MARION PIELĘGNACJA WŁOSÓW

MARION PIELĘGNACJA WŁOSÓW

Każda z nas powinna dbać o swoje włosy. Jestem zdania, że wygląd naszych włosów jest naszą wizytówką. Aktualnie w mojej pielęgnacji stawiam na dwa produkty Marion. Są to kosmetyki ogólnie dostępne i przystępne cenowo. Marka bardzo się rozwinęła i wprowadziła wiele nowych produktów do swojego asortymentu.






Szampon i Odżywka intensywnie wzmacniające przeznaczone są do włosów słabych ze skłonnością do wypadania. Zawierają proteiny ryżowe oraz biotynę. Bazują na organicznym oleju arganowym.






Szata graficzna tych produktów jest dość elegancka. Zapach bardzo przyjemny, kojarzy mi się z profesjonalnymi kosmetykami używanymi w salonach fryzjerskich. Szampon i odżywka o pojemności 400 g to naprawdę sporo, na plus duża wydajność obu produktów i precyzyjne dozowanie za pomocą pompki. Produkty nie zawierają parabenów. Szampon jest dość gęsty, kremowy i świetnie się pieni. Odżywka jest treściwa, nie spływa z dłoni i przepięknie pachnie. Sprawia, że włosy są ładne i miękkie.






Po odżywce włosy łatwo się rozczesują. Delikatnie zyskują na objętości. W żadnym wypadku nie możemy mówić o obciążeniu włosów. Ten duet sprawił, że włosy są wygładzone, ale nie przylizane, są miękkie i pełne blasku.






Jestem pozytywnie zaskoczona, produkty nie podrażniły skóry głowy, nie spowodowały łupieżu. Włosy nie przetłuszczają się szybciej, czego na początku się obawiałam, są w lepszej kondycji.

Znacie te kosmetyki? Jakie produkty aktualnie stosujecie w swojej pielęgnacji?
Pozdrawiam:*
ŚWIĘTA

ŚWIĘTA

W tym roku nic nie wskazuje na to, by Święta były białe...szkoda, bo lubię nastrój jaki panuje w domu, kiedy za oknem pada śnieg. Jednak nie to jest najważniejsze...przede wszystkim chodzi o to by, być razem i spędzać czas w jak najlepszej atmosferze. I tego Wam życzę.
Przygotowania do Świąt zaczęłam pod koniec listopada i głównie chodzi mi tutaj o sprzątanie. Duży dom to świetna sprawa, ale i sprzątania dużo. Najbardziej cieszy mnie dekorowanie i przystrajanie pokoi. Im syn jest starszy tym więcej mamy w tym frajdy.
W tym roku zamiast tradycyjnych pierniczków dekorowaliśmy herbatniki korzenne, które możecie zobaczyć na instagramie. Radość taka sama, a roboty mniej:)
Choinkę ubraliśmy wczoraj, a w zasadzie dwie choinki, bo synek ma swoją mniejszą. Wigilię spędzamy z moją rodziną. W Święta wybieramy się do rodziny męża i na groby moich bliskich.
Korzystając z okazji chcę życzyć Wam wszystkiego dobrego na te Święta, abyście chociaż przez chwilę mogli zapomnieć o codzienności i cieszyć się tym radosnym czasem jakim są Święta Bożego Narodzenia. Kosztujcie wszystkiego z umiarem, rozpakowując prezenty miejcie wesołe miny, spędźcie ten czas razem. Wesołych Świąt!



A jak Wasze przygotowania?
BELL PEELING DO UST

BELL PEELING DO UST

Cześć! Ciekawa jestem czy u Was panuje już świąteczna atmosfera a może świąteczny chaos:) U mnie jedno i drugie, a Święta już za parę dni. Tymczasem zapraszam na nowy post. Kilka tygodni temu w Biedronce skusiłam się na peeling do ust w sztyfcie marki Bell. Skończyła mi się ulubiona pomadka peelingująca z Sylveco, a że w szafie Bell szukałam czegoś zupełnie innego w oko musiał wpaść mi akurat peeling do ust:)



Opakowanie plastikowe, od kilku tygodni nic się z nim nie dzieje, nie pęka. Cena 8,99 zł. Ładna, prosta szata graficzna, pod tym względem nie mam nic do zarzucenia. Niestety kilka rzeczy mi w tym produkcie nie pasuje. Zacznę od najsłabszej strony peelingu, czyli zapachu, który jest bardzo słodki, sztucznie truskawkowy. Używając tego kosmetyku musimy przygotować się na to, że zabarwi usta na różowy kolor, do tego zrobi to bardzo nierównomiernie. Usta będą wygładzone, ale suche skórki pozostaną. Po aplikacji polecam ściągnąć nadmiar produktu chusteczką, ponieważ ten różowy kolor jest bardzo widoczny:).
Zauważyłam też, że po dłuższym okresie używania go dzień w dzień kondycja ust się poprawiła i nie są już tak przesuszone. Podsumowując produkt działa, ale potrzebuje kilku dni regularnego stosowania. Nie sprawdzi się jeśli szukacie czegoś co od razu usunie suche skórki. W tym wypadku polecam pomadkę Sylveco.

Skład szału nie robi, ale nie jest to naturalny kosmetyk, więc ciężko tego oczekiwać. Peeling do ust Bell nie zastąpił mi peelingu marki Sylveco i nie może z nim konkurować. Zużyję go i na tym nasza przygoda się zakończy. Znacie ten produkt? Może przeciwnie do mnie go lubicie i Wam odpowiada? Piszcie chętnie poznam Waszą opinię. Pozdrawiam serdecznie:*
UPOMINKI MEET BLOGGERS

UPOMINKI MEET BLOGGERS

Cześć! Pora na przedstawienie Wam upominków jakie otrzymałyśmy na spotkaniu Meet Bloggers 25 listopada. Z tego miejsca serdecznie dziękuję sponsorom na obdarowanie każdej z nas wspaniałymi prezentami. Proszę wybaczcie zdjęcia, ale mój aparat się zbuntował.


TARGI BEAUTY FAIR GŁÓWNY SPONSOR SPOTKANIA


BISPOL


JANDA


SOTAILE


JAFRA


JJ KOREAN BEAUTY



SCANDIA COSMETICS


MYLAQ


YASE COSMETICS


MARION


BIELENDA PROFESSIONAL




BUNA COSMETICS






MEET BLOGGERS/TARGI KOSMETYCZNE - RELACJA

MEET BLOGGERS/TARGI KOSMETYCZNE - RELACJA

Cześć! 25 listopada dzięki Oli miałam okazję uczestniczyć w spotkaniu blogerek Meet Bloggers, serdecznie dziękuję za zaproszenie. Było to wyjątkowe spotkanie połączone z 17 Branżowymi Targami Kosmetycznymi Beauty Fair w Katowicach. Każda z nas otrzymała darmowe wejściówki i bez problemu mogłyśmy buszować po Targach:)
Marek było naprawdę wiele, były pokazy makijażu, prezentacja produktów i mnóstwo stoisk gdzie, królowały kosmetyki. Skusiłam się na zakupy przy pędzelkach Maestro. Ale co Wam będę opisywać, zobaczcie same, zapraszam na foto relację ( zdjęcia dzięki uprzejmości dziewczyn, uczestniczek spotkania). 






A to nasze wspólne zdjęcie, dziękuję dziewczyny za wspaniale spędzony czas.

http://aleksandra1308.blogspot.com/ organizatorka

http://kosmetykitomagia.blogspot.com/

http://renia114.blogspot.com/

http://poradnikbezradnik.blogspot.com/

http://www.kolorowy-kraj.pl/

http://www.gabi-net.eu/

http://aneczkablog.blogspot.com/

http://biszkopcik86.blogspot.com/

http://magicwordcherry.blogspot.com/

http://www.gorzela.pl/

http://mamazpasjablog.blogspot.com/

http://nihil--novi.blogspot.com/

http://www.delishe.pl/

i ja :)

Spotkanie było fantastyczne, po raz pierwszy brałam udział w Targach, a jednocześnie spotkałam świetne dziewczyny i miałam okazję spędzić z nimi trochę czasu. Był oczywiście również czas wolny i wykorzystałyśmy go na ploteczki i jedzonko.
Jeszcze raz dziękuję. Zapraszam na kolejny post, gdzie zaprezentuję upominki. Pozdrawiam ciepło:*

ISANA SWEET FEELINGS ŻEL POD PRYSZNIC

ISANA SWEET FEELINGS ŻEL POD PRYSZNIC

Przyznam szczerze, że kiedy budżet nie bardzo pozwala na coś więcej zawsze sięgam po żele Isana. Są bardzo tanie i według mnie przyjemne. Kiedy dowiedziałam się, że wyszła nowa wersja Sweet Feelings Ciepło Serca zapragnęłam ją mieć. Do tego zapowiadany zapach łączący w sobie wiśnię z lukrecją wydał się kuszący. 


Opakowanie jest cudowne, szata graficzna bardzo mi się podoba, trafia w 100% w mój gust.
Za 300 ml żelu zapłaciłam 2,99 zł, co jest naprawdę kosmicznie niską ceną. Zapach tego cuda jest nie do opisania, może najprościej będzie jak powiem, że to słodziutka wiśnia z jakąś ciekawą domieszką korzennego zapachu. Do tego lekko barwi wodę, w miarę dobrze się pieni i przez swój zapach odpręża. Skład wrzucam dla zainteresowanych.


Polecam właśnie tą wersję zapachową na zbliżający się czas, przez korzenne nuty na pewno umili świąteczny czas relaksu.

Poznałyście już tą wersję żelu Isana?
Pozdrawiam serdecznie:*
CARMEX POMEGRANATE NAWILŻAJĄCY BALSAM DO UST

CARMEX POMEGRANATE NAWILŻAJĄCY BALSAM DO UST

Witajcie! Nie wiem jak u Was, ale u mnie pada śnieg...:) Dziś opowiem kilka słów o produkcie, który sprawi, że Wasze wysuszone usta staną się zmysłowe i gładkie. Balsam nawilżający Carmex łagodzi, nawilża i chroni, a przy tym nieziemsko pachnie, zapraszam dalej.


Przyznam szczerze, że nigdy nie przepadałam za klasyczną wersją Carmexu w tubce, przechadzając się po drogerii i szukając zupełnie innego balsamu do ust trafiłam na Carmex w sztyfcie. W dodatku była to owocowa wersja - granat z SPF15. Pomyślałam, że sprawdzę ten wariant i mimo, że cena niezbyt mnie zachęcała ( prawie 11 zł za 4,25 g ) skusiłam się. Wyboru na szczęście nie żałuję:) .Wersja w sztyfcie jest mała, poręczna, idealna do zabrania ze sobą dosłownie wszędzie. Sztyft łatwo się wysuwa, aplikacja jest prosta i przyjemna.


Sztyft nie jest ani za twardy ani za miękki. Bardzo ładnie pachnie co sprawia, że jego używanie stało się moim nałogiem. Po aplikacji czuć charakterystyczne delikatne mrowienie na ustach, tak jak w innych wersjach. Mając porównanie z klasyczną wersją w tubce, ten efekt jest dużo bardziej subtelny. Usta po regularnym stosowaniu kilka razy dziennie są gładkie, zadbane i dobrze nawilżone. Jestem zadowolona, polecam.

Znacie tą wersję sztyftu Carmex? Lubicie te produkty?
Pozdrawiam:*Dziękuję za wszystkie komentarze.
VIANEK REWITALIZUJĄCY PŁYN MICELARNY

VIANEK REWITALIZUJĄCY PŁYN MICELARNY

W moje łapki wpadł jakiś czas temu rewitalizujący płyn micelarny Vianek, który był dorzucony jako dodatek do gazety. Jako, że płyny micelarne zużywam bardzo szybko ucieszyłam się, że płyn polskiej marki udało się zakupić za 9,99 zł. Moje oczekiwania względem płynu są dosyć proste, przede wszystkim wymagam, by produkt dobrze i skutecznie usuwał makijaż, nie podrażniał i nie przesuszał skóry.


Płyn zawiera ekstrakty z liści miłorzębu japońskiego i owoców tarniny, co ma zapewniać skuteczną ochronę przed przedwczesnym starzeniem się skóry. Olej z wiesiołka i witamina E gwarantować mają skuteczny demakijaż bez naruszenia płaszcza hydrolipidowego.

Płyn niestety mnie nie oczarował... Zacznę od zapachu, który nie specjalnie mi się podoba, jest intensywny i dość słodki. Nie zauważyłam, żeby produkt zrobił mojej cerze krzywdę, nie podrażnił jej, a po przypadkowym dostaniu się do oka również nic złego nie zaobserwowałam. Zmywanie makijażu za jego pomocą jest dość czasochłonne, ze zmyciem podkładu  radzi sobie dobrze, ale tuszu do rzęs nie zmyje szybko. Wacik muszę kilkakrotnie przykładać do powieki i ściągać w kierunku rzęs, a i tak wszystko nie schodzi, nie rozpuszcza się. Dopiero po użyciu żelu do mycia twarzy mam uczucie czystości. Tak więc czuję się trochę rozczarowana, mam lekki niedosyt. Po tym produkcie spodziewałam się więcej... 

Znacie ten płyn micelarny ? 
Pozdrawiam:*
JAK DBAM O OCZY

JAK DBAM O OCZY

Witajcie! Dziś opowiem Wam trochę jak dbam o swoje oczy:) Oczywiście podstawą są dla mnie nawilżające krople do oczu. Długie godziny spędzone przed monitorem sprawiają,że moje oczy są wysuszone i często mam wrażenie pieczenia. Aktualnie używam zwykłych kropli, zakupionych w aptece i spisują się całkiem dobrze. Płatki pod oczy to kolejny must have, akurat teraz używam hydrożelowych płatków marki Efektima, o których pisałam TUTAJ KLIK. Lubię efekt jaki zapewniają, skóra pod oczami wygląda na wypoczętą. Wybór w sklepach jest ogromny, myślę, że każdy znajdzie coś dla siebie. Następnym ważnym krokiem było znalezienie dobrego, hypoalergicznego tuszu do rzęs. Makijaż na  twarzy gości u mnie często, a więc było to priorytetem.  Przyznam się Wam, że długo używałam zwykłych, drogeryjnych tuszy, aż do dnia, w którym odkryłam tusz marki Dermedic NEOVISAGE przeznaczony do wrażliwych oczu. Postanowiłam spróbować.



Tusz wydłuża rzęsy, lekko je pogrubia. Ma za zadanie również je wzmocnić i chronić. Jedyne co bym w nim zmieniła to szczoteczka, zdecydowanie wolę mniejsze. Nie podrażnia, utrzymuje się w nienaruszonym stanie do końca dnia, nie rozmazuje się, nie kruszy. Oko nie wygląda jakoś spektakularnie, ale do codziennego makijażu w sam raz.



Jestem ciekawa jak Wy dbacie o swoje oczy? Pozdrawiam:*
WYPADANIE WŁOSÓW JAK SOBIE RADZĘ, MOJE SPOSOBY

WYPADANIE WŁOSÓW JAK SOBIE RADZĘ, MOJE SPOSOBY

Włosy w ostatnim czasie lecą mi na potęgę, podjęłam walkę i staram się tak dobierać pielęgnację, aby zminimalizować to zjawisko. Oczywiście działam też od wewnątrz i przyjmuję Biotebal.
Jeśli chodzi o produkty postawiłam na szampon wzmacniający Dermedic CAPILARTE , który ma hamować wypadanie włosów. Polecany jest do całorocznego, codziennego stosowania dla osób genetycznie obdarzonych cienkimi i rzadkimi włosami oraz skłonnością do ich wypadania, a także dla osób, u których w wyniku działania czynników poza genetycznych występuje czasowe osłabienie i utrata włosów. Kolejnym krokiem w pielęgnacji jest zastosowanie regenerującego kremu do włosów PRO-F Wats, który w składzie zawiera olejek arganowy, lniany, jojoba, słonecznikowy. 


Multi krem stosuję zamiast odżywki i aplikuję od połowy długości włosów, po czym spłukuję. Znalazłam swoje zastosowanie dla tego kosmetyku, ponieważ producent na opakowaniu zaznaczył, że kremu mamy z włosów nie spłukiwać. Ja jednak to robię, bo zdecydowanie lepiej się to u mnie sprawdza. Produkt przyjemnie pachnie, jest wydajny, włosy nie są po nim obciążone, ładnie się rozczesują, końcówki są w coraz lepszej kondycji. 

Bohaterem głównym jest jednak szampon Dermedic. Za 300 ml musimy zapłacić niecałe 20 zł ( znalazłam go w tej cenie w aptece internetowej ). Został on przebadany klinicznie i trychologicznie. Przyznaję, że jego opis bardzo mnie zachęcił:

Specjalnie opracowana formuła preparatu regeneruje i wzmacnia strukturę mieszka oraz samego włosa, a jednocześnie łagodnie oczyszcza  włosy i skórę głowy, nie naruszając fizjologicznej równowagi jej mikrobiomu. Szampon zawiera Procapil i kompleks Pilotantum™, które odżywiają i wzmacniają cebulkę włosa, a w konsekwencji ograniczają nadmierne wypadanie włosów. Stymulują także mikrokrążenie skóry głowy, dzięki któremu komórki mieszka włosowego są zaopatrywane we właściwe ilości tlenu oraz niezbędnych witamin i składników odżywczych. Preparat pobudza aktywność biologiczną cebulki, dzięki czemu wydłuża jej cykl życia oraz intensyfikuje wzrost włosów. Faza wzrostu w cyklu życia włosa wydłuża się, dzięki czemu włosy się zagęszczają i zwiększa się ich objętość. Dzięki zawartości Zincidone szampon ogranicza o 65% produkcję enzymu odpowiedzialnego za zmniejszenie aktywności i zanikanie mieszków włosowych oraz przedwczesne osłabienie i wypadanie włosów. Szampon wspiera wzrost włosa i działa na jego strukturę – zastosowane w preparacie: ekstrakt z ziaren fasoli guar, gliceryna, D-Panthenol oraz witamina PP nadają włosom połysk, wygładzają je, pogrubiają ich łodygi, ułatwiając rozczesywanie i zapobiegając rozdwajaniu końcówek.

Szampon jest bezbarwny, dosyć gęsty, świetnie się pieni. Zapach przyjemny, kojarzy mi się z zapachem produktów używanych w profesjonalnych salonach fryzjerskich. Trzymam go na skórze głowy około 2 minuty i spłukuję. Szampon ma SLS, więc dobrze oczyszcza skórę głowy. Nie wywołuje łupieżu, nie podrażnia. Jeśli chodzi o wypadanie włosów zauważyłam, że wypada mi ich coraz mniej, choć jeszcze daleka droga do ideału:). Nie wiem być może pora roku tak wpływa na ich kondycję. W każdym bądź razie wypadanie ograniczyło się i małymi krokami przesuwam się w stronę sukcesu. 
Mogę polecić ten szampon, ale nie nastawiajcie się na 100% efekty po jednym użyciu, bo tego żaden szampon Wam nie da. Jest to produkt wspomagający, a nie jako jedyny eliminujący problem. Oprócz tego pamiętajcie o dobrej diecie, wsparciu od wewnątrz ( tak jak pisałam u mnie to Biotebal ) i wysypianiu się. Oczywiście na razie zapominam o farbowaniu i większej stylizacji. 



A w jakiej kondycji są Wasze włosy? Jak radzicie sobie z wypadaniem ?
Pozdrawiam ciepło i dziękuje za wszystkie komentarze:)
DERMEDIC SKONCENTROWANY KREM PRZECIWZMARSZCZKOWY POD OCZY

DERMEDIC SKONCENTROWANY KREM PRZECIWZMARSZCZKOWY POD OCZY

Długo poszukiwałam następcy wspaniałego kremu arganowego pod oczy marki Nacomi, padło na skoncentrowany krem przeciwzmarszczkowy Dermedic. Skusiły mnie obietnice zawarte na opakowaniu: redukuje opuchliznę i cienie pod oczami, wygładza nawet głębokie zmarszczki, formuła Anti- Pollution ( skóra odzyskuje gęstość, zdolność do obrony przed szkodliwym wpływem środowiska zewnętrznego ). Brzmi ciekawie prawda? Ale jak jest w rzeczywistości, czy krem spełnił moje oczekiwania? Zapraszam dalej...


Produkt otrzymujemy w kartonowym opakowaniu, gdzie mamy wypisane wszystkie najważniejsze informacje. Tubka jest plastikowa, krem ma 15 g pojemności i kosztuje około 28 złotych ( na stronie producenta cena to 41,80 zł ).

Dermedic OILAGE ANTI - AGEING krem, który ma dawać natychmiastowy efekt rewitalizacji skóry wokół oczu i wygładzenia zmarszczek. Innowacyjny kompleks TriOleum nowatorsko łączy izoflawony sojowe z olejami z wiesiołka, awokado i soi, zapewnia 3 kierunkowe działanie przeciwstarzeniowe kremu.


Krem ma bardzo ciekawą formułę. Z jednej strony wydaje się być lekki, wchłania się bardzo szybko, a z drugiej ma treściwą, gęstą konsystencję. Producent zalecił stosować go wieczorem, ja używam go zarówno na noc jak i na dzień. Ku mojemu zaskoczeniu doskonale sprawdza się pod makijaż, nie obciąża skóry, korektor nałożony na niego utrzymuje się bez zarzutu do końca dnia. Zapach jest delikatny i charakterystyczny dla produktów Dermedic, bardzo przyjemny.



Uważam, że jest to krem dla skóry w każdym wieku. Bardzo dobrze nawilża i napina skórę. Mam wrażenie liftingu po jego zastosowaniu. Skóra pod oczami jest mocno wygładzona i gładka. Przy regularnym stosowaniu zaczęłam zauważać pozytywne zmiany, okolica pod oczami stała się jędrna, cienie wydają się być mniej widoczne. Krem zawiera w składzie witaminy A,E i D pochodzenia naturalnego przez co wiem, że odżywiam moją skórę  i odwdzięczy się ona młodszym wyglądem. Jestem zadowolona z tego kremu i mogę go polecić, lubię jego regenerujące działanie i wydajność, cena też jest przyjemna.

Znacie ten produkt? Pozdrawiam serdecznie:*

EFEKTIMA HYDROŻELOWE PŁATKI POD OCZY

EFEKTIMA HYDROŻELOWE PŁATKI POD OCZY

Uwielbiam stosować płatki pod oczy, jest to dla mnie miła forma relaksu dostępna dla każdego w domowym zaciszu. Dziś chciałabym opowiedzieć Wam o hydrożelowych płatkach pod oczy EFEKTIMA.


3 rodzaje płatków:
HIALU-LIFT ze złotem
WINE -THERAPY na bazie ekstraktu z czerwonego wina
WHITE-COMPRESS z ekstraktem z mleka
Zadaniem tych produktów jest nawilżenie oraz wygładzenie skóry pod oczami, rozjaśnienie cieni i sińców, korekcja drobnych zmarszczek, a także zapobieganie nowym. Wszystkie rodzaje płatków są bardzo dobrze nasączone, po wyjęciu płatków z opakowania widzimy jak dużo płynu jeszcze zostało. By płatki dobrze się trzymały producent zaleca przygładzić je do skóry. Tak też robiłam i trzymały się bez zarzutu na swoim miejscu przez 20 minut. Po tym czasie je ściągałam i resztę płynu wklepywałam palcami w skórę. 

Każda wersja spełniła moje oczekiwania, ale zdecydowanym faworytem pozostaje WINE-THERAPY -  ta wersja bardzo dobrze nawilża i wygładza skórę pod oczami, delikatnie rozjaśnia i eliminuje skutki nieprzespanej nocy. Jeśli od płatków pod oczy oczekujecie zastrzyku nawilżenia, poprawy elastyczności i ogólnie poprawy wyglądu skóry pod oczami to myślę, że śmiało mogę te płatki polecić. Dwa razy w tygodniu możemy pozwolić sobie na taki relaks, koszt jednego opakowania to niewiele, bo ok. 4,74 zł, dostępne tu: KLIK.

Znacie te płatki ? Lubicie używać takich produktów pod oczy?
Pozdrawiam:*
PODKŁAD WET N WILD PHOTOFOCUS

PODKŁAD WET N WILD PHOTOFOCUS

Kochane tak świeżej recenzji jeszcze nigdy u mnie było... Podkład WET N WILD PHOTOFOCUS jest ze mną od kilku dni, tak dosłownie kilku dni. Skusiłam się na niego, bo była promocja i pomyślałam, że za 20 zł warto go przetestować. Tym bardziej, że zbiera pochlebnie opinie. Mój odcień to Soft Ivory. Zapraszam Was dalej, dowiecie się czy polecam biec do Natury i próbować go złapać.


Przepraszam bardzo, ale dziś pięknych zdjęć nie będzie... Leżę plackiem, jestem na antybiotyku. Mimo tego wrzucam ten post, by Was przestrzec, a raczej zachęcić do tego, by poważnie rozważyć jego zakup. Zacznijmy od zapachu: podkład śmierdzi farbą, zapach jest okropny. Kolor: jasny, idealny dla bladolicych, nie ciemnieje w ciągu dnia, nie wpada w różowe tony. Krycie wg. mnie jest bardzo słabe, efekt naturalny, co niektórym pewnie się spodoba. Podkład wygląda na skórze tragicznie, podkreśla rozszerzone pory, wszystkie linie, dodatkowo tak matowi skórę, że woła ona chcę pić!!! Moja twarz po jego użyciu wyglądała na zmęczoną, odwodnioną i zaniedbaną. Wyglądała tak jakbym od miesięcy nic z nią nie robiła, zapomniała o pielęgnacji. Ten kosmetyk rozczarował mnie w 100%. Mam za swoje, tak kończą się pochopne, szybkie zakupy. Wylałam swoje żale, mogę iść:)


Znacie ten podkład? Skusicie się?
EVREE OCEAN VELVET KREM DO RĄK

EVREE OCEAN VELVET KREM DO RĄK

Cześć!
Kremy do rąk kupuję często i namiętnie. Lubię testować nowości i dzielić się na blogu wrażeniami. Skuszona pozytywnymi opiniami kupiłam krem do rąk marki Evree. Miałam kiedyś krem z czerwonej serii i byłam z niego średnio zadowolona, kiedy marka wypuściła niebieską linię Ocean Velvet pomyślałam czemu nie spróbować. Krem przeznaczony jest do szorstkiej, matowej skóry, ma wygładzać, nawilżać i regenerować  nasze dłonie.


Krem znajduje się w plastikowej tubce, pojemność to 100 ml, cena regularna 9,99 zł. Szata graficzna utrzymana w niebieskiej tonacji. Zapach przyjemny, świeży , po prostu idealny. Konsystencja bogata,a przy tym lekka - produkt szybko się wchłania, nie pozostawia tłustego, nieznośnego filmu na dłoniach.


Działanie kremu jest zaskakujące, w krótkim czasie wyraźnie poprawia stan spierzchniętych, zniszczonych dłoni. Skóra staje się głęboko nawilżona, miękka i otulona ochronnym, delikatnym filmem, bez uczucia lepkości. Krem znajdzie zastosowanie w codziennej rutynie pięlęgnacyjnej naszych dłoni, poradzi sobie z przesuszeniami i zapewni skórze komfort. Jeśli akurat szukacie czegoś co szybko zadziała, a zarazem efekt będzie długotrwały to spokojnie możecie wydać pieniądze na ten krem. Moim zdaniem warto, cieszę się, że go wypróbowałam. Na deser dorzucę, że krem ma bardzo fajną, wydajną formułę, starczy na kilka dobrych tygodni. 

Znacie nową serię Evree Ocean Velvet? Mnie ciekawi jeszcze serum do rąk, które podobno działa jeszcze lepiej niż krem.
Pozdrawiam i życzę przyjemnej niedzieli.

DELIA GOOD FOOT KREM DO STÓP ODŻYWCZO - REGENERUJĄCY

DELIA GOOD FOOT KREM DO STÓP ODŻYWCZO - REGENERUJĄCY

Cześć! 
Zapraszam na recenzję kremu do stóp Delia Cosmetics. Po letnim eksponowaniu stóp szukałam kremu, który dobrze nawilży i zmiękczy skórę w tej okolicy. Tak trafiłam do kiosku:) i w gazecie jako dodatek znalazłam  krem GOOD FOOT z masłem shea, lanoliną, woskiem pszczelim i ekstraktem dzikiej mięty wodnej. Czy jestem z niego zadowolona? Tego dowiecie się z dalszej części wpisu, zapraszam.


Opakowanie to klasyczna, plastikowa tubka zamykana na klik. Prosta szata graficzna w kolorze zieleni. Pojemność 100 ml, cena ok. 7 zł. Zapach ziołowy, lekko wyczuwam miętę. Konsystencja przyjemna, gęsta, bogata, w związku z czym krem dość długo się wchłania i pozostawia na stopach tłustą powłokę. Używam go na noc, zakładam grube skarpetki i funduję taki zabieg stopom.


Krem dobrze nawilża, a zarazem natłuszcza stopy. Jeśli zastosujemy go na noc, rano obudzimy się i skóra stóp będzie zmiękczona i gładka.Na pewno jest to krem dla osób, którym nie przeszkadza tłusta powłoczka i są w stanie zaakceptować fakt, że krem potrzebuje sporo czasu, by się wchłonąć. Mi się spodobał, spełnia swoją rolę, działa i w okresie jesienno - zimowym będę po niego sięgać. Skład kosmetyku niestety naturalny nie jest, znajdziemy w nim parabeny. W kremie do stóp aż tak bardzo mi to nie przeszkadza. Dla zainteresowanych masło shea znajduje się na 3 miejscu w składzie. 

Znacie ten krem do stóp? Jak dbacie o stopy jesienią/zimą?
Pozdrawiam:*
ODŚWIEŻAJĄCY ŻEL DO RĄK CLINIC

ODŚWIEŻAJĄCY ŻEL DO RĄK CLINIC

Odświeżający żel do rąk to produkt, który zadba o higienę naszych dłoni bez użycia wody. Staram się zawsze mieć go przy sobie, wszędzie tam, gdzie istnieje obawa braku dostępu do wody.  Żel do rąk Clinic został wzbogacony o glicerynę, aloes oraz prowitaminę B5. Producent zachęca nas dobrym opisem i obietnicą pięknego melonowego zapachu. Jeśli jesteście ciekawe co sądzę na temat żelu zapraszam dalej.


Żel o pojemności 50 ml kosztuje ok.5 złotych, opakowanie to plastikowa, mała butelka. Produkt ten nie specjalnie przypadł mi do gustu. Od żelu do rąk tego rodzaju oczekuję przede wszystkim tego, by usunął bakterie z dłoni i przy tym nie wysuszył skóry. Niestety ten żel wysusza... Pierwszym składnikiem jest Alcohol Denat... Po otwarciu buteleczki od razu uderza nieprzyjemny, ostry zapach. Gdybym już musiała wskazać plusy to muszę przyznać, że szybko się wchłania i nie pozostawia uczucia lepkości. Niemniej jednak dla mnie ten żel przyjemniaczkiem nie jest, wolę łagodniejsze produkty.

Koniecznie dajcie znać czy go używałyście?
Pozdrawiam:*
TANI I SKUTECZNY PŁYN MICELARNY OD EVELINE COSMETICS

TANI I SKUTECZNY PŁYN MICELARNY OD EVELINE COSMETICS

Cześć!
Dziś przychodzę do Was z postem o płynie micelarnym Eveline Cosmetics. Na rynku mamy ogromny wybór produktów, począwszy od płynów bardzo drogich z naturalnym składem do tych tańszych, ale co tu dużo mówić z gorszym i mniej przyjaznym składem. Znalazłam coś pośrodku, coś taniego, ale skutecznego, działającego. Płyn, który na 5 miejscu w składzie ma ekstrakt z róży francuskiej i kosztuje niewiele... Różany płyn micelarny od Eveline otrzymujemy w plastikowej butelce, pojemność to 400 ml. Opakowanie jest ładne, proste z płatkami róż na etykiecie. 


Zapach jest przyjemny, relaksujący, delikatnie różany, na pewno nie będzie nikomu przeszkadzał. Działanie jest bardzo dobre, przede wszystkim płyn łagodnie, a zarazem skutecznie usuwa makijaż z twarzy. Spokojnie można nim zmywać tusz do rzęs, jest delikatny i na pewno nie podrażni wrażliwej okolicy. Nie mam potrzeby pocierania oka, płyn dobrze rozpuszcza mascarę.


Płyn bardzo mnie zaskoczył, nie spodziewałam się po nim, aż tak pozytywnych wrażeń. Chętnie go używam, spełnia swoje zadanie, nie podrażnia i nie przesusza, a do tego ma super cenę. Za dwie duże butle zapłaciłam 16 zł, była to dobra okazja, bo regularnie jeden kosztuje 13-14 zł. Moim zdaniem to i tak niewiele jak za dobre działanie i sporą pojemność. Ze swojej strony polecam.

Znacie ten płyn micelarny?
Pozdrawiam:*
SCHAUMA SZAMPON ZWIĘKSZAJĄCY OBJĘTOŚĆ ZIOŁA PROWANSALSKIE I LAWENDA

SCHAUMA SZAMPON ZWIĘKSZAJĄCY OBJĘTOŚĆ ZIOŁA PROWANSALSKIE I LAWENDA


Szampony Schauma kojarzą mi się z moimi młodzieńczymi latami. Pamiętam jak uwiodła mnie zapachem kokosowa wersja. Postanowiłam odświeżyć wspomnienia i jakiś czas temu zakupiłam szampon z nowej serii Nature Moments. Tym razem formuła przezroczysta, a nie jak kiedyś ciężka, perłowa. Lawendowy zapach ostatnimi czasy polubiłam, więc zdecydowałam się na ten wariant.
Szampon kosztował 12 zł, pojemność to 400 ml. Dedykowany jest włosom cienkim, bez objętości. Pieni się bardzo dobrze, jest lekki i nie obciąża włosów, wręcz przedłuża czas między kolejnymi myciami. Przy czym muszę dodać, że szampon jest z tych mocno oczyszczających. wrażliwa skóra głowy może na niego różnie reagować. Moim problem jest wypadanie włosów, oprócz tego znowu pojawił się łupież, nie wiem już, który szampon jest winny ( używam Schaumy i Alterry z migdałem na przemian). Jednak podoba mi się efekt po użyciu tego lawendowego szamponu, włosy zyskują objętość i wyglądają ładnie. 

Znacie ten szampon? Jak się spisuje?
Pozdrawiam:*
Copyright © 2014 Kobiece Fascynacje , Blogger