NACOMI KREM ARGANOWY POD OCZY

Witajcie Kochane,
dziś zapraszam na post pielęgnacyjny, opowiem troszkę o kremie pod oczy marki Nacomi.
Jeśli jesteście ciekawe jak się spisał i co o nim sądzę zapraszam dalej.


Arganowy krem pod oczy z marokańskim olejem arganowym i olejem z pestek winogron ma za zadanie intensywnie nawilżać skórę wokół oczu, zapobiegać powstawaniu zmarszczek i spłycać już powstałe, ma również zmniejszać opuchliznę.

Krem zawiera liczne składniki nawilżające: panthenol, masło shea, olej kokosowy, glicerynę roślinną i witaminę E.
Producent nie jest gołosłowny, spójrzcie na skład:


Krem znajduje się w kartoniku, a w środku znajdziemy mały, szklany słoiczek z bardzo minimalną szatą graficzną.
Cena za 15 ml to około 25 zł.
Ze słoiczka nie ścierają się napisy, opakowanie jest bardzo solidne i trwałe.
Krem jest bezzapachowy, sprawdzi się u osób wrażliwych na zapachy.


Kosmetyk zabezpieczony jest plastikową zatyczką.

Bezproblemowo i przyjemnie się go aplikuje. Ma bogatą, bardzo nawilżającą konsystencję.
Nie będę jednak kłamać, nie jest to krem, który wchłonie się od razu, potrzebuje kilku chwil.
Ale zapewniam, że warto..


Stosuję go zarówno na noc jak i pod makijaż ( nakładam z 20 min przed ),  nie zauważyłam żadnych negatywnych skutków jego stosowania. Jest bardzo delikatny, nie podrażnia skóry pod oczami jak i powiek.


Formuła tego kremu jest rewelacyjna, producent zaszalał i jest na bogato!
Ten krem w 100% nawilża skórę, odżywia i regeneruje. Mało tego likwiduje opuchnięcia, a oko niemal natychmiast wygląda na wypoczęte. Krem dodaje świeżości, witalności, cienie są jakby zakamuflowane i mniej widoczne. Naprawdę magia... Do tego wydajność, wystarczy odrobina nałożona na palec i gotowe. 
Miłość od pierwszego użycia, na jednym słoiczku się nie skończy, chcę więcej, jestem uzależniona. Polecam Wam serdecznie, za mniej niż 30 zł macie fantastyczny krem pod oczy, który robi robotę:)

Znacie krem marki Nacomi ? 
Pozdrawiam:)

FRESH&NATURAL PASTA DO MYCIA TWARZY Z MELISĄ I SZAŁWIĄ

Cześć Kochane, na wstępie pragnę gorąco podziękować za ciepłe słowa, komentarze, wiadomości.
Wasze wsparcie sprawiło, że wracam i postaram się nie zawieść żadnej z Was.
Na dziś przygotowałam recenzję pasty do mycia twarzy marki Fresh&Natural.
Kto mnie czyta regularnie, ten z pewnością wie, że produkty tej marki są mi szczególnie bliskie.
Dobre, naturalne składy, fantastyczne zapachy i miłe dla oka, proste opakowania.
Postawiłam zakupić nowość w ofercie: pastę do mycia twarzy z melisą i szałwią.


Producent zapewnia, że pasta to unikalny, innowacyjny produkt do demakijażu i mycia twarzy, który nadaje się do każdego typu cery.
Mieszanka naturalnych olejów roślinnych dokładnie oczyszcza skórę, pozostawiając ją odświeżoną, delikatnie zmiękczoną, bez uczucia ściągnięcia.
Taka forma oczyszczania ma nie pobudzać gruczołów do nadmiernej produkcji sebum.

Pasta ma pojemność 150 ml, zapłaciłam za nią 33 zł w aptece internetowej, za kilka dni jej koszt spadł do 25 zł, a więc przepłaciłam...


Co sądzę na temat produktu? Nie zachwycił niestety,  jest to pierwszy produkt marki, który nie spełnił moich oczekiwań.
Kompletnie nie nadaje się do demakijażu, wyobraźcie sobie, że macie na sobie całodzienny makijaż i nakładacie tą pastę ( na brudną twarz ), potem to wmasowujecie i dopiero zmywacie.
Pasta ma bardzo dziwną, tępą konsystencję, a do tego niezbyt ładny zapach ( choć to pewnie indywidualna sprawa ), mi kojarzy się z jakimś chemicznym środkiem, choć ma to być zapach melisy i szałwii.
Próbowałam również nałożyć ją w te dni, kiedy makijażu nie noszę, dla samego oczyszczenia cery po przebudzeniu. Tu spisała się lepiej, bo rzeczywiście skóra była oczyszczona, zmiękczona i wygładzona.
Paście jednak mówię nie ze względu na konsystencję, która sprawia, że nie daje się do cer wrażliwych oraz za fakt, że demakijaż nią wykonywany do najprzyjemniejszych i najdelikatniejszych nie należy.

Kusi Was taka forma oczyszczania twarzy? Używałyście kiedyś do tego celu pasty?
Pozdrawiam:*