Kur, która miała zapewniać włosom łatwe rozczesywanie, głęboką regenerację i miękkość.


I tutaj znowu zaskoczenie, ale pozytywne.
Odżywka piękne pachnie, rzeczywiście włosy rozczesują się po niej bezproblemowo.
Oprócz tego są miękkie, bardzo przyjemne w dotyku.
Forma aplikacji również mi odpowiada, wystarczy tylko spryskać suche lub wilgotne włosy.
To naprawdę działa, cieszę się, że zakupiłam ten produkt.

I tak wygląda moja trójca do włosów.
Maseczki nie polecam, zużyję ją, bo nie mam w zwyczaju wyrzucać kosmetyków.
Szampon jest całkiem ok, ale wymaga zastosowania odżywki, bo plącze włosy.
Gliss Kur zasłużył na ocenę celującą:)


Znacie te produkty ?
Pozdrawiam:*

TAG LUSTERECZKO POWIEDZ PRZECIE

Całe wieki nie było na moim blogu żadnego tagu.
Dzisiaj nadrabiam i zapraszam na luźny tag Lustereczko powiedz przecie.
Chciałam też gorąco zaprosić Was na http://poradnikbezradnik.blogspot.com/ - bloga, który prowadzi Alicja, z którego zaczerpnęłam pytania.
Przechodząc do rzeczy:

Pytanie nr 1

Jak się czujesz bez makijażu ?

Czuję się odrobinę łyso:)
Potrafię pokazać się bez makijażu i nie mam z tym problemu, ale zwyczajnie czuję, że czegoś mi brakuje.
Najbardziej przeszkadzają mi cienie pod oczami, na cerę nie narzekam:)

Pytanie nr 2

Gdybyś mogła wybrać tylko jeden element makijażu, to co być wybrała ?

Zdecydowanie korektor pod oczy:)

Pytanie nr 3

Z całego świata znikają podkłady do twarzy, możesz zatrzymać tylko jeden , który byś wybrała ?

Moja odpowiedź nikogo nie zdziwi, ostatnio pokochałam tani jak barszcz fluid matujący marki Bielenda. Dla mnie to ideał.

Pytanie nr 4

Czym kierujesz się kupując kosmetyki do makijażu ?

Po pierwsze i najważniejsze ceną - jeśli mnie na coś nie stać to nie kupuję tego, a po drugie prawie zawsze przed zakupem czytam opinie na temat danego kosmetyku w sieci.

Pytanie nr 5

Co Cię bardziej interesuje makijaż czy pielęgnacja ?

Ważniejsza jest pielęgnacja, ale bardziej interesuje mnie makijaż.

Pytanie nr 6

Stoisz przed lustrem bez makijażu, bez ubrania. Kogo w nim widzisz ?

Widzę najlepszą wersję siebie :) 
Nauczyłam się w pełni akceptować siebie i choć nastąpiło to całkiem nie dawno to polecam każdej z Was spojrzeć na siebie przychylnym okiem.

Pytanie nr 7

Jak dbasz o swoje ciało i ile czasu dziennie mu poświęcasz ?

Bardzo lubię się balsamować, używać peelingów, testować nowości.
Czasowo trudno mi określić, jeśli mam mało czasu to uwinę się w 15 minut, bywają dni, że godzina to mało:)

Pytanie nr 8

Wymień 3 produkty jedzeniowe, które spożywasz i które Twoim zdaniem najbardziej dbają o ciało, cerę i włosy ?

- miód 
- banany
- jabłka

Pytanie nr 9

Jak się czujesz po zjedzeniu fast food/słodyczy/chipsów ?

Co tu dużo kryć... świetnie się czuje po słodyczach ( mam lepszy nastrój ) - uwielbiam słodycze 
chipsów - rzadko je jadam
fast food - hmm. wybieram miejsca sprawdzone, wiadomo fast food to fast food, ale przynajmniej wiem, że na drugi dzień nie będę chora ( z reguły zamawiam z lokalnej pizzerii )

Pytanie nr 10

W skali od 1 do 10 na ile uważasz się atrakcyjną ?

Ale pytanie, odpowiem w taki sposób

minimum 5 sobie daję :)


Na końcu zapraszam Was do zabawy i odpowiedzi na pytania w komentarzach, jeśli macie ochotę.
Pozdrawiam ciepło:#
MALINOWY KREM - PEELING DO CIAŁA ORGANIC SHOP

MALINOWY KREM - PEELING DO CIAŁA ORGANIC SHOP

Peelingi do ciała bardzo lubię.
Uwielbiam poświęcić kilka chwil podczas wieczornej kąpieli na tę przyjemność.
Preferuję zarówno te z małymi drobinkami jak i te prawdziwe, mocne zdzieraki.

Jakiś czas temu skusiłam się na peeling Organic Shop, marka jest już dostępna w Tesco.
Kosmetyki mają przystępne ceny i przyciągające wzrok opakowania.
Powinnam chyba dodać, że dość fajne, naturalne składy charakteryzują produkty tej marki.


Peeling posiada organiczny ekstrakt z malin i naturalny cukier.
Nie zawiera SLS, parabenów i silikonów.
Kosztował 8,99 zł, opakowanie mieści 250 ml produktu.


Konsystencja jest bardzo gęsta, peeling ma jednolitą dobrze zmieloną strukturę, co sprawia, że dobrze się go nakłada na ciało.
Drobinki cukru są dość spore.
Nie zostawia żadnej tłustej warstwy na ciele, nie osiada też na wannie.


Jeśli chodzi o zapach, jest bardzo przyjazny dla nosa, delikatny, pachnie malinami.
Podoba mi się, ale jestem przyzwyczajona do innego zapachu malin - peeling do ciała marki Fresh&Natural ( mój ulubieniec ) pachnie obłędnie i bardziej prawdziwie.
Ale na pewno jest to przyjemny zapach, zapewniam:)


Peeling mimo dość sporych kryształków cukru nie jest bardzo mocnym zdzierakiem.
Zaliczam go do tych średnich, odrobinę bardziej w stronę mocniejszych.
Pozostawia skórę miękką i gładką, nie podrażnia jej.

Opakowanie jest idealne, posiadam kilka produktów tej marki i dzięki takiemu rozwiązaniu mogę ustawić opakowania jedno na drugie tworząc piramidkę:)

I to tyle, ze swojej strony polecam ten produkt. Widziałam już wersję świąteczną i na pewno ją zakupię.

Znacie tą markę ? Skusicie się na jakiś produkt ?
Pozdrawiam:*
Copyright © 2014 Kobiece Fascynacje , Blogger