CARMEX POMEGRANATE NAWILŻAJĄCY BALSAM DO UST

CARMEX POMEGRANATE NAWILŻAJĄCY BALSAM DO UST

Witajcie! Nie wiem jak u Was, ale u mnie pada śnieg...:) Dziś opowiem kilka słów o produkcie, który sprawi, że Wasze wysuszone usta staną się zmysłowe i gładkie. Balsam nawilżający Carmex łagodzi, nawilża i chroni, a przy tym nieziemsko pachnie, zapraszam dalej.


Przyznam szczerze, że nigdy nie przepadałam za klasyczną wersją Carmexu w tubce, przechadzając się po drogerii i szukając zupełnie innego balsamu do ust trafiłam na Carmex w sztyfcie. W dodatku była to owocowa wersja - granat z SPF15. Pomyślałam, że sprawdzę ten wariant i mimo, że cena niezbyt mnie zachęcała ( prawie 11 zł za 4,25 g ) skusiłam się. Wyboru na szczęście nie żałuję:) .Wersja w sztyfcie jest mała, poręczna, idealna do zabrania ze sobą dosłownie wszędzie. Sztyft łatwo się wysuwa, aplikacja jest prosta i przyjemna.


Sztyft nie jest ani za twardy ani za miękki. Bardzo ładnie pachnie co sprawia, że jego używanie stało się moim nałogiem. Po aplikacji czuć charakterystyczne delikatne mrowienie na ustach, tak jak w innych wersjach. Mając porównanie z klasyczną wersją w tubce, ten efekt jest dużo bardziej subtelny. Usta po regularnym stosowaniu kilka razy dziennie są gładkie, zadbane i dobrze nawilżone. Jestem zadowolona, polecam.

Znacie tą wersję sztyftu Carmex? Lubicie te produkty?
Pozdrawiam:*Dziękuję za wszystkie komentarze.
VIANEK REWITALIZUJĄCY PŁYN MICELARNY

VIANEK REWITALIZUJĄCY PŁYN MICELARNY

W moje łapki wpadł jakiś czas temu rewitalizujący płyn micelarny Vianek, który był dorzucony jako dodatek do gazety. Jako, że płyny micelarne zużywam bardzo szybko ucieszyłam się, że płyn polskiej marki udało się zakupić za 9,99 zł. Moje oczekiwania względem płynu są dosyć proste, przede wszystkim wymagam, by produkt dobrze i skutecznie usuwał makijaż, nie podrażniał i nie przesuszał skóry.


Płyn zawiera ekstrakty z liści miłorzębu japońskiego i owoców tarniny, co ma zapewniać skuteczną ochronę przed przedwczesnym starzeniem się skóry. Olej z wiesiołka i witamina E gwarantować mają skuteczny demakijaż bez naruszenia płaszcza hydrolipidowego.

Płyn niestety mnie nie oczarował... Zacznę od zapachu, który nie specjalnie mi się podoba, jest intensywny i dość słodki. Nie zauważyłam, żeby produkt zrobił mojej cerze krzywdę, nie podrażnił jej, a po przypadkowym dostaniu się do oka również nic złego nie zaobserwowałam. Zmywanie makijażu za jego pomocą jest dość czasochłonne, ze zmyciem podkładu  radzi sobie dobrze, ale tuszu do rzęs nie zmyje szybko. Wacik muszę kilkakrotnie przykładać do powieki i ściągać w kierunku rzęs, a i tak wszystko nie schodzi, nie rozpuszcza się. Dopiero po użyciu żelu do mycia twarzy mam uczucie czystości. Tak więc czuję się trochę rozczarowana, mam lekki niedosyt. Po tym produkcie spodziewałam się więcej... 

Znacie ten płyn micelarny ? 
Pozdrawiam:*
JAK DBAM O OCZY

JAK DBAM O OCZY

Witajcie! Dziś opowiem Wam trochę jak dbam o swoje oczy:) Oczywiście podstawą są dla mnie nawilżające krople do oczu. Długie godziny spędzone przed monitorem sprawiają,że moje oczy są wysuszone i często mam wrażenie pieczenia. Aktualnie używam zwykłych kropli, zakupionych w aptece i spisują się całkiem dobrze. Płatki pod oczy to kolejny must have, akurat teraz używam hydrożelowych płatków marki Efektima, o których pisałam TUTAJ KLIK. Lubię efekt jaki zapewniają, skóra pod oczami wygląda na wypoczętą. Wybór w sklepach jest ogromny, myślę, że każdy znajdzie coś dla siebie. Następnym ważnym krokiem było znalezienie dobrego, hypoalergicznego tuszu do rzęs. Makijaż na  twarzy gości u mnie często, a więc było to priorytetem.  Przyznam się Wam, że długo używałam zwykłych, drogeryjnych tuszy, aż do dnia, w którym odkryłam tusz marki Dermedic NEOVISAGE przeznaczony do wrażliwych oczu. Postanowiłam spróbować.



Tusz wydłuża rzęsy, lekko je pogrubia. Ma za zadanie również je wzmocnić i chronić. Jedyne co bym w nim zmieniła to szczoteczka, zdecydowanie wolę mniejsze. Nie podrażnia, utrzymuje się w nienaruszonym stanie do końca dnia, nie rozmazuje się, nie kruszy. Oko nie wygląda jakoś spektakularnie, ale do codziennego makijażu w sam raz.



Jestem ciekawa jak Wy dbacie o swoje oczy? Pozdrawiam:*
WYPADANIE WŁOSÓW JAK SOBIE RADZĘ, MOJE SPOSOBY

WYPADANIE WŁOSÓW JAK SOBIE RADZĘ, MOJE SPOSOBY

Włosy w ostatnim czasie lecą mi na potęgę, podjęłam walkę i staram się tak dobierać pielęgnację, aby zminimalizować to zjawisko. Oczywiście działam też od wewnątrz i przyjmuję Biotebal.
Jeśli chodzi o produkty postawiłam na szampon wzmacniający Dermedic CAPILARTE , który ma hamować wypadanie włosów. Polecany jest do całorocznego, codziennego stosowania dla osób genetycznie obdarzonych cienkimi i rzadkimi włosami oraz skłonnością do ich wypadania, a także dla osób, u których w wyniku działania czynników poza genetycznych występuje czasowe osłabienie i utrata włosów. Kolejnym krokiem w pielęgnacji jest zastosowanie regenerującego kremu do włosów PRO-F Wats, który w składzie zawiera olejek arganowy, lniany, jojoba, słonecznikowy. 


Multi krem stosuję zamiast odżywki i aplikuję od połowy długości włosów, po czym spłukuję. Znalazłam swoje zastosowanie dla tego kosmetyku, ponieważ producent na opakowaniu zaznaczył, że kremu mamy z włosów nie spłukiwać. Ja jednak to robię, bo zdecydowanie lepiej się to u mnie sprawdza. Produkt przyjemnie pachnie, jest wydajny, włosy nie są po nim obciążone, ładnie się rozczesują, końcówki są w coraz lepszej kondycji. 

Bohaterem głównym jest jednak szampon Dermedic. Za 300 ml musimy zapłacić niecałe 20 zł ( znalazłam go w tej cenie w aptece internetowej ). Został on przebadany klinicznie i trychologicznie. Przyznaję, że jego opis bardzo mnie zachęcił:

Specjalnie opracowana formuła preparatu regeneruje i wzmacnia strukturę mieszka oraz samego włosa, a jednocześnie łagodnie oczyszcza  włosy i skórę głowy, nie naruszając fizjologicznej równowagi jej mikrobiomu. Szampon zawiera Procapil i kompleks Pilotantum™, które odżywiają i wzmacniają cebulkę włosa, a w konsekwencji ograniczają nadmierne wypadanie włosów. Stymulują także mikrokrążenie skóry głowy, dzięki któremu komórki mieszka włosowego są zaopatrywane we właściwe ilości tlenu oraz niezbędnych witamin i składników odżywczych. Preparat pobudza aktywność biologiczną cebulki, dzięki czemu wydłuża jej cykl życia oraz intensyfikuje wzrost włosów. Faza wzrostu w cyklu życia włosa wydłuża się, dzięki czemu włosy się zagęszczają i zwiększa się ich objętość. Dzięki zawartości Zincidone szampon ogranicza o 65% produkcję enzymu odpowiedzialnego za zmniejszenie aktywności i zanikanie mieszków włosowych oraz przedwczesne osłabienie i wypadanie włosów. Szampon wspiera wzrost włosa i działa na jego strukturę – zastosowane w preparacie: ekstrakt z ziaren fasoli guar, gliceryna, D-Panthenol oraz witamina PP nadają włosom połysk, wygładzają je, pogrubiają ich łodygi, ułatwiając rozczesywanie i zapobiegając rozdwajaniu końcówek.

Szampon jest bezbarwny, dosyć gęsty, świetnie się pieni. Zapach przyjemny, kojarzy mi się z zapachem produktów używanych w profesjonalnych salonach fryzjerskich. Trzymam go na skórze głowy około 2 minuty i spłukuję. Szampon ma SLS, więc dobrze oczyszcza skórę głowy. Nie wywołuje łupieżu, nie podrażnia. Jeśli chodzi o wypadanie włosów zauważyłam, że wypada mi ich coraz mniej, choć jeszcze daleka droga do ideału:). Nie wiem być może pora roku tak wpływa na ich kondycję. W każdym bądź razie wypadanie ograniczyło się i małymi krokami przesuwam się w stronę sukcesu. 
Mogę polecić ten szampon, ale nie nastawiajcie się na 100% efekty po jednym użyciu, bo tego żaden szampon Wam nie da. Jest to produkt wspomagający, a nie jako jedyny eliminujący problem. Oprócz tego pamiętajcie o dobrej diecie, wsparciu od wewnątrz ( tak jak pisałam u mnie to Biotebal ) i wysypianiu się. Oczywiście na razie zapominam o farbowaniu i większej stylizacji. 



A w jakiej kondycji są Wasze włosy? Jak radzicie sobie z wypadaniem ?
Pozdrawiam ciepło i dziękuje za wszystkie komentarze:)
DERMEDIC SKONCENTROWANY KREM PRZECIWZMARSZCZKOWY POD OCZY

DERMEDIC SKONCENTROWANY KREM PRZECIWZMARSZCZKOWY POD OCZY

Długo poszukiwałam następcy wspaniałego kremu arganowego pod oczy marki Nacomi, padło na skoncentrowany krem przeciwzmarszczkowy Dermedic. Skusiły mnie obietnice zawarte na opakowaniu: redukuje opuchliznę i cienie pod oczami, wygładza nawet głębokie zmarszczki, formuła Anti- Pollution ( skóra odzyskuje gęstość, zdolność do obrony przed szkodliwym wpływem środowiska zewnętrznego ). Brzmi ciekawie prawda? Ale jak jest w rzeczywistości, czy krem spełnił moje oczekiwania? Zapraszam dalej...


Produkt otrzymujemy w kartonowym opakowaniu, gdzie mamy wypisane wszystkie najważniejsze informacje. Tubka jest plastikowa, krem ma 15 g pojemności i kosztuje około 28 złotych ( na stronie producenta cena to 41,80 zł ).

Dermedic OILAGE ANTI - AGEING krem, który ma dawać natychmiastowy efekt rewitalizacji skóry wokół oczu i wygładzenia zmarszczek. Innowacyjny kompleks TriOleum nowatorsko łączy izoflawony sojowe z olejami z wiesiołka, awokado i soi, zapewnia 3 kierunkowe działanie przeciwstarzeniowe kremu.


Krem ma bardzo ciekawą formułę. Z jednej strony wydaje się być lekki, wchłania się bardzo szybko, a z drugiej ma treściwą, gęstą konsystencję. Producent zalecił stosować go wieczorem, ja używam go zarówno na noc jak i na dzień. Ku mojemu zaskoczeniu doskonale sprawdza się pod makijaż, nie obciąża skóry, korektor nałożony na niego utrzymuje się bez zarzutu do końca dnia. Zapach jest delikatny i charakterystyczny dla produktów Dermedic, bardzo przyjemny.



Uważam, że jest to krem dla skóry w każdym wieku. Bardzo dobrze nawilża i napina skórę. Mam wrażenie liftingu po jego zastosowaniu. Skóra pod oczami jest mocno wygładzona i gładka. Przy regularnym stosowaniu zaczęłam zauważać pozytywne zmiany, okolica pod oczami stała się jędrna, cienie wydają się być mniej widoczne. Krem zawiera w składzie witaminy A,E i D pochodzenia naturalnego przez co wiem, że odżywiam moją skórę  i odwdzięczy się ona młodszym wyglądem. Jestem zadowolona z tego kremu i mogę go polecić, lubię jego regenerujące działanie i wydajność, cena też jest przyjemna.

Znacie ten produkt? Pozdrawiam serdecznie:*

EFEKTIMA HYDROŻELOWE PŁATKI POD OCZY

EFEKTIMA HYDROŻELOWE PŁATKI POD OCZY

Uwielbiam stosować płatki pod oczy, jest to dla mnie miła forma relaksu dostępna dla każdego w domowym zaciszu. Dziś chciałabym opowiedzieć Wam o hydrożelowych płatkach pod oczy EFEKTIMA.


3 rodzaje płatków:
HIALU-LIFT ze złotem
WINE -THERAPY na bazie ekstraktu z czerwonego wina
WHITE-COMPRESS z ekstraktem z mleka
Zadaniem tych produktów jest nawilżenie oraz wygładzenie skóry pod oczami, rozjaśnienie cieni i sińców, korekcja drobnych zmarszczek, a także zapobieganie nowym. Wszystkie rodzaje płatków są bardzo dobrze nasączone, po wyjęciu płatków z opakowania widzimy jak dużo płynu jeszcze zostało. By płatki dobrze się trzymały producent zaleca przygładzić je do skóry. Tak też robiłam i trzymały się bez zarzutu na swoim miejscu przez 20 minut. Po tym czasie je ściągałam i resztę płynu wklepywałam palcami w skórę. 

Każda wersja spełniła moje oczekiwania, ale zdecydowanym faworytem pozostaje WINE-THERAPY -  ta wersja bardzo dobrze nawilża i wygładza skórę pod oczami, delikatnie rozjaśnia i eliminuje skutki nieprzespanej nocy. Jeśli od płatków pod oczy oczekujecie zastrzyku nawilżenia, poprawy elastyczności i ogólnie poprawy wyglądu skóry pod oczami to myślę, że śmiało mogę te płatki polecić. Dwa razy w tygodniu możemy pozwolić sobie na taki relaks, koszt jednego opakowania to niewiele, bo ok. 4,74 zł, dostępne tu: KLIK.

Znacie te płatki ? Lubicie używać takich produktów pod oczy?
Pozdrawiam:*
PODKŁAD WET N WILD PHOTOFOCUS

PODKŁAD WET N WILD PHOTOFOCUS

Kochane tak świeżej recenzji jeszcze nigdy u mnie było... Podkład WET N WILD PHOTOFOCUS jest ze mną od kilku dni, tak dosłownie kilku dni. Skusiłam się na niego, bo była promocja i pomyślałam, że za 20 zł warto go przetestować. Tym bardziej, że zbiera pochlebnie opinie. Mój odcień to Soft Ivory. Zapraszam Was dalej, dowiecie się czy polecam biec do Natury i próbować go złapać.


Przepraszam bardzo, ale dziś pięknych zdjęć nie będzie... Leżę plackiem, jestem na antybiotyku. Mimo tego wrzucam ten post, by Was przestrzec, a raczej zachęcić do tego, by poważnie rozważyć jego zakup. Zacznijmy od zapachu: podkład śmierdzi farbą, zapach jest okropny. Kolor: jasny, idealny dla bladolicych, nie ciemnieje w ciągu dnia, nie wpada w różowe tony. Krycie wg. mnie jest bardzo słabe, efekt naturalny, co niektórym pewnie się spodoba. Podkład wygląda na skórze tragicznie, podkreśla rozszerzone pory, wszystkie linie, dodatkowo tak matowi skórę, że woła ona chcę pić!!! Moja twarz po jego użyciu wyglądała na zmęczoną, odwodnioną i zaniedbaną. Wyglądała tak jakbym od miesięcy nic z nią nie robiła, zapomniała o pielęgnacji. Ten kosmetyk rozczarował mnie w 100%. Mam za swoje, tak kończą się pochopne, szybkie zakupy. Wylałam swoje żale, mogę iść:)


Znacie ten podkład? Skusicie się?
EVREE OCEAN VELVET KREM DO RĄK

EVREE OCEAN VELVET KREM DO RĄK

Cześć!
Kremy do rąk kupuję często i namiętnie. Lubię testować nowości i dzielić się na blogu wrażeniami. Skuszona pozytywnymi opiniami kupiłam krem do rąk marki Evree. Miałam kiedyś krem z czerwonej serii i byłam z niego średnio zadowolona, kiedy marka wypuściła niebieską linię Ocean Velvet pomyślałam czemu nie spróbować. Krem przeznaczony jest do szorstkiej, matowej skóry, ma wygładzać, nawilżać i regenerować  nasze dłonie.


Krem znajduje się w plastikowej tubce, pojemność to 100 ml, cena regularna 9,99 zł. Szata graficzna utrzymana w niebieskiej tonacji. Zapach przyjemny, świeży , po prostu idealny. Konsystencja bogata,a przy tym lekka - produkt szybko się wchłania, nie pozostawia tłustego, nieznośnego filmu na dłoniach.


Działanie kremu jest zaskakujące, w krótkim czasie wyraźnie poprawia stan spierzchniętych, zniszczonych dłoni. Skóra staje się głęboko nawilżona, miękka i otulona ochronnym, delikatnym filmem, bez uczucia lepkości. Krem znajdzie zastosowanie w codziennej rutynie pięlęgnacyjnej naszych dłoni, poradzi sobie z przesuszeniami i zapewni skórze komfort. Jeśli akurat szukacie czegoś co szybko zadziała, a zarazem efekt będzie długotrwały to spokojnie możecie wydać pieniądze na ten krem. Moim zdaniem warto, cieszę się, że go wypróbowałam. Na deser dorzucę, że krem ma bardzo fajną, wydajną formułę, starczy na kilka dobrych tygodni. 

Znacie nową serię Evree Ocean Velvet? Mnie ciekawi jeszcze serum do rąk, które podobno działa jeszcze lepiej niż krem.
Pozdrawiam i życzę przyjemnej niedzieli.

DELIA GOOD FOOT KREM DO STÓP ODŻYWCZO - REGENERUJĄCY

DELIA GOOD FOOT KREM DO STÓP ODŻYWCZO - REGENERUJĄCY

Cześć! 
Zapraszam na recenzję kremu do stóp Delia Cosmetics. Po letnim eksponowaniu stóp szukałam kremu, który dobrze nawilży i zmiękczy skórę w tej okolicy. Tak trafiłam do kiosku:) i w gazecie jako dodatek znalazłam  krem GOOD FOOT z masłem shea, lanoliną, woskiem pszczelim i ekstraktem dzikiej mięty wodnej. Czy jestem z niego zadowolona? Tego dowiecie się z dalszej części wpisu, zapraszam.


Opakowanie to klasyczna, plastikowa tubka zamykana na klik. Prosta szata graficzna w kolorze zieleni. Pojemność 100 ml, cena ok. 7 zł. Zapach ziołowy, lekko wyczuwam miętę. Konsystencja przyjemna, gęsta, bogata, w związku z czym krem dość długo się wchłania i pozostawia na stopach tłustą powłokę. Używam go na noc, zakładam grube skarpetki i funduję taki zabieg stopom.


Krem dobrze nawilża, a zarazem natłuszcza stopy. Jeśli zastosujemy go na noc, rano obudzimy się i skóra stóp będzie zmiękczona i gładka.Na pewno jest to krem dla osób, którym nie przeszkadza tłusta powłoczka i są w stanie zaakceptować fakt, że krem potrzebuje sporo czasu, by się wchłonąć. Mi się spodobał, spełnia swoją rolę, działa i w okresie jesienno - zimowym będę po niego sięgać. Skład kosmetyku niestety naturalny nie jest, znajdziemy w nim parabeny. W kremie do stóp aż tak bardzo mi to nie przeszkadza. Dla zainteresowanych masło shea znajduje się na 3 miejscu w składzie. 

Znacie ten krem do stóp? Jak dbacie o stopy jesienią/zimą?
Pozdrawiam:*
ODŚWIEŻAJĄCY ŻEL DO RĄK CLINIC

ODŚWIEŻAJĄCY ŻEL DO RĄK CLINIC

Odświeżający żel do rąk to produkt, który zadba o higienę naszych dłoni bez użycia wody. Staram się zawsze mieć go przy sobie, wszędzie tam, gdzie istnieje obawa braku dostępu do wody.  Żel do rąk Clinic został wzbogacony o glicerynę, aloes oraz prowitaminę B5. Producent zachęca nas dobrym opisem i obietnicą pięknego melonowego zapachu. Jeśli jesteście ciekawe co sądzę na temat żelu zapraszam dalej.


Żel o pojemności 50 ml kosztuje ok.5 złotych, opakowanie to plastikowa, mała butelka. Produkt ten nie specjalnie przypadł mi do gustu. Od żelu do rąk tego rodzaju oczekuję przede wszystkim tego, by usunął bakterie z dłoni i przy tym nie wysuszył skóry. Niestety ten żel wysusza... Pierwszym składnikiem jest Alcohol Denat... Po otwarciu buteleczki od razu uderza nieprzyjemny, ostry zapach. Gdybym już musiała wskazać plusy to muszę przyznać, że szybko się wchłania i nie pozostawia uczucia lepkości. Niemniej jednak dla mnie ten żel przyjemniaczkiem nie jest, wolę łagodniejsze produkty.

Koniecznie dajcie znać czy go używałyście?
Pozdrawiam:*
TANI I SKUTECZNY PŁYN MICELARNY OD EVELINE COSMETICS

TANI I SKUTECZNY PŁYN MICELARNY OD EVELINE COSMETICS

Cześć!
Dziś przychodzę do Was z postem o płynie micelarnym Eveline Cosmetics. Na rynku mamy ogromny wybór produktów, począwszy od płynów bardzo drogich z naturalnym składem do tych tańszych, ale co tu dużo mówić z gorszym i mniej przyjaznym składem. Znalazłam coś pośrodku, coś taniego, ale skutecznego, działającego. Płyn, który na 5 miejscu w składzie ma ekstrakt z róży francuskiej i kosztuje niewiele... Różany płyn micelarny od Eveline otrzymujemy w plastikowej butelce, pojemność to 400 ml. Opakowanie jest ładne, proste z płatkami róż na etykiecie. 


Zapach jest przyjemny, relaksujący, delikatnie różany, na pewno nie będzie nikomu przeszkadzał. Działanie jest bardzo dobre, przede wszystkim płyn łagodnie, a zarazem skutecznie usuwa makijaż z twarzy. Spokojnie można nim zmywać tusz do rzęs, jest delikatny i na pewno nie podrażni wrażliwej okolicy. Nie mam potrzeby pocierania oka, płyn dobrze rozpuszcza mascarę.


Płyn bardzo mnie zaskoczył, nie spodziewałam się po nim, aż tak pozytywnych wrażeń. Chętnie go używam, spełnia swoje zadanie, nie podrażnia i nie przesusza, a do tego ma super cenę. Za dwie duże butle zapłaciłam 16 zł, była to dobra okazja, bo regularnie jeden kosztuje 13-14 zł. Moim zdaniem to i tak niewiele jak za dobre działanie i sporą pojemność. Ze swojej strony polecam.

Znacie ten płyn micelarny?
Pozdrawiam:*
SCHAUMA SZAMPON ZWIĘKSZAJĄCY OBJĘTOŚĆ ZIOŁA PROWANSALSKIE I LAWENDA

SCHAUMA SZAMPON ZWIĘKSZAJĄCY OBJĘTOŚĆ ZIOŁA PROWANSALSKIE I LAWENDA


Szampony Schauma kojarzą mi się z moimi młodzieńczymi latami. Pamiętam jak uwiodła mnie zapachem kokosowa wersja. Postanowiłam odświeżyć wspomnienia i jakiś czas temu zakupiłam szampon z nowej serii Nature Moments. Tym razem formuła przezroczysta, a nie jak kiedyś ciężka, perłowa. Lawendowy zapach ostatnimi czasy polubiłam, więc zdecydowałam się na ten wariant.
Szampon kosztował 12 zł, pojemność to 400 ml. Dedykowany jest włosom cienkim, bez objętości. Pieni się bardzo dobrze, jest lekki i nie obciąża włosów, wręcz przedłuża czas między kolejnymi myciami. Przy czym muszę dodać, że szampon jest z tych mocno oczyszczających. wrażliwa skóra głowy może na niego różnie reagować. Moim problem jest wypadanie włosów, oprócz tego znowu pojawił się łupież, nie wiem już, który szampon jest winny ( używam Schaumy i Alterry z migdałem na przemian). Jednak podoba mi się efekt po użyciu tego lawendowego szamponu, włosy zyskują objętość i wyglądają ładnie. 

Znacie ten szampon? Jak się spisuje?
Pozdrawiam:*
SELFIE PROJECT 3 W 1 ŻEL MYJĄCY, PEELING, MASECZKA

SELFIE PROJECT 3 W 1 ŻEL MYJĄCY, PEELING, MASECZKA


3 w 1 Żel myjący, peeling, maseczka to wielofunkcyjny preparat do stosowania 2-3 razy w tygodniu jako intensywny sposób na oczyszczenie i wygładzenie skóry. Głęboko złuszcza, odblokowuje pory, pozostawiając skórę czystą, świeżą i matową. Składniki aktywne: węgiel bio-aktywny, który pochłania zanieczyszczenia, zwęża i oczyszcza pory, mineralna glinka kaolin- dogłębnie oczyszcza, reguluje wydzielanie sebum, zmielone pestki moreli, które zapewniają skórze głęboki peeling, odblokowują pory i wygładzają skórę.
Pojemność 150 ml, cena 14,49 zł, dostępność np. Rossmann.


Produkt stosowałam dwa razy w tygodniu jako żel myjący, przy okazji wykonywałam peeling, takie 2 w 1. Moje wrażenia są jak najbardziej pozytywne, kosmetyk bardzo dobrze oczyszcza skórę i odblokowuje zatkane pory. Zmielone pestki moreli rzeczywiście działają i usuwają martwe komórki naskórka, choć muszę tutaj zaznaczyć, że jest to peeling gruboziarnisty, zdzieranie jest mocne. Trochę się tego obawiałam, ponieważ mam lekkie kłopoty z naczynkami, ale nic złego nie dzieje się podczas stosowania. Nie używałam produktu jako maseczki, ponieważ trzeba go trzymać na skórze ok.15 minut, a to może wywołać uczucie szczypania przez zawartość glinki. Skład nie jest zły, nie znajdziemy parabenów, SLS I SLES, oleju parafinowego. Dla mnie bomba, za małe pieniążki mamy kosmetyk, który działa i nie podrażnia skóry. Przed zakupem doradzam jednak powąchać, bo zapach jest męski i specyficzny.

Znacie ten produkt? 
Pozdrawiam serdecznie:*
ZOEVA ROSE GOLDEN 106 PĘDZEL DO PUDRU ?

ZOEVA ROSE GOLDEN 106 PĘDZEL DO PUDRU ?


Pędzel do aplikacji pudru i sypkich produktów. Wykonany z wegańskiego, syntetycznego włosia.
Długość rączki 11cm, długość włosia 4,7 cm, średnica włosia 4 cm. Cena 62,90 zł.
Pędzel otrzymałam w prezencie na urodziny, od dawna o nim marzyłam. Seria Rose Golden najbardziej mi się podoba spośród wszystkich pędzli Zoevy.


Teoretycznie pędzel 106 ma swoje przeznaczenie do aplikacji pudru, ja jednak używam go, aby delikatnie ocieplić twarz, omieść ją. Uzyskuję wtedy subtelny, ale widoczny efekt. Najczęściej używam go razem z Terracottą od Golden Rose. Sam pędzel jest niezwykle mięciutki, włosie jest cudowne, uwielbiam miziać się nim po twarzy.  Pędzel nie gubi włosia, nie odkształca się
 ( nie używam żadnej osłonki ). Jedyną jego wadą jest fakt, że długo schnie, ale wybaczam mu to:) W tym przypadku cena jest uzasadniona, a jakość nie pozostawia wątpliwości. Pędzel jest solidnie wykonany i elegancko się prezentuje.

Znacie pędzle marki Zoeva?
Pozdrawiam:*

AVON ATTRACTION WODA PERFUMOWANA

AVON ATTRACTION WODA PERFUMOWANA


Woda perfumowana Avon Attraction
kategoria: drzewno-owocowa
główne nuty zapachowe: jeżyny, piżmo, ambra waniliowa

Zapach ten zakupiłam w ciemno, zdecydowałam się na pojemność 30 ml. Flakon jest szklany, prosty i niezbyt fantazyjny. Do tej pory stawiałam raczej na kwiatowe zapachy, teraz coś zupełnie przeciwnego...Wody używam najczęściej wieczorem, na dzień wolę inne zapachy. Trwałość jest zadowalająca, zapach utrzymuje się dobrych kilka godzin zarówno na skórze jak i na ubraniu. Jest zmysłowy i delikatny, nie przesłodzony. Jestem zadowolona i mogę polecić. 
Za ten flakonik zapłaciłam 29,90 zł.

Znacie ten zapach? Kupujecie flakony o małej pojemności czy raczej wybieracie te większe?
Pozdrawiam:*
MARION PŁYN DO KRĘCONYCH WŁOSÓW

MARION PŁYN DO KRĘCONYCH WŁOSÓW


Moje włosy są proste, zastanawiacie się pewnie po co mi płyn do kręconych włosów...Postaram się to wyjaśnić. Produkt firmy Marion to pielęgnujący płyn do włosów, który odświeża i nawilża trudno układające się loki i fale. Chroni przed wilgocią zapobiegając puszeniu się włosów. Formuła zawiera prowitaminę B5, która zapewnia dodatkową ochronę przed czynnikami zewnętrznymi. Keratyna wzmacnia włosy i przywraca im połysk i zdrowy wygląd.

150 ml, cena:ok.7 zł

Opis produktu pewnie rozwiał Wasze wątpliwości. Sprayu używam, by włosy nie puszyły się i były łatwiejsze do ułożenia. Płyn nadaje włosom tekstury, są bardziej podatne na układanie. Spryskujemy nim wilgotne włosy i wgniatamy w nie, później już tylko suszymy lub pozostawiamy do naturalnego wyschnięcia. Jeśli zależy nam na ujarzmieniu puszących się loków możemy rozpylić go na suche włosy. Podoba mi się, że spray nie obciąża włosów, nie skleja, doprowadza włosy do ładu. Polubiłam go i z pewnością zużyję do końca całą butelkę.

Znacie ten płyn marki Marion?
SELFIE PROJECT LEKKI KREM MATUJĄCO NAWILŻAJĄCY

SELFIE PROJECT LEKKI KREM MATUJĄCO NAWILŻAJĄCY


Lekki krem matująco nawilżający redukuje nadmierne błyszczenie się twarzy i jednocześnie nawilża skórę i zapobiega przesuszeniu, które wywołuje nadprodukcję sebum. Krem przywraca skórze stan równowagi i działa przeciw niedoskonałościom. Lekka formuła, zero lepkości. Innowacja, Foto Czułe Pigmenty natychmiast wizualnie upiększają skórę, optyczny efekt doskonałej, gładkiej skóry.
Węgiel Bio Aktywny oczyszcza i działa antybakteryjnie. Pochłania zanieczyszczenia, pozostawia pory czyste i zwężone. Wyciąg z Blue Daisy działa na skórę nawilżająco, łagodząco, przeciwdziała podrażnieniom i zaczerwienieniom. Kosmetyki Selfie Project nie zawierają parabenów, SLS i SLES , oleju parafinowego, są przebadane dermatologicznie.


50 ml, cena ok.16 zł, dostępność:Rossmann

Kiedy w moje ręce trafił krem Selfie Project nie do końca byłam do niego przekonana, ocena na wizażu była stosunkowo niska, a opinie różne. Jednak postanowiłam zaryzykować i używać tego produktu regularnie pod makijaż. Cieszę się, bo wiem już, że była to dobra decyzja. Mojej cerze krem bardzo się spodobał. Jest lekki, ma świetną konsystencję, rzeczywiście skóra się po nim nie lepi i można raz dwa nałożyć makijaż. Po dłuższym okresie stosowania mogę powiedzieć,  że cera mniej się świeci w ciągu dnia i nie brak jej nawilżenia. Krem nie zapycha, jest wydajny. Jedynym minusem jest dla mnie zapach, taki trochę męski, ale co kto lubi:)
Czy zwęża pory? Nie zauważyłam, ale skóra wygląda po nim naprawdę dobrze. Ten krem mogę nazwać chyba zaskoczeniem roku ( choć może coś jeszcze odkryję ). Polecam spróbować.

Znacie kosmetyki Selfie&Project?
Pozdrawiam serdecznie:*
ALTERRA SZAMPON BIOTYNA&KOFEINA

ALTERRA SZAMPON BIOTYNA&KOFEINA


Szampon do włosów Alterra Biotyna&Kofeina do włosów osłabionych i przerzedzających się, dostarcza włosom energii i odżywia od nasady po same końce. Kombinacja wartościowych substancji czynnych, w skład której wchodzą prowitamina B5 i biotyna pielęgnuje i wzmacnia włosy, które stają się sprężyste i piękne. Pobudzające działanie kofeiny i nasion guarany BIO sprawia, że włosy uzyskują od nasady aż po same końce więcej witalności i objętości, a także stają się wyczuwalnie odporniejsze na czynniki zewnętrzne. 

Pojemność 200 ml, cena ok.10 zł, ale często w promocji za 6 zł.

Ostatnio moje włosy są w złej kondycji, nie wyglądają dobrze i do tego nadmiernie wypadają.
Oczywiście podjęłam już pewne kroki, by to zminimalizować, ale w związku z tym, że sytuacja nie była ciekawa postanowiłam zmienić pielęgnacje włosów na bardziej naturalną. Zaczęłam szukać szamponu z łagodnym składem i tak znalazłam szampon dostępny w drogerii Rossmann - Alterra biotyna z kofeiną. Pierwsze wrażenia po zastosowaniu były dobre, szampon dobrze się pienił, miał ładny zapach, nie robił krzywdy skórze głowy. Jednak zauważyłam jeden główny minus, szampon słabo oczyszczał i włosy dużo szybciej wyglądały na przetłuszczone, co wiązało się z tym, że musiałam je częściej myć. Skutkiem tego było jeszcze większe osłabienie włosów, które leciały na potęgę. Produkt nie wzmocnił w żaden sposób moich włosów, miałam wielkie oczekiwania co do jego działania, ale zawiodłam się. 

Lubicie się z naturalnymi szamponami?
A może polecicie mi jakiś szampon, który wspomoże walkę z wypadaniem włosów?
Pozdrawiam serdecznie i dziękuję na wszystkie komentarze.
VOLUME MILLION LASHES SO COUTURE

VOLUME MILLION LASHES SO COUTURE




Tusze do rzęs zmieniam dosyć często, ciągle poszukuję ideału w tej kategorii. Loreal Volume Million Lashes So Couture 
otrzymałam w prezencie na urodziny. Od dawna chciałam go przetestować, jest tak popularny i raczej pozytywnie odbierany, że go sobie zażyczyłam.  Zadaniem tuszu jest perfekcyjne rozdzielanie rzęs i dodawanie im objętości.




9,5 ml, cena w drogeriach stacjonarnych sięga nawet 60 zł. W internecie jest to koszt około 30 zł, a więc połowę taniej. 
Tusz daje spektakularne efekty, przede wszystkim nie ma mowy o sklejeniu rzęs, każda z nich jest perfekcyjnie rozdzielona i wyeksponowana. Kolor to piękna, głęboka czerń, która idealnie podkreśla rzęsy. Mascara nie osypuje się, nie rozmazuje, nie kruszy. Jeśli szukacie tuszu, który podkreśli wasze spojrzenie bez grudek i bez efektu obciążenia rzęs to zapewne będziecie zadowolone. Zaletą jest również miłe dla oka i ekskluzywne opakowanie. Mam ochotę na inne wersje tuszu tej marki i jak tylko żywotność tego dobiegnie końca kupię nowy.

Znacie ten tusz, a może macie ochotę go poznać?
Pozdrawiam ciepło:*
ISANA SÓL DO KĄPIELI OAZA SPOKOJU

ISANA SÓL DO KĄPIELI OAZA SPOKOJU




Krystaliczna sól do kąpieli Isana OAZA SPOKOJU z olejem awokado o zapachu kwiatów jaśminu i lilii wodnych stała się moim ulubieńcem. Producent zaleca wykorzystać całą saszetkę (80 g) na jedną kąpiel, ja jednak dzielę ją sobie na dwa razy. Sól kosztuje 2,39zł i dostępna jest w drogerii Rossmann. To co uwiodło mnie od razu to przepiękny, intensywny, kwiatowy zapach, który unosi się w powietrzu podczas brania kąpieli. Sól bardzo dobrze zmiękcza wodę, a także barwi ją na intensywny różowy kolor. Potrzebuje chwili, by dokładnie się rozpuścić, kryształki są średniej wielkości. Daje delikatną pianę.


Polecam spróbować, by się odprężyć i zrelaksować. Jest to produkt, po który sięgnę ponownie z przyjemnością.

Znacie sole do kąpieli Isana ?
Pozdrawiam ciepło:*
AVON PLANET SPA REGENERUJĄCO - ODŻYWCZY KREM DO RĄK

AVON PLANET SPA REGENERUJĄCO - ODŻYWCZY KREM DO RĄK




Regenerujący odżywczy krem do rąk z marokańskim olejkiem arganowym Avon znajduje się w aluminiowej tubce, pojemność to 30 ml, cena 9,99 zł.

ZALETY:
- piękny, długo utrzymujący się na dłoniach zapach
- gęsta konsystencja
- poprawne działanie
WADY:
- bardzo słaba wydajność
- nałożony grubszą warstwą potrzebuje dużo czasu, by się wchłonąć, a dłonie są tłuste
- przeciętny skład, bez rewelacji
Podsumowując:
Cena tego produktu nawet w promocji jest wygórowana, krem nawilża dłonie, ale nie mogę się zgodzić z producentem, że głęboko je regeneruje i odżywia, bowiem efekt jest krótkotrwały. Nie zauważyłam, aby poprawił stan moich dłoni. Jest to zwykły, przeciętny krem ze składem, który pozostawia wiele do życzenia.

Jakie kremy do rąk polecacie?
Pozdrawiam:*
ZOEVA  THE BASIC MOMENT EYESHADOW PALETTE PIERWSZE WRAŻENIE

ZOEVA THE BASIC MOMENT EYESHADOW PALETTE PIERWSZE WRAŻENIE

Paletka cieni marki Zoeva marzyła mi się od dawna, ale po tym jak Minti Shop podniósł ceny było mi zwyczajnie żal wydać 90 zł. Urodziny to jednak inna bajka, tak więc w końcu nadszedł ten dzień i zażyczyłam sobie w prezencie paletkę Basic Moment.


Paletka zawiera 10 cieni, każdy po 1,5 gr.
Opakowanie jest solidne, dosyć lekkie z magnesem.
5 kolorów to maty, reszta to kolory z błyskiem.


MATY:
MAKE IT LAST jasny, beżowy cień, idealny pod łuk brwiowy i jako odcień bazowy na całą powiekę, dobrze napigmentowany
HERE TO STAY jasny brąz, bardzo ładny, dobra pigmentacja
NEVER ENDING klasyczny, uniwersalny brąz, najczęściej używam go w załamaniu, dobra pigmentacja 
NEW ERA ciemniejszy brąz, świetnie napigmentowany
EVER najciemniejszy z brązów, super pigmentacja


Z BŁYSKIEM:
YET TO COME  idealny do rozświetlenia kącika, super pigmentacja
LIQUID CLOCK  beż przełamany różem, u mnie bardzo słabo widoczny na powiece
UNFINISHED piękne złotko,  ale jakoś nie mój odcień, pigmentacja rewelacja
WAITING miedziany odcień, mój ulubieniec z całej paletki, idealny na całą powiekę
NOSTALGIC szaro-grafitowy kolor, nie podoba mi się na powiece



MOJA OPINIA:
Paletka nadaje się idealnie do wykonania dziennego, lekkiego makijażu. Sprawdzi się również na wieczór, a to za sprawą kilku ciemniejszych odcieni. Jest bardzo uniwersalna jeśli chodzi o kolory, pięknie podkreśli kobiecą urodę. Niemniej jednak dostrzegam kilka wad tych cieni i o nich Wam opowiem. Przed aplikacją cienia na powiekę zawsze strzepuję nadmiar cienia z pędzelka. Zoeva pyli się:) Za każdym razem używam bazy pod cienie, jakie było moje zdziwienie, kiedy po dwóch godzinach cienie zebrały się w załamaniu, straciły na intensywności i nieładnie zlały się w jedną plamę.
Koleżanka poradziła mi zmianę bazy, tak też uczyniłam, niestety u mnie cienie te długo nie wytrzymują na powiece. W przeciwieństwie do cieni Makeup Revolution, które trwają na moich powiekach cały dzień. 

Nie mogę więc powiedzieć, że pokochałam te cienie i chcę więcej. Paletka spełniła me oczekiwania jeśli chodzi o kolory, ale cała reszta mi nie pasuje... Na razie nie rozumiem fenomenu tych cieni, będę oczywiście dalej wykonywała makijaż tą paletą i testowała. Pierwsze moje wrażenie jest takie sobie - szału nie robi.

Macie jakąś paletkę Zoevy w swoich zbiorach?
Pozdrawiam:*

BLOGI, KTÓRE POLECAM

Na moim blogu znajdziecie listę blogów, które regularnie czytam, wszystkie są warte uwagi, ale dziś chciałabym wyróżnić te, które odwiedzam najczęściej. Piszcie w komentarzach czy znacie te blogi, a jeśli jeszcze ich nie znacie to koniecznie zajrzyjcie.

Blog, który jest skarbnicą wiedzy Życiowy poradnik bezradnik 
Nie znajdziecie tam samego lukru, jak coś się nie sprawdza to recenzja jest odpowiednia. Cenię sobie szczerość, ogrom treści i regularność w blogowaniu u Alicji. Śmieję się, że przed zakupami zawsze zaglądam do Alicji:)

Piękno i pasja okiem Renaty - prowadzi go Renia
Blog niesamowicie się rozwija, coraz lepsze zdjęcia, krótkie, ale treściwe recenzje.
Wpisy dotyczą produktów nie tylko kosmetycznych, każdy znajdzie coś dla siebie.

Do połowy pełna... - Karolina to prawdziwa mistrzyni zarówno jeśli chodzi o zdjęcia jak i formę przekazywania treści. Wszystko jest dopięte na ostatni guzik:). Czytając można się wciągnąć, a posty makijażowe cieszą się dużą popularnością.

Jeszcze raz polecam Wam te blogi, dziewczyny mają potencjał, z nimi nie będziecie się nudzić:)


AVON FOOT WORKS NAWILŻAJĄCY KREM DO STÓP Z WYCIĄGIEM Z ORZECHÓW KOKOSOWYCH

AVON FOOT WORKS NAWILŻAJĄCY KREM DO STÓP Z WYCIĄGIEM Z ORZECHÓW KOKOSOWYCH

W zeszłym miesiącu przypomniało mi się, że nie posiadam kremu do stóp... 
W katalogu Avon zobaczyłam nawilżający krem do stóp z wyciągiem z orzechów kokosowych. Piękna, wakacyjna szata graficzna - palmy, stopa i jeszcze ten kokos:) 


75 ml, cena 4,99 zł

Moja opinia:
Krem w moim odczuciu to kompletny bubelek. Gdyby w katalogach umieszczano skład kosmetyków z pewnością bym go nie kupiła. Na 2 miejscu w składzie alcohol denat, który może powodować przesuszenia. Kokos owszem jest, ale na końcu listy. Moje stopy po tym kremie wyglądają gorzej niż przed, skóra jest wysuszona na wiór.
 Jeszcze jedna istotna sprawa, producent nazywa ten produkt kremem, to chyba jakieś nieporozumienie. Konsystencja jest bardzo rzadka, lejąca, zresztą same spójrzcie z kremem ma to niewiele wspólnego.


Ładna szata graficzna to nie wszystko, najważniejsza jest zawartość - tu jest wyjątkowo kiepsko, niestety.

Stosujecie kremy do stóp Avon?
WODA PERFUMOWANA RARE PEARLS AVON

WODA PERFUMOWANA RARE PEARLS AVON

Nigdy nie zgodzę się ze stwierdzeniem, że dobry zapach musi kosztować swoje. Aktualnie mamy tyle firm, tyle zapachów, że jest w czym wybierać i szukać perełek. Zawsze lubiłam zapachy od Avon, z trwałością bywało różnie, ale zapachy były naprawdę piękne. Dziś kilka słów o wodzie perfumowanej Rare Pearls.


Flakon o pojemności 50 ml, zapłaciłam za niego 29,90 zł.
Zapach zamknięty w szklanej buteleczce, prosta szata graficzna.

Kategoria: kwiatowa
Główne nuty zapachowe: magnolia, drzewo różane, drzewo sandałowe
Nuty głowy: aldehyd, drzewo różane, soczysta zieleń
Nuty serca: magnolia, śliwka, pieprz Matico
Nuty bazy: piżmo, drzewo sandałowe, paczula

Rare Pearls to woda perfumowana o bardzo wyrazistym zapachu, dość intensywna, a zarazem subtelna i delikatna. Nie jest to woń, która przyprawi o ból głowy. Na ciele utrzymuje się kilka godzin, na ubraniach spokojnie wyczuwalna jest przez kilka dni. Zapach jest elegancki, ale nadaje się do noszenia na co dzień.  Z powodzeniem sprawdzi się również na wieczór, jest romantyczny, otulający i zmysłowy. Jestem zakochana w tym zapachu i mogę go polecić.

Znacie tę wodę perfumowaną?
Lubicie zapachy od Avon?
Pozdrawiam
SENSIQUE BRONZING POWDER

SENSIQUE BRONZING POWDER

Puder brązujący to kosmetyk niezbędny w mojej kosmetyczce. Mogę zrezygnować z różu, ale nigdy nie z produktu, który wymodeluje moją twarz, pozwoli uzyskać efekt opalenizny i zdrowy kolor skóry. 

SENSIQUE BRONZING POWDER Kolor 103 Ultra Bronze
Formuła z olejkami jojoba oraz aloe vera. Idealny do korygowania makijażu i konturowania twarzy.


Plastikowe opakowanie, który wytrzymało próbę czasu i do dziś świetnie mi służy. 
12 g cena 7,99 zł, często w promocji za 5 zł, dostępny w Naturze.


Bronzer jest matowy, posiada piękny dość chłodny odcień, który sprawdzi się u bladolicych.
Dobrze się go nakłada, nie pyli się i nie kruszy. Trwałość jest imponująca, w nienaruszonym stanie wytrzymuje do wieczora. Pigmentacja jest świetna, za takie pieniądze nic tylko brać i testować.
Serdecznie Wam polecam:*

Znacie ten produkt?
Pozdrawiam:*

SELFIE PROJECT MATUJĄCY PUDER ANTYBAKTERYJNY #4everMatt

SELFIE PROJECT MATUJĄCY PUDER ANTYBAKTERYJNY #4everMatt

Witam!
Dziś zaprezentuję Wam puder, który ostatnio stosuję i sprawdza się bardzo dobrze.
Matujący puder antybakteryjny Selfie Project maskuje niedoskonałości i nadaje skórze matowy, naturalny wygląd. Zawarty w pudrze cynk działa antybakteryjnie i gojąco. Witamina E zwalcza wolne rodniki. Wyciąg z Green Bamboo reguluje wydzielanie sebum i matuje skórę. FotoCzułe Pigmenty upiększają skórę, zapewniając efekt Glamour - błyskawiczny optyczny efekt doskonałej, gładkiej cery.



Plastikowe, praktyczne opakowanie, a w nim 9 gram produktu. 
Mój odcień to naturalny.


Obietnic producenta całe mnóstwo, a jak jest w rzeczywistości?
Puder jest dobrze zmielony, niewidoczny na twarzy. Co do działania antybakteryjnego nie będę się wypowiadać, bo choć używam go już od dłuższego czasu nie zauważyłam takich właściwości.
W moim przypadku produkt sprawdza się świetnie -  nie zapycha, nie powoduje wysypu niedoskonałości.
Dobrze matuje, twarz nie świeci się przez kilka godzin ( przy mieszanej cerze to niezły wynik ). Odcień jest trafiony, wyjątkowo jasny, u mnie nie zmienia koloru podkładu.
Nie robiłam sobie wielkich nadziei, ale muszę przyznać, że puder jest całkiem fajny, biorąc pod uwagę jego cenę, czyli 12,99 zł ( Rossmann ) zaliczam go do kosmetyków wartych uwagi.

Znacie kosmetyki Selfie Project ?

ORGANIC SHOP ŻEL POD PRYSZNIC LAWENDA

ORGANIC SHOP ŻEL POD PRYSZNIC LAWENDA

Cześć!
Od jakiegoś czasu w Tesco dostępne są kosmetyki Organic Shop, tym razem z asortymentu wybrałam żel pod prysznic o zapachu lawendy. Choć zapach ten nie jest mi szczególnie bliski postanowiłam zaryzykować, co z tego wyszło dowiecie się dalej...


Relaksujący żel pod prysznic zainspirowany lawendą z Prowansji. Organiczny olejek lawendowy uspokoi twoje zmysły i odpręży ciało, napełniając cię uczuciem komfortu. Organiczny ekstrakt z irysa nawilży i odżywi skórę sprawiając, że stanie się gładka i jedwabista. Witamina E poprawi koloryt skóry. Nie zawiera SLS, parabenów i silikonów.

Żel znajduje się w plastikowej butelce o pojemności 280 ml. Mamy tutaj pompkę, co bardzo ułatwia dozowanie produktu. Konsystencja żelu jest przezroczysta, dosyć lejąca, ale nie spływa.
Podoba mi się taka lekka formuła, idealna na lato. Zapach: miłośniczki lawendy będą zachwycone, rzeczywiście jest w nim coś co relaksuje po ciężkim dniu. Ten żel pod prysznic nie tylko dobrze oczyszcza, ale i nie wysusza skóry. Pokuszę się nawet o stwierdzenie, że delikatnie nawilża.


Zapłaciłam za niego 8,50 zł w Tesco, już zakupiłam kolejną wersję zapachową, dla mnie to strzał w dziesiątkę, polecam te żele.

Znacie produkty Organic Shop? 
Pozdrawiam:*
Copyright © 2014 Kobiece Fascynacje , Blogger